Szefowa MEN spotkała się z Nauczycielami Roku

dodane 24.11.2016 20:30

PAP |

Mam nadzieję, że wiele wątpliwości zostało rozwianych, choć oczywiście jest też wiele punktów rozbieżnych, przede wszystkim dotyczących wejścia w życie ustawy - powiedziała minister edukacji po spotkaniu z Nauczycielami Roku, którzy skierowali do niej list ws. zapowiadanej reformy oświaty.

Szefowa MEN spotkała się z Nauczycielami Roku   PAP/Jakub Kamiński

Spotkanie trwało ponad dwie godziny. Nauczyciele po wyjściu ze spotkania z minister edukacji Anną Zalewską mówili, że kwestie, które do tej pory budziły ich niepokój w związku z zapowiadaną reformą edukacji, "nadal go budzą", przede wszystkim tempo wprowadzania zmian.

"Spotkanie było odpowiedzią na list otwarty nauczycieli. Zaprosiłam ich by podyskutować o Prawie Oświatowym (...) Jest wiele punktów wspólnych, dyskutowaliśmy o matematyce, o podstawach programowych, o tym, czym powinna być szkoła, jak ważny jest nauczyciel w systemie i że o tego nauczyciela trzeba zadbać" - powiedziała Zalewska na briefingu po spotkaniu.

"Objaśniałam, jak pojawią się nowe etaty" - mówiła, dodając, że poinformowała też rozmówców o pracach zespołu przy ministrze edukacji, który zajmuje się statusem zawodowym nauczycieli, ich doskonaleniem, przyszłością i wynagrodzeniem. "Pokazywaliśmy też pieniądze na dostosowanie, na reformę" - dodała.

"Mam nadzieję, że wiele wątpliwości zostało rozwianych, choć oczywiście jest też wiele punktów rozbieżnych, przede wszystkim dotyczących wejścia w życie ustawy" - zaznaczyła.

Nauczyciele, którzy nie wzięli udziału we wspólnym briefingu z szefową MEN mówili dziennikarzom, że nadal nie czują się uspokojeni. Jak powiedziała po spotkaniu Danuta Konatkiewicz pani minister starała się przekonać ich, że wszystko jest przygotowane i będzie wprowadzane na spokojnie. "Nasze obawy dotyczące trzecich klas, szóstych klas, podwójnych roczników (...) nadal w nas pozostają" - zaznaczyła.

"Pani minister zapewniała, że wszystko będzie dobrze, żaden nauczyciel nie straci pracy, a gimnazja będą przekwalifikowywane w szkoły podstawowe od V do VIII klasy, że szkoły podstawowe będą mogły nieć dwie siedziby jedną dla klas I-IV, a drugą dla klas V-VIII" - powiedziała Joanna Urbańska.

"Cały czas jesteśmy niespokojni, obawy pozostały. Ministerstwo nie wycofuje się chyba z żadnych ustaleń" - powiedział Dariusz Kulma. Zaznaczył, że dla nauczycieli, rodziców i uczniów zmiany wprowadzane są za szybko.

"Ani myśmy nie przekonali pani minister, ani vice versa" - zaznaczył Wiesław Włodarski.

Na początku listopada większość laureatów konkursu "Nauczyciel Roku" wystosowała list otwarty do minister edukacji w sprawie zapowiedzianej reformy. Jak zaznaczyli proponuje ona zmiany postrzegane, jako rewolucyjne, a czas przewidziany na ich realizację nierealny. Zadali w nim szereg pytań m.in. dotyczących kosztów reformy oraz tego, co będzie, jeśli samorządy nie zdążą wprowadzić zmian. Pytali też, czy docierają do niej głosy środowisk akademickich, z których wynika, że nie ma żadnych naukowych podstaw dla proponowanych zmian.

Zaznaczyli, że nie są przeciwni edukacyjnym zmianom, ale apelują o "propozycje zmian, które będą osadzone w realiach ekonomicznych i naukowych oraz wprowadzanie ich w tempie pozwalającym na profesjonalne przygotowanie".

Przed wejściem na czwartkowe spotkanie mówili o tym, że wszelkie zmiany w edukacji powinny być wprowadzane od I klasy szkoły podstawowej. "Nauczyciele nie mogą zmieniać uczniom +reguł gry+ w trakcie nauki" - podkreślał Grzegorz Lorek.

Minister edukacji pytana była podczas briefingu o taki sposób wprowadzania reformy, jak proponują nauczyciele. "Wyjaśniliśmy sobie, że musielibyśmy 8 lat czekać na pojawienie się tego, co jest bezwzględnie potrzebne (...) na rozpoczęcie 4-letniego liceum" - powiedziała. Zaznaczyła, że w 2017 r. nie będzie rewolucji tylko ewolucja. "Matura na nowych zasadach pojawi się dopiero w roku 2022/2023" - podała.

Zgodnie z projektami ustaw: Prawo Oświatowe i Przepisy wprowadzające Prawo Oświatowe, w miejsce istniejących szkół mają być: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe; gimnazja mają zostać zlikwidowane. Zmiany rozpoczną się od roku szkolnego 2017/2018. Pierwsze czytanie projektów ma odbyć się w Sejmie w przyszłym tygodniu.

Konkurs "Nauczyciel Roku" organizowany jest przez tygodnik "Głos Nauczycielski" wraz z Ministerstwem Edukacji Narodowej. W tym roku przeprowadzono go po raz czternasty. Kandydatów zgłaszają: grona pedagogiczne, uczniowie, rodzice, samorządy i organizacje społeczne. W czwartkowym spotkaniu brali udział Nauczyciele Roku: Grzegorz Lorek (laureat tego wyróżnienia w 2002 roku); (2006); Wiesław Włodarski (2007), Dariusz Kulma (2008), Joanna Urbańska (2016).

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| EDUKACJA, GIMNAZJUM, MEN, NAUCZYCIELE, PAP

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Gość 28.11.2016 21:16
Niezalogowany użytkownik Ale kto niby oczekuje tej "reformy" ? bo na pewno nie rodzice ani uczniowie ani pedagodzy.
Plusów: 5 Gość 25.11.2016 08:13
Niezalogowany użytkownik Rozumiem, że dzieci które zamiast do pierwszej i drugiej gimnazjum pójdą do 7 i 8 zostaną totalnie odmienione? w żadnym wypadku. Będą swoje patologiczne zachowania charakterystyczne dla tej grupy zachowania prezentować przed maluchami do tej pory odizolowanymi od potencjalnego zgubnego wpływu starszych. nonszalancja i bunt najstarszych klas zamrozić nastolatków na czas dojrzewania. Problem na pewno zniknie- po powstaniu 7 i 8 klasy patologie się nasilą.
Plusów: 2 Belfer z gimnazjum 25.11.2016 08:12
Niezalogowany użytkownik Szkoda słów. Reformy oczekuje 69% społeczeństwa. Nauczyciele niech się podporządkują, a niech nie brużdżą. Zresztą, zdecydowanej większości nauczycieli ta zmiana nie przeszkadza. Mówimy tu o garstce nauczycieli z gimnazjów, która może stracić zatrudnienie, ale i tak wątpię w to. Rachunek jest prosty: 1/3 etatów wraz z uczniami idzie do liceów, 2/3 do podstawówek. Zatem w kwestii zatrudnienia mamy constans. Stracą pracę dyrektorzy gimnazjów. No trudno, ale to nie jest powód do wstrzymywania oczekiwanej reformy. Organizacyjnie również nie widzę problemów. Przecież wszystkie obecne szkoły podstawowe były budowane jako 8-klasowe. W czym problem? W przewiezieniu ławek i tablic? Ludzie opamiętajcie się. W 2015 roku do wyborów z hasłem likwidacji gimnazjów szło nie tylko PiS, ale też koalicja lewicy z SLD na czele, również ZNP i pan BRONIARZ!!! A TERAZ BŁAZNUJE!!! 69% społeczeństwa chce tych zmian. Koniec kropka.
Plusów: 1 Dawid A. 24.11.2016 23:29
Niezalogowany użytkownik Jestem w 100% za reformą edukacyjną a przede wszystkim za likwidacją gimnazjów!!! To,co na przestrzeni ostatnich lat gimnazjaliści wyprawiaja łącząc się z różnych szkół w jednej w tak młodym wieku jest totalną paranoją. Pozdrawiam serdecznie.

wszystkie komentarze >