Premier broni Ryszarda Czarneckiego

dodane 12.01.2018 16:17

PAP |

Ryszard Czarnecki oczywiście nie powinien tracić swojego stanowiska - ocenił w piątek premier Mateusz Morawiecki, pytany o to, czy wiceszef PE powinien stracić swoje stanowisko, w związku z porównaniem europosłanki Róży Thun do "szmalcownika".

Premier broni Ryszarda Czarneckiego   HENRYK PRZONDZIONO / Foto Gość Wiceprzewodniczący PE Ryszard Czarnecki

W czwartek liderzy czterech grup politycznych europarlamentu - Manfred Weber (EPL), Gianni Pittella (S&D), Guy Verhofstadt (ALDE) i Philippe Lamberts (Zieloni) - napisali list do szefa PE Antonio Tajaniego, domagając się odwołania wiceszefa PE Ryszarda Czarneckiego (PiS) w związku z jego wypowiedzią o Róży Thun (PO).

Czarnecki 3 stycznia udzielił wywiadu portalowi niezalezna.pl. "Pani von Thun und Hohenstein wystąpiła w roli donosicielki na własny kraj. (...) Podczas II wojny światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein i niestety wpisuje się ona w pewną tradycję. Miejmy nadzieję, że wyborcy to zapamiętają i przy okazji wyborów wystawią jej rachunek" - powiedział w nim. Wypowiedź ta potem została opublikowana na jego blogu.

"Co do wypowiedzi (Ryszarda Czarneckiego - PAP), czasami padają słowa trochę ostrzejsze, czasami mniej. Ja uważam, że pan przewodniczący Czarnecki oczywiście nie powinien tracić swojego stanowiska" - powiedział szef polskiego rządu.

"Natomiast oczywiście ja bym w takiej sytuacji wskazał na niektóre wypowiedzi naszych oponentów, które są nie tylko daleko ostrzejsze, ale też niekulturalne" - dodał Morawiecki.

Zaapelował również do opozycji o tonowanie charakteru swoich wypowiedzi.

Szef europarlamentu Antonio Tajani, jak poinformowała PAP rzeczniczka PE Marjory Van Den Broeke będzie rozmawiał w czwartek w Strasburgu z liderami grup politycznych PE na temat ich listu ws. wypowiedzi wiceszefa PE Ryszarda Czarneckiego o posłance Róży Thun

Liderzy grup PE słowa Czarneckiego nazwali "niedopuszczalnymi i poniżającymi", "przekraczającymi granice dyskursu politycznego, na poziomie osobistym i instytucjonalnym". "Zajadłe ataki, mające zdyskredytować szanowanych europosłów, którzy bronią europejskich wartości, stały się codziennością, w szczególności po przyjęciu w listopadzie ub.r. rezolucji na sesji plenarnej na temat sytuacji w Polsce, gdy portrety sześciu europosłów PO zawisły w Katowicach (na szubienicach); ten atak po raz kolejny przekroczył granicę" - napisali w liście.

Autorzy listu chcą, żeby szef PE zastosował wobec Czarneckiego "sankcje zgodnie z zasadami praworządności PE". Wskazują na art. 21 regulaminu PE, który mówi o możliwości odwołania europosła z zajmowanego stanowiska. "Trudno sobie wyobrazić, że z takim stanowiskiem i postawą wobec kolegów Czarnecki nadal reprezentuje, jako wiceprzewodniczący, Parlament Europejski i Pana" - napisali, zwracając się do szefa PE.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DYPLOMACJA, MATEUSZ MORAWIECKI, ORGANIZACJE, PAP, PE, PREMIER, RZĄD, UE

Przeczytaj komentarze | 7 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 Stary zrzęda 13.01.2018 14:00
Niezalogowany użytkownik Mordą zdradziecką i opcją niemiecką nazwać można ?
Plusów: 1 wyborca 13.01.2018 12:17
Niezalogowany użytkownik przyjdą nowe wybory i okaże się czy społeczeństwo chce być reprezentowane przez szmalcowników
Plusów: 5 1 13.01.2018 06:34
Niezalogowany użytkownik skoro niesli faszystowskie hasla a policja zamiast reagowac gonila prorestujace kobiety.A tych z faszystowskimi haslami juz zamknieto?
Plusów: 9 MarianNowak 12.01.2018 23:53
Pan Morawiecki broni chamstwa Czarneckiego. Czyli jest człowiekiem partii, a nie zasad. Marne to nowe otwarcie.

wszystkie komentarze >