107,6 FM

Zapach krwi Chrystusa

Jednym z elementów procesu Jezusa było referendum zorganizowane naprędce przez Piłata. Albo Jezus, albo Barabasz.

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według Świętego Marka

Jezus przed Piłatem

E. Wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi i uczonymi w Piśmie i cały Sanhedryn powzięli uchwałę. Kazali Jezusa związanego odprowadzić i wydali Go Piłatowi. Piłat zapytał Go: I. Czy Ty jesteś Królem żydowskim? E. Odpowiedział mu: + Tak, Ja nim jestem. E. Arcykapłani zaś oskarżali Go o wiele rzeczy. Piłat ponownie Go zapytał: I. Nic nie odpowiadasz? Zważ, o jakie rzeczy Cię oskarżają. E. Lecz Jezus nic już nie odpowiedział, tak że Piłat się dziwił.

Jezus odrzucony przez swój naród

Na każde zaś święto miał zwyczaj uwalniać im jednego więźnia, którego żądali. A był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy popełnili zabójstwo w czasie rozruchów. Tłum przyszedł i zaczął domagać się tego, co zawsze dla nich czynił. Piłat im odpowiedział: I. Jeśli chcecie, uwolnię wam Króla żydowskiego? E. Wiedział bowiem, że arcykapłani wydali Go przez zawiść. Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza. Piłat ponownie ich zapytał: I. Cóż więc mam uczynić z Tym, którego nazywacie Królem żydowskim? E. Odpowiedzieli mu krzykiem: T. Ukrzyżuj Go! E. Piłat odparł: I. A cóż złego uczynił? E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: T. Ukrzyżuj Go! E. Wtedy Piłat, chcąc zadowolić tłum, uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Król wyszydzony

Żołnierze zaprowadzili Go do wnętrza pałacu, czyli pretorium, i zwołali całą kohortę. Ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać: T. Witaj, Królu żydowski! E. Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i przyklękając, oddawali Mu hołd. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty.

Droga krzyżowa

Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa, który idąc z pola, tamtędy przechodził, przymusili, żeby niósł Jego krzyż. Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy miejsce Czaszki.

Ukrzyżowanie

Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął. Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy, co który miał zabrać. A była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali. Był też napis z podaniem Jego winy, tak ułożony: Król żydowski. Razem z Nim ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Tak wypełniło się słowo Pisma: W poczet złoczyńców został zaliczony.

Wyszydzenie na krzyżu

Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami, mówiąc: T. Ejże, Ty, który burzysz przybytek i w trzy dni go odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie! E. Podobnie arcykapłani, drwiąc między sobą wraz z uczonymi w Piśmie, mówili: T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy zobaczyli i uwierzyli. E. Lżyli Go także ci, którzy z Nim byli ukrzyżowani.

Zgon Jezusa

A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: + Eloí, Eloí, lemá sabachtháni?, E. to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Niektórzy ze stojących obok, słysząc to, mówili: T. Patrz, woła Eliasza. E. Ktoś pobiegł i nasyciwszy gąbkę octem, umieścił na trzcinie i dawał Mu pić, mówiąc: I. Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, żeby Go zdjąć z krzyża. E. Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha.

Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie.

Po zgonie Jezusa

A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje, z góry na dół. Setnik zaś, który stał naprzeciw Niego, widząc, że w ten sposób wyzionął ducha, rzekł: I. Istotnie, ten człowiek był Synem Bożym.


Istotne jest to, że Barabasz nie był zwykłym przestępcą, ale swego rodzaju politycznym mesjaszem, który próbował wywalczyć przemocą wolność dla Izraela. Jego imię Bar-Abbas, oznaczające „syn ojca”, to typowo mesjańskie określenie, jakiś rodzaj diabelskiej parodii Jezusa, Syna Ojca. „Wygląda na to, jakby był sobowtórem Jezusa, który na inny sposób wysuwa te same roszczenia” – zauważa Benedykt XVI. „Zatem wyboru trzeba dokonać między mesjaszem, który toczy walkę, przyobiecuje wolność i własne królestwo, i owym tajemniczym Jezusem, który głosi utratę samego siebie jako drogę do życia. Gdybyśmy dzisiaj mieli dokonać wyboru, czy Jezus z Nazaretu – Syn Maryi, Syn Ojca – miałby jakąś szansę? Czy my w ogóle Go znamy? Czy go rozumiemy?”. Te pytania są zachętą, by poznać na nowo Jezusa i wybrać Go jako Zbawiciela. Barabaszy obiecujących nowy wspaniały świat nie brakuje. Wydają się wciąż wygrywać...

Mówi się często, że głos ludu to głos Boga. To nieprawda. Większość nie zawsze ma rację. Piłat jako przewodnik ludu, jako jego świecki pasterz, pobłądził, idąc za tym głosem. To ważna lekcja. Demokracja wcale nie gwarantuje wyboru prawdy i dobra. Bywa tak, że mniejszość ma rację. Można zastanawiać się, gdzie byli zwolennicy Jezusa, świadkowie Jego cudów, uzdrowieni, uczniowie. Dlaczego ich głos był niesłyszalny? Czy nie jest tak, że głos ludzi prawych jest z definicji bardziej łagodny, cichy i podatny na zagłuszanie przez pewnych siebie pyszałków? Dla pasterzy Kościoła kryje się tu ważna podpowiedź: dobrze jest znać zapach owiec, ich opinię, ale kryterium prawdy pozostaje zawsze „zapach” Chrystusa, a dokładniej „zapach” Jego krwi przelanej na krzyżu.

Przejmujące są słowa Jezusa: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?”. To pierwsze słowa Psalmu 22, wołanie cierpiącego Izraela. To także krzyk, który streszcza wszystkie cierpienia świata. Jezus bierze je na siebie i kieruje w stronę Ojca. Ukrzyżowany staje po stronie wszystkich cierpiących, bezbronnych, samotnych, przybitych do krzyży. Przyjmuje do serca całą tę bezradność ludzkiego bólu i przeobraża ją. Jezus, umierając, modli się, sprawuje na ołtarzu krzyża swoją prymicyjną Mszę. Zamienia cierpienie w modlitwę. Dokonuje kapłańskiego aktu ofiarowania Bogu siebie samego i świata. „Odprawiona zostaje nowa liturgia kosmiczna. Miejsce wszystkich aktów kultu zajmuje Krzyż Jezusa, jako jedyne rzeczywiste otoczenie chwałą Boga” (Benedykt XVI). Jezus daje nam swoją miłość w definitywny sposób i w ten sposób pociąga nas do siebie.

„Zasłona przybytku rozdarła się na dwoje”. Co to oznacza? Po pierwsze to znak, że skończył się czas starej świątyni i jej ofiar. Oznacza to także to, że mamy odtąd swobodny dostęp do Boga. W Ukrzyżowanym każdy może zobaczyć Boga. Trzeba tylko, jak ów poganin setnik, umieć patrzeć i kochać. I o to chodzi w święte dni, które przed nami. Patrzeć i kochać. Uwierzyć.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..