Władysław Frasyniuk nie stawił się w prokuraturze

dodane 12.01.2018 16:06

PAP |

Władysław Frasyniuk nie stawił się w piątek w warszawskiej prokuraturze okręgowej, wezwany w charakterze podejrzanego. Prokuratura - jak powiedział PAP jej rzecznik Łukasz Łapczyński - sprawdzi, czy wpłynęło usprawiedliwienie niestawiennictwa, jeśli nie - podejmie działania zgodnie z Kpk.

Władysław Frasyniuk nie stawił się w prokuraturze   Maciej Rajfur /Foto Gość Władysław Frasyniuk

Sprawa dotyczy incydentu, do którego doszło podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej, 10 czerwca 2017 r. Jak informowała policja zakłóciło ją kilkadziesiąt osób - na Krakowskim Przedmieściu usiadły na jezdni, próbując w ten sposób zatrzymać przemarsz uczestników obchodów przed Pałac Prezydencki. Wśród kontrmanifestantów - których usunęli policjanci - był m.in. Frasyniuk; na początku lipca usłyszał zarzut "przeszkadzania w przebiegu niezakazanego zgromadzenia".

Opozycjonista z czasów PRL już wcześniej zapowiedział, że nie stawi się w piątek w warszawskiej prokuraturze. W specjalnym oświadczeniu - które opublikowała m.in. "Gazeta Wyborcza", podkreślił, że to wezwanie ma charakter "politycznej represji przygotowanej na polecenie funkcjonariuszy Prawa i Sprawiedliwości".

"10 czerwca 2017 r. zostałem bezprawnie zatrzymany przez funkcjonariuszy policji w trakcie legalnej manifestacji zorganizowanej przez stowarzyszenie Obywateli RP" - oświadczył. Jak dodał powodem jego niestawiennictwa w prokuraturze jest "obecna sytuacja w Polsce, pamięć historyczna z czasów komunistycznych oraz jego osobiste doświadczenia z czasów +Solidarności+ i stanu wojennego".

"Dzisiejsze czasy wymagają od nas, obywateli, jednoznacznej postawy w obronie konstytucji i wartości demokratycznego państwa prawa" - napisał.

W jego ocenie sąd, który miałby w przyszłości rozpatrywać jego sprawę "w związku z ustawami podpisanymi przez prezydenta Andrzeja Dudę, w lipcu oraz w grudniu 2017 r., działał będzie na mocy przepisów niezgodnych z Konstytucją RP". "Instytucja ta nie ma zatem podstaw prawnych ani moralnych do orzekania w sporze między państwem a obywatelami, których prawa podstawowe zostały naruszone przez ustawodawcę" - zaznaczył Frasyniuk.

Uzasadniając swoją decyzję nadmienił, że sprawująca obecnie w Polsce władzę koalicja PiS "przeprowadziła w trybie niezgodnym z konstytucją zmianę ustroju naszego państwa z demokratycznego na system autorytarny".

"Notariuszem tego haniebnego procesu stał się urzędujący prezydent RP. (...) Niezależni prokuratorzy stali się podwładnymi funkcjonariusza partyjnego w funkcji prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro, sprawującego równocześnie władze nad sądami będącymi ostatecznym narzędziem do wymierzania kary wolnych obywatelom" - podkreślił.

Łapczyński pytany, czy Frasyniuk stawił się w prokuraturze potwierdził, że nie. "Wezwanie w charakterze podejrzanego odebrał osobiście. Zostało one doręczone przez funkcjonariuszy policji, gdyż uprzednio wysłane wezwanie pocztą, na przesłuchanie w grudniu 2017 r., wróciło z adnotacją, że nie zostało odebrane mimo dwukrotnego awizowania przesyłki listowej" - dodał prokurator.

Jak zaznaczył, prokuratura sprawdzi teraz, czy nie wpłynął dokument usprawiedliwiający to niestawiennictwo np. zaświadczenie lekarskie. Jeśli nie - dodał - "prokurator podejmie czynności zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, mające na celu wykonanie czynności procesowych z osobą, której wezwanie dotyczy". Zaznaczył, że o szczegółach tych czynności prokuratura nie będzie informować.

Zgodnie z Kpk w razie nieusprawiedliwionego niestawiennictwa osobę podejrzaną, podobnie jak oskarżonego można m.in. "zatrzymać i doprowadzić przymusowo".

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DEMONSTRACJA, FRASYNIUK, PAP, PROKURATURA

Przeczytaj komentarze | 15 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Daj przykład że "władza 14.01.2018 16:34
Niezalogowany użytkownik ustawodawcza i wykonawcza orzeka o konstytucyjności tego czy innego aktu". ~
Demoralizacja i zdziczenie obyczajów postępują od 1990 roku. Wystarczy przypomnieć dzielenie ludzi przez środowiska związane z Gazetą Wyborczą na rozumnych i oszołomów (rankingi). A później akcję PO "Dorżnąć watahę !" i "Zniszczyć fundamenty godnościowe prezydentury" Lecha Kaczyńskiego ( patrz post powyżej) oraz dzisiejsze groźby "połamania rąk" czy "będziecie wyskakiwać przez okna" - przemilczane przez postępowych duchownych.
Plusów: 0 POłamali kostytucję 14.01.2018 16:11
Niezalogowany użytkownik wybierając w czerwcu 2015 r. na zapas sędziów do Trybunału, aby utrzymać w nim nawet po utracie władzy zdecydowaną przewagę to i PiS połamał co nieco. Bądź żesz wyrozumiały. Wpakowali gościa na 40 miesięcy do aresztu (wydobywczego, bez wyroku), ustanawiając chyba europejski rekord, to nie zdziw gdy PiS weźmie z nich przykład i przyskrzyni kogoś na dajmy na to 50 miesięcy. Ustanowili rekord w ilości podsłuchów, to PiS ma być gorszy? Usuwali z trasy legalnego przemarszu rozrabiaków (jak to ma słusznie miejsce na całym świecie) to dlaczego PiS nie miałby tego robić? I tak można by ciągnąć dalej i dalej wątek pt. "bo oni".
Plusów: 0 Oni kradną to i namwolno 14.01.2018 15:38
Niezalogowany użytkownik nie jesteśmy gorsi - tak uwazają zapewne kryminaliści i głosują w więzieniach od wielu lat bardzo wysoko na Platformę.
Podobna do ich przestępczej logiki jest ta którą powtarzasz jak mantrę . Bo oni łamią, nie są upoważnieni, bo władza powinna itd.itp.
A co Ty powinieneś razem z innymi, niezadowolonymi? Nie powinien się oglądac na złe przykłady ani nie usprawiedliwiać nimi wątpliwego własnego postępowania. Wtedy nie dojdzie do demoralizacji i czgoś gorszego.
Plusów: 1 Dla przypomnienia 14.01.2018 10:33
Niezalogowany użytkownik Już w 2006 uruchomili przemysł pogardy i nienawiści. "Dorżnąć watahę" i "Zniszczyć fundamenty godnościowe prezydentury" Lecha Kaczyńskiego to było główne bezkarne zadanie ówczesnych demokratów, którzy doczekali się jak widać m.in. na ulicach - totalnego potomstwa. Teraz z typową dla tego towarzystwa obłudą próbują czarować "świętej pamięci prezydentem" i przeciwstawiać go bratu. Choć przedtem nie mieli nic przeciwko obelgom "dureń", "trup na wrotkach" czy nieustannym szyderstwom oraz insynuacjom wobec Lecha ze strony POstępowych sił . Jeszcze w 2012 roku po barbarzyńsku (bezkarnie) wołali w sejmie do Jarosława Kaczyńskiego "zadzwoń do brata !". W końcu nie wytrzymał i "zadzwonił" do nich.

wszystkie komentarze >