Gowin odpowiada rektorom UW i UJ ws. odwołania wykładów Rebekki Kiessling

dodane 18.03.2017 10:05

PAP |

Podtrzymuję swoje zastrzeżenia ws. odwołania wykładów działaczki ruchu pro life Rebecki Kiessling - powiedział w sobotę wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, odnosząc się do listu rektorów UW i UJ w tej sprawie.

Gowin odpowiada rektorom UW i UJ ws. odwołania wykładów Rebekki Kiessling   Jakub Szymczuk /Foto Gość Jarosław Gowin

Wykłady Rebecki Kiessling, organizowane przez Ordo Iuris, miały się odbyć na uczelniach w różnych miejscach Polski. Spotkało się to z protestami części studentów; wykład odwołano m.in. na Uniwersytecie Warszawskim i Uniwersytecie Jagiellońskim. W środę wicepremier minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin wyraził zaniepokojenie, że władze kilku polskich uniwersytetów zakazały organizacji w swoich murach działaczki ruchu pro-life.

W piątek na stronach UJ i UW ukazało się oświadczenie rektorów obu uczelni. "Przypuszczamy, że Pan Premier nie znał okoliczności oraz motywów wizyty Pani Rebekki Kiessling w Polsce. Nie została ona zaproszona na nasze uczelnie przez organizacje studenckie i nie miała brać udziału w debatach o charakterze akademickim, podczas których doszłoby do wymiany różnorodnych argumentów" - napisali rektor UJ prof. Wojciech Nowak oraz rektor UW prof. Marcin Pałys.

Gowin, pytany w sobotę w radiu RMF o oświadczenie rektorów powiedział, że "podtrzymuje swoje zastrzeżenia". "Z całym szacunkiem dla panów rektorów, ale ich argument, że pani Rebecca Kiessling nie była zaproszona przez władze uczelni czy żadne organizacje uczelniane w ogóle mnie nie przekonują, dlatego, że Ordo Iuris, czyli organizacja, która zaprosiła panią Kiessling jest think tankiem skupiającym młodych profesorów, doktorów, głównie prawników" - powiedział Gowin.

W ocenie wicepremiera brak zgody na wykład działaczki pro-life to przejaw cenzury. "Uważam za przejaw cenzury i ulegania ideologicznemu dyktatowi, jeżeli dopuszcza się wykłady czy spotkania o wyraźnie ideologicznym profilu lewicowym, a nie dopuszcza się analogicznych spotkań o profilu odwrotnym" - podkreślił.

Zdaniem Gowina warunkiem wolności akademickiej jest pluralizm i otwartość na różne stanowiska. "Ja nigdy, jako minister nauki i szkolnictwa wyższego, nie ingerowałem i nie będę ingerował w autonomię uczelni, ale nie mogłem nie wyrazić niepokoju, że ta autonomia wykorzystywana jest do tłumienia wolności słowa" - zaznaczył wicepremier.

Na Uniwersytecie Warszawskim spotkanie z Kiessling miało się odbyć 13 marca. Ostatecznie biuro prasowe UW poinformowało, że spotkanie z Kiessling nie odbędzie się, gdyż w zaproponowanej formule "miałoby formę promowania określonego stanowiska światopoglądowego, a nie dyskusji akademickiej". Jednocześnie uczelnia zaznaczyła, że wydarzenie to będzie się mogło odbyć w późniejszym terminie, jeśli organizatorzy zaproponują zmiany w programie - tak, by spotkanie nie było jednostronne.

Na Uniwersytecie Jagiellońskim spotkanie z Kiessling planowane było na 15 marca. Dzień wcześniej jednak zapadła decyzja, że do spotkania nie dojdzie. Jak poinformował PAP rzecznik prasowy UJ Adrian Ochalik, odwołanie dyskusji w uczelni nie było decyzją władz UJ. Wyjaśnił, że spotkanie zostało odwołane m.in. ze względów formalnych - studenci nie złożyli do władz uczelni żadnego wniosku o zorganizowanie spotkania w Collegium Novum UJ. "Są inne procedury w organizacji spotkań w Collegium Novum, gdzie miało być spotkanie, a inne na wydziałach. (...) Było już za mało czasu, aby dopełnić wszelkich formalności" - tłumaczył rzecznik.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ABORCJA, KIESSLING, MNISW, NAUKA, PAP, UCZELNIE, UJ, UW

Przeczytaj komentarze | 45 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 JAWA25 24.03.2017 19:46
http://www.citizengo.org/pl/42472-domagamy-sie-odwolania-rektora-uw
Plusów: 0 Gość 22.03.2017 22:01
Niezalogowany użytkownik Na pewno dzikie in vitro (w klinikach poza kontrolą i bez żadnych norm na wolny rynek i wolną amerykankę jak obecnie jest złem) ile przypadków dzieci z pomylonymi rodzicami albo ciężkie wady z powodu przebiegu samego procesu, te dzieci mają klika razy większe obciążenia zdrowotne niż zwykłe, po drugie złą sytuacją są zarodki pomnożone na czas nieokreślony, po trzecie jak tak pragną dziecka trochę wysiłku i można adoptować, a jak komuś taki wysiłek za duży tzn. że Pan Bóg wiedział co robi, że dziecka nie dał, pewnie za dużo egoizmu i wygodnictwa, żeby poza czubek nosa się wysilić w tym kierunku, adopcja niewiele dłużej niż proces produkcji z kilkoma podejściami.
Plusów: 1 Gość 22.03.2017 14:46
Niezalogowany użytkownik Powiedziałbym, że jesteś mi równy - nie ma winy Twojej w tym, że tak powołano Cię do życia, jak nie ma winy pani Kiessling, że tak została powołana do życia. Tylko straszna jest śmierć tych, którzy musieli zginąć, abyś Ty zaistniał w ten sposób.
Plusów: 1 Gość 22.03.2017 12:57
Niezalogowany użytkownik skuteczność IVF wg Fertilisation and Embriology Authority Register. Raport za lata 1992-2006 pokazał, że skuteczność tej metody to zaledwie 3,21 proc. IVF to NIE ostateczność, tylko wolny wybór = sztuczne zapłodnienie kosztem zabicia innych. Cel uświęca środki ? Życie zaczyna się od zapłodnienia, czy to się komuś podoba czy nie. Jeśli nie to na 100% Pan Bóg Ci to wyjaśni.

wszystkie komentarze >