Brzeziński: Bataliony NATO nie odstraszą Putina

dodane 09.07.2016 08:20

PAP |

Bataliony NATO, które będą stacjonowały na wschodniej flance, muszą mieć nie tylko karabiny i flagi, ale m.in. zdolności wywiadowcze i rozpoznawcze, broń przeciwpancerną, przeciwlotniczą, czołgi i artylerię. W przeciwnym razie będą pokazem słabości wobec Putina - mówi PAP ekspert Ian Brzezinski.

Brzeziński: Bataliony NATO nie odstraszą Putina   Kleinschmidt / CC 3.0 Zbigniew Brzeziński

"Diabeł tkwi w szczegółach" - tak na pytanie o to, czy cztery dodatkowe bataliony NATO w Europie Środkowo-Wschodniej będą mieć rzeczywiste zdolności odstraszania, odpowiada Brzezinski, ekspert ds. międzynarodowych i wojskowych Atlantic Council.

"Jeśli te bataliony, które są niewielkimi jednostkami, będą posiadały jedynie żołnierzy piechoty z karabinami i flagami, nie będą miały wystarczającej siły odstraszania. Będą de facto pokazem słabości wobec Putina" - ocenia.

"Jednak jeśli będą to bataliony posiadające silne zdolności bojowe, wywiadowcze i rozpoznania, zdolności obrony przeciwlotniczej, broń przeciwpancerną, artylerię, być może czołgi, jeśli będzie to połączone z integracją planów działania na wypadek wojny NATO i tych państw, w których będą rozmieszczone bataliony, jeśli będą rzeczywiste możliwości wzmocnienia tych czterech batalionów przez NATO, wtedy będzie to wiarygodne odstraszanie" - wyliczał Brzezinski.

Ekspert wymienia sześć czynników, które zadecydują o sile dodatkowych oddziałów NATO. "Pierwszym jest to, czy mają ISR, czyli Intelligence Surveillance Reconnaissance Assets (zdolności wywiadowcze i rozpoznawcze). To niezbędne, żeby przezwyciężyć przewagę odległości, jaka mają Rosjanie. Muszą mieć ISR, żeby złagodzić niebezpieczeństwo nagłego ataku, tak, żeby otrzymać ostrzeżenie z wyprzedzeniem" - zaznaczył.

"Druga rzecz - muszą mieć pewną obronę przeciwlotniczą, żeby radzić sobie z rosyjskimi samolotami i rosyjskimi pociskami, które są ważnymi elementami rosyjskiej doktryny wojskowej. Po trzecie, te bataliony, choć są niewielkie, muszą być najeżone bronią przeciwpancerną, także czołgami i artylerią. Nie po to, żeby pokonać takiego agresora, jakim jest Rosja, ale żeby spowodować znaczne straty po stronie agresora. To klucz do odstraszania" - podkreślił Brzezinski.

Czwartym czynnikiem, jak mówi ekspert, jest integracja planów działania na wypadek wojny NATO z planami państwa, w którym stacjonuje dany batalion. "To wzmacnia zdolności bojowe tych oddziałów. Po piąte, musi istnieć gotowość i rezerwy, żeby wzmocnić te cztery bataliony we właściwym czasie. Wreszcie, dowódcy NATO muszą mieć prerogatywy, żeby uruchomić zasoby i zdolności bojowe NATO we właściwym czasie w reakcji na rosyjską prowokację albo agresję, ponieważ może zabraknąć czasu na zorganizowanie spotkania Rady Północnoatlantyckiej. Te sześć elementów jest niezbędnych, żeby te siły miały zdolności odstraszania wobec rosyjskiej agresji" - powiedział.

"Jest wiele rzeczy, które Sojusz musi zrobić, by móc szybko przemieszczać swoje siły z punktu A do punktu B. W tym przypadku z zachodniej Europy na wschodnią flankę, czy to do Polski, czy do państw bałtyckich. Są wymagania logistyczne, dyplomatyczne. Dlatego musi powstać coś na kształt +militarnej strefy Schengen+" - uważa.(PAP)

mce/ luo/ hgt/ malk/

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DYPLOMACJA, NATO, NATO2016, OBRONNOŚĆ, ORGANIZACJE, PAP

Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 Ryszard 09.07.2016 23:20
Niezalogowany użytkownik Zwracam jednak uwagę czytelnikom że ekspert IAN Brzeziński to nie amerykański politolog polskiego pochodzenia czyli ZBIGNIEW Brzeziński (na zdjęciu)
Plusów: 1 waldi 09.07.2016 18:45
Niezalogowany użytkownik Obecność NATO na naszych ziemiach jest dobra. Armaty, czołgi i rakiety przydadzą się.

Ale prawdziwy pokój dla Polski, Europy i świata może przynieść TYLKO Jezus Chrystus Król, najpierw Polski a potem innych krajów. To, co trzeba naprawdę szybko zrobić, to Intronizacja Pana Jezusa Chrystusa jako Króla Polski. Z tym nie można zwlekać.
Plusów: 2 Anna 09.07.2016 15:15
Niezalogowany użytkownik @ konserwatysta23 Brzeziński już od dawna nie jest Polakiem. To Amerykanin i służy USA. A my jesteśmy Polakami i tylko i wyłącznie dobro naszej ojczyzny jest dla nas najważniejsze. Brzeziński tak doradzał prezydentom , że jest odpowiedzialny za obudzenie bestii. Tą bestią jest fundamentalizm islamski. To on i jego szef J. Carter na złość Rosji zaczęli finansować wszystkie ruchy islamistyczne w Azji. Proszę poczytać.Ponadto jego doktryna jest zguba dla Polski.
Plusów: 2 konserwatysta23 09.07.2016 14:50
Niezalogowany użytkownik Ta polska pycha i pogarda dla innych, którzy wypowiadają się merytorycznie, choć krytycznie, próbując - obok pozytywów - dostrzec zagrożenia - takie tu poglądy dominują. Proszę poczytać sobie komentarze (na różnych portalach) dotyczące wypowiedzi prezydenta USA Obamy, sekretarza generalnego NATO, włos jeży się na głowie; wedle tych komentujących nie potrzebujemy nikogo i niczego bo pachnie to zagrożeniem: lewactwem, liberalizmem, demokracją, Zachodem itp. I ta z niczego powstająca naiwność, że sami wiemy, kto i co jest zagrożeniem, a do szczęścia, w każdym wymiarze, w Europie i na świecie nie jest nam nikt potrzebny. To wynik braku społecznego, obywatelskiego i patriotycznego (tak, tak - rozumianego po chrześcijańsku, np. Dziesięć Przykazań) wychowania od trzydziestu blisko lat. I jeszcze jedna uwaga: pan Zbigniew Brzeziński to były doradca prezydentów USA, człowiek, który w polityce amerykańskiej odegrał niemałą rolę i świetnie zna niuanse amerykańskiej i światowej polityki i wypadałoby mieć dlań choć szacunek.

wszystkie komentarze >