publikacja 06.12.2016 20:16
Tragicznie zmarłych 29 listopada górników pożegnała rodzina, znajomi z pracy i wielu mieszkańców Głogowa. - Czujemy ogromny smutek. Brakuje nami ich bardzo - mówił górnik Marcin Paś.
W samo południe w kościele pw. NMP Królowej Polski w Głogowie rozpoczęła się Msza św. w intencji trzech górników, którzy zginęli pod ziemią 29 listopada w kopalni Rudna w Polkowicach – Macieja Pakosza, Tomasza Leśkowa i Aleksandra Kaźmierczaka.
– Nasi braci już nigdy nie zjadą do pracy. Kiedy sobie uświadamiamy tę stratę, że serce wypełnia wielki ból, a oczy emanują smutkiem, wtedy wiemy, że najpierw trzeba wypłakać poczucie krzywdy i ukoić ból rozstania – mówił bp Lityński. – Dzisiaj i w najbliższym czasie nie chcemy wam, kochani bliscy, drodzy pracownicy KGHM, mówić słów pocieszenia, nie chcemy wam mówić, co powinniście czuć, nie chcemy was przekonywać, że wiemy, co czują wasze serca, bo nie wiemy.
Biskup podkreślił, że najważniejsze jest teraz towarzyszenie i modlitwa. – Drodzy bracia i siostry, pragnę wam powiedzieć, że chcemy z wami być. Chciałbym to podkreślić: chcemy z wami wypłakiwać tę straszliwą krzywdę utraty bliskich. Nasza żałobna modlitwa jest takim wypłakiwaniem krzywdy – zapewniał biskup.
W ostatniej drodze tragicznie zmarłym górnikom towarzyszyli bliscy, znajomi z pracy, ale też zwykli głogowianie Krzysztof Król /Foto Gość
Dalsze uroczystości pogrzebowe odbyły się na cmentarzu przy ul. Świerkowej.
redakcja@radioem.pl
tel. 32/ 608-80-40
sekretariat@radioem.pl
tel. 32/ 251 18 07