Nieufność wobec samego siebie

Nieufność wobec samego siebie

ks. Jerzy Szymik

Zły duch go opętał (…). Oto żarłok i pijak. Mt 11,18.19

Jezus powiedział do tłumów:
«Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przesiadujących na rynku dzieci, które głośno przymawiają swym rówieśnikom: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie zawodziliście”. Przyszedł bowiem Jan, nie jadł ani nie pił, a oni mówią: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy, je i pije, a oni mówią: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny».


Czego trzeba, by móc powiedzieć o Jezusie „żarłok i pijak”, a o Janie Chrzcicielu „zły duch go opętał”? Co musi być w człowieku, jaki stopień – czego? Ślepoty? Zepsucia? Głupoty? Złej woli? Perwersji? A może nie trzeba zbyt wiele. Może wystarczy być przekonanym, że zawsze mój ogląd świata i oceny ludzi są słuszne – po prostu. Wiem i nic/nikt mnie nie zaskoczy/nie ma mi nic nowego do powiedzenia. A może zdarza mi się syknąć półgłosem (usłyszą jedynie ci, którzy usłyszeć mają): „debil”, „k…”, „matoł”, „głupia gęś”, „karierowicz”, „opętany/pijak” (krzyżówka Jana z Jezusem). Ciemność, zawiść, jad – może ich być we mnie pod dostatkiem. Nieufność wobec samego siebie – oto lekcja tej Ewangelii.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |