Dziewięć ofiar fali zimna w USA

dodane 02.01.2018 18:56

PAP |

Co najmniej dziewięć osób zmarło w ciągu ostatniego tygodnia z powodu fali zimna, jaka nawiedziła większość terytorium USA - podaje we wtorek agencja AP. Odwołano niektóre noworoczne imprezy. Niskie temperatury dają się we znaki nawet mieszkańcom Południa.

Dziewięć ofiar fali zimna w USA   Carl Mikoy / CC 2.0 Zima w Nowym Jorku

Według policji z St. Louis w stanie Missouri ostatnią ofiarą mrozów jest bezdomny mężczyzna, którego ciało znaleziono w poniedziałek wieczorem w pojemniku na śmierci. Mężczyzna najpewniej zamarzł, gdy temperatura w mieście spadła do minus 21 stopni Celsjusza.

Krajowa służba meteorologiczna USA wydała we wtorek kolejne ostrzeżenia przed wyjątkowo niską temperaturą odczuwalną na rozległych obszarach, od południowego Teksasu aż po Kanadę, od Montany po Nową Anglię.

Niskie temperatury, które w poniedziałek odnotowywano na Środkowym Zachodzie, nie zniechęciły setek ludzi przed noworoczną kąpielą w jeziorze Michigan. Mimo ujemnych temperatur i ostrzeżeń przed hipotermią tłumy wzięły udział w tzw. Polar Plunge w Milwaukee. Organizatorzy odwołali jednak podobną imprezę w Chicago, gdzie nad jeziorem Michigan unosiła się biała para. Podobny los spotkał inną noworoczną tradycję - pływanie na nartach wodnych po jeziorze Pigeon na zachodzie stanu Michigan. Po raz pierwszy od 1980 roku impreza się nie odbyła, gdyż jezioro pokryła warstwa lodu.

W Aberdeen, w Dakocie Południowej, termometry pokazały rekordowe minus 36 stopni Celsjusza. Poprzedni rekord w Nowy Rok padł aż 99 lat temu.

W Omaha, w stanie Nebraska, temperatura spadła w niedzielę do minus 26 stopni Celsjusza, czyli do poziomu nienotowanego tam od 1884 roku. Władze przesunęły na najbliższy weekend noworoczny pokaz sztucznych ogni, który co roku przyciąga ok. 30 tys. widzów.

Kolejny rekord padł w Indianapolis, gdzie we wtorek rano temperatura spadła do minus 24 stopni Celsjusza. Dotychczasowy rekord dla 2 stycznia padł w 1887 roku. W szkołach w Indianapolis odwołano lekcje.

W północnowschodniej Montanie temperatura odczuwalna spadła do minus 50 stopni Celsjusza, a w znanym z lodowatych zim Duluth, w Minnesocie - do minus 38 stopni Celsjusza. W Teksasie, np. w Austin na południu, z powodu rzadkich opadów śniegu na śliskich drogach dochodziło do wielu wypadków.

Mróz we wtorek rano dawał się we znaki nawet mieszkańcom Atlanty (minus 10 stopni Celsjusza) i Nowego Orleanu (minus 3 stopnie Celsjusza). Na południu kraju władze otworzyły specjalne schrony, w których ludzie mogą się ogrzać. Na Florydzie z powodu niskich temperatur zamknięto park wodny.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| PAP, POGODA, USA