Studium wśród armat

dodane 06.04.2017 00:00

Przemysław Kucharczak

Gość Katowicki 14/2017 |

To on w dużym stopniu zorganizował diecezję katowicką przed 92 laty. Inni księża żartobliwie przekręcali nawet hasło naszego pierwszego biskupa Augusta Hlonda: „Daj mi dusze, resztę zabierz” na: „Daj mi dusze, resztę Bromboszcz”.

Studium wśród armat   ze zbiorów Archiwum archidiecezjalnego w katowicach /repr. P. kuckarczak ▲ Pierwszy katowicki sufragan spoczywa w krypcie kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach.

Chodziło im o to, że ks. Teofil Bromboszcz zajmie się ogarnięciem wszystkiego od tej „przyziemnej” strony organizacyjnej... W tym roku mija 80 lat od śmierci pierwszego biskupa pomocniczego diecezji katowickiej. Szczególnie mocno pamiętają o nim w Mysłowicach.

Niższy ody mie

Teofil Bromboszcz był słabego zdrowia. Od młodości chorował na wątrobę. W ogóle wyglądał niepozornie.

Ksiądz Józef Włosek, proboszcz z Dolnego Tysiąclecia w Katowicach, napisał o nim w seminarium pracę magisterską i licencjacką. Wspomina swoją rozmowę z czasów kleryckich z biskupem Herbertem Bednorzem, człowiekiem niewielkiego wzrostu. – Biskup Herbert zainteresował się tym, że piszę właśnie o biskupie Bromboszczu, i skomentował: „O, on był jeszcze niższy ody mie” – wspomina ks. Włosek.

Teofil urodził się w 1886 roku w Ligocie, dzisiejszej dzielnicy Katowic, jako dziewiąte z dziesięciorga dzieci w chłopskiej rodzinie. Nie od razu mógł się kształcić: dopiero, kiedy miał 13 lat, skończył dwuklasową szkołę ludową w swojej rodzinnej wsi. Maturę zdał w gimnazjum w Gliwicach jako 22-latek i od razu wstąpił do seminarium we Wrocławiu. W czasie studiów działał w tajnych polskich organizacjach młodzieżowych.

Po święceniach kapłańskich został wikarym w Szczecinie, który należał wtedy do diecezji wrocławskiej. Miał stamtąd wyjechać, by studiować biblistykę w Rzymie, ale przeszkodził w tym wybuch I wojny światowej. 28-letni ks. Teofil zgłosił się więc na ochotnika do armii niemieckiej jako kapelan. Był wszędzie tam, gdzie ludzka krew tryskała w ilości nieznanej dotąd w historii świata: na frontach w Belgii i Francji, na froncie wschodnim i na Bałkanach. Otrzymał za to Krzyż Żelazny I klasy, wysokie odznaczenie nadawane za męstwo na polu walki.

Nim wojna się skończyła, osiągnął coś jeszcze. Ks. Stanisław Pisarek, który pisał o nim, skomentował: „Z pewną chełpliwością napisał Bromboszcz we wniosku o dopuszczenie go do egzaminu proboszczowskiego we Wrocławiu, że wśród huku armat nie zaniedbał studium, gdyż w czasie wojny dnia 29.VI.1918 uzyskał doktorat z teologii we Wrocławiu”.

Biskup w arbajtancugu

W 1920 r. ks. Teofil został administratorem parafii Ornontowice. Czuł się polskim patriotą, więc włączył się w ruch plebiscytowy. Z tego powodu odrzucił nawet posadę wykładowcy biblistyki na Uniwersytecie Wileńskim.

Za propolskie nastawienie nie lubili go śląscy Niemcy. Kiedy biskup August Hlond odchodził z Katowic do Warszawy, żeby objąć godność prymasa, Związek Niemieckich Katolików w Polsce na wszelki wypadek wysłał nawet do Watykanu protest przeciw ewentualnemu powołaniu księdza Bromboszcza na biskupstwo katowickie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| GOŚĆ KATOWICKI

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Michąś 23.06.2017 11:10
Niezalogowany użytkownik Ksiądz , a porządny chłop był !

wszystkie komentarze >