Bękarty i kaleki

Agata Puścikowska

...czyli jak opadają maski.

Niewątpliwie czarne protesty, poniedziałki i inne dały jeden dobry skutek: opadły maski. Dotąd słychać było o "wolnym wyborze", o "wolności", "prawach kobiet". Teraz narracja w praktyce się zmieniła. Czy też - dopełniła. Plakaty, które przyniosły panie na manifestacje, wulgarne, obsceniczne treści i rysunki, połączone w groteskowy sposób z symbolami narodowymi, patriotycznymi, nawet nie są tu problemem. Bo dużo ważniejsza jest głębia, czyli wszystko to, co w umysłach i sercach. I z czego pewne postawy, sposób myślenia i wrażliwość wynikają.

Wulgarne plakaty opiewające "wolność macic" i takie tam? To naprawdę nic wielkiego w porównaniu z istotą sprawy. A istotą jest po prostu niechęć całkiem sporej części społeczeństwa wobec ludzi chorych, słabych, potrzebujących pomocy. Bo, oczywiście, odrobiliśmy lekcję z tolerancji: osoby niepełnosprawne trzeba szanować. Jesteśmy przecież tolerancyjni i nie dyskryminujemy ze względu na niepełnosprawność. To przecież niemodne i naganne. Tak trzeba mówić i myśleć - w teorii i towarzystwie.

Szczera praktyka i szczere myślenie wielu z nas są jednak inne. Brutalnie (choć wstydliwie) wskazujące na "potwory", odwracające wzrok od "zaślinionych" i "głupich". A jeśli już mają sobie żyć - to jak najdalej od nas. Maski opadły bowiem, gdy w dyskusję o aborcjach eugenicznych włączyły się matki chorych, niepełnosprawnych dzieci. Pisały o swoich dzieciach - ludziach - które są kochane, potrzebne, idealne. Pytały retorycznie: "Czy naprawdę moja córka, mój syn nie mają prawa do życia?". Możliwość wypowiedzi, publicznej i szerokiej, jaką otrzymały dzięki mediom społecznościowym, odbiła się jednak dramatycznie i uderzyła rykoszetem w nie same. Rykoszet to niewybredne komentarze ludzi znanych i nieznanych. A im bardziej anonimowych, tym bardziej agresywnych czy też... szczerych i prawdziwych. Tacy jesteśmy.

Najdelikatniejsze komentarze względem niepełnosprawnych dzieci czy też ich matek to takie, które nazwać można: "Podziwiamy i współczujemy. Ale to twój heroizm, biedna kobieto". Czyli w praktyce: urodziłaś, twoja sprawa. Nie musiałaś. Ja nie zamierzam. Kolejny typ to "samo współczucie". Bez "podziwiania". Chyba uczciwsze. A kolejne to coraz ostrzejsze i ostrzejsze komentarze rodem z eugenicznych czeluści. O potworach, które nie powinny się urodzić, głupocie, która "takie dzieci skazuje na cierpienie", etc. Wypełza tu straszliwy, ale i prawdziwy sposób myślenia i czucia wielu, wielu Polaków. Eugeniczny sposób.

Maski opadły. Bo jeśli walka trwa o aborcje eugeniczne, a warto przypomnieć, że na prawie tysiąc legalnych aborcji w Polsce w ubiegłym roku dwie wykonano na dzieciach poczętych w wyniku czynu zabronionego, pozostałe na dzieciach chorych, głównie z zespołem Downa, to trzeba zapytać: kto tych dzieci wśród nas nie chce? Kto się nimi brzydzi? Komu są zbędne? Gdzie i kto zawinił, zaniedbał podstawy, że wśród sporej części społeczeństwa panuje takie myślowo-emocjonalne zdziczenie? Czy naprawdę chcemy, czy do tego dążymy, by tak jak na Zachodzie w Polsce już wcale nie rodziły się dzieci z ZD?

Że większość pań z czarnego protestu tak nie myśli? Mam nadzieję, że tak nie myśli. Ale jednak w jednoznaczny sposób popiera konkret: dalsze niszczenie konkretnych osób - najczęściej mających zespół Downa. Syndrom, z którym ludzie żyją, rozwijają się, uczą. Na Zachodzie - jeśli są odpowiednio leczone i prowadzone - coraz częściej kończą studia wyższe etc.

Pani Hanna Bakuła zapytana przez jeden z portali, dlaczego popiera czarny protest, powiedziała bez ogródek: "Jeżeli to się odpuści, to będzie kupa kalek, bękartów, dzieci z wadami". I bardzo dobrze, że to powiedziała. I dobrze, że w tak konkretny, naturalistyczny i brutalny sposób. Dobrze, bo maski opadają. Dobrze, bo czasem taka czarna prawda najszerzej otwiera oczy. Również opornym.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 81 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 mularczyk 06.10.2016 16:58
Niezalogowany użytkownik Akurat synku noszę białą sutannę ... pracowałem na misjach z Matką Teresą z Kalkuty ... są w internecie moje zdjęcia ... akurat biała sutanna ...
Plusów: 2 Greta 06.10.2016 16:43
Niezalogowany użytkownik pierwszy raz czytam tak mądry i wyważony komentarz. Brawo!!!!!
Plusów: 2 JAWA25 06.10.2016 14:27
i czemu jakiekolwiek dzieci miały by być "wyłączone ze zbawienia"? Pismo mówi "jeśli nie będziecie jako dzieci nie wejdziecie do Królestwa" (Mt 18) Jeden z greckich Ojców Kościoła Grzegorz z Nyssy nauczał "Przedwczesna śmierć dzieci co tylko narodzonych nie stanowi powodu do założenia, że będą cierpieć udręki lub będą w takim samym stanie jak ci, którzy w tym życiu zostali oczyszczeni dzięki wszystkim cnotom" http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/cti_documents/rc_con_cfaith_doc_20070419_un-baptised-infants_pl.pdf "Dla Ojców greckich, w wyniku grzechu Adama, ludzie odziedziczyli zepsucie, pobudliwość i śmiertelność, z których mogą być wybawieni dzięki procesowi przebóstwienia umożliwionemu przez odkupieńcze dzieło Chrystusa. Pojęcie dziedziczenia grzechu lub winy, powszechne w tradycji zachodniej, było obce takiej perspektywie, ponieważ według nich grzech mógł być tylko aktem wolnym i osobistym" (tamże) Skład Apostolski milczy o "grzechu pierworodnym", pierwsi chrześcijanie nie znali tego pojęcia (Joachim Gnilka "Pierwsi chrześcijanie")
Plusów: 7 Gość 05.10.2016 23:31
Niezalogowany użytkownik „Czy naprawdę chcemy, czy do tego dążymy, by tak jak na Zachodzie w Polsce już wcale nie rodziły się dzieci z ZD?”
„Syndrom, z którym ludzie żyją, rozwijają się, uczą. Na Zachodzie - jeśli są odpowiednio leczone i prowadzone - coraz częściej kończą studia wyższe”
To jak to jest na tym Zachodzie?

wszystkie komentarze >