publikacja 25.05.2017 10:11
Nowoczesny ewangelizator, genialny organizator i wizjoner. Tak o św. Maksymilianie mówi redaktor Tomasz Terlikowski.
Prezentacja książki "Maksymilan M. Kolbe. Biografia świętego męczennika"
Jolanta Cempel
W Księgarni "Święty Jacek" w Tychach gościł Tomasz Terlikowski. Popularny dziennikarz i publicysta dwa lata temu napisał książkę o bł. Edmundzie Bojanowskim. Potem przyszedł czas na zmierzenie się z życiem i duchowością męczennika z Auschwitz.
Bo tak to zwykle jest, że o świętym Maksymilianie wiemy tyle, że oddał życie za drugiego człowieka i uczynił to z miłości. I nic poza tym.
- Okazuje się, że miał zostać... tkaczem. Rodzice wychowywali go tak, by podjął pracę taką jak oni, czyli w fabryce - mówił na spotkaniu autorskim Tomasz Terlikowski. Nie chcieli dać złamanego grosza, by młodego Rajmunda (imię Maksymiliana z chrztu) wykształcić. Bo też nie mieli pieniędzy, żeby trzej synowie otrzymali pełną edukację. Wymyślili, że najstarszy, Franciszek, zostanie księdzem i wysłali go do seminarium. Na szczęście Opatrzność Boża interweniowała i do seminarium poszedł też młodszy brat, który do końca w powołaniu wytrwał. Franciszek nie został księdzem, Maksymilian został... świętym!
Jest kilka zadr na jego wizerunku. Wielu zarzuca mu antysemityzm. A on chciał tylko nawrócenia każdego napotkanego Żyda. - Pragnął dla nich życia wiecznego i nic więcej - mówił Terlikowski. I nigdy nie ochrzcił nikogo wbrew jego woli.
To postać nietuzinkowa, która już na początku XX wieku ewangelizowała w nowatorski sposób wykorzystując do tego (wtedy)... nowe media! - Maksymilian zaczął wydawać "Rycerza Niepokalanej" nie mając na to pieniędzy. Na szczęście wszystkie jego dzieła od początku wspierał (po śmierci, z zaświatów) ojciec Wenanty Katarzyniec. Ten przyjaciel Rajmunda, franciszkanin, zmarł młodo, ale do teraz potrafi zorganizować fundusze na dzieła Boże. - Mi załatwił auto dla całej naszej rodziny - chwalił się red. Terlikowski.
Katolicki publicysta przez wiele lat tropił wszystkie wątki życia i działalności ojca Maksymiliana Kolbego. Zafascynowany dokonaniami zakonnika zbierał zapiski, dokumenty kościelne, fotografie, nagrania i relacje świadków. Dzięki temu dotarł do wielu nieznanych faktów z życia świętego, które zaskakują i w zupełnie nowym świetle przedstawiają jego fenomen.
Efekt? Zadziwiająca publikacja, która - co prawda - ma prawie 700 stron, ale za to czyta się ją jak dobrą powieść kryminalną. I przede wszystkim nie ma tam ani grama lukru. Bo święty to też człowiek!
redakcja@radioem.pl
tel. 32/ 608-80-40
sekretariat@radioem.pl
tel. 32/ 251 18 07
Pasjonująca biografia ks. Maksymilana Kolbe