Bp Turzyński: "Kościół tak głosi" - nie wystarczy

dodane 05.05.2016 15:10

KAI |

O potrzebie wprowadzenia nowego języka do duszpasterstwa rodzin mówił biskup Piotr Turzyński, podczas spotkania z dekanalnymi duszpasterzami rodzin, które odbyło się w czwartek w kurii biskupiej w Radomiu.

Bp Turzyński: "Kościół tak głosi" - nie wystarczy   ks. Zbigniew Niemirski /Foto Gość Biskup Piotr Turzyński

Bp Turzyński wyjaśnił, że nowy język powinien dotyczyć zarówno spraw związanych z relacjami między małżonkami, z wzajemnym rozumieniem i służbą, ale także z ludzką seksualnością. - Aby to powiedzieć współczesnemu człowiekowi, potrzeba umiejętności, kompetencji, by zrobić to szlachetnie, pięknie i pociągająco. Potrzebne są też nowe przemawiające do współczesnych argumenty, bo nie wystarczy powiedzieć, że "Kościół tak głosi", ale trzeba powiedzieć "dlaczego". Ewangelia jest przecież w służbie człowiekowi, ratuje go przed nim samym - mówił biskup pomocniczy diecezji radomskiej.

Bp Turzyński podkreślił również, że wierność, czy brak stabilności w małżeństwie jest dzisiaj wielkim problemem. - Dlatego zależy nam, by ratować małżeństwa i rodziny, pomagać tym ludziom, aby budowali trwałą wspólnotą dla dobra ich samych i następnego pokolenia. Wydaje mi się, że potrzebna jest pewna strategia, jasne działania, czy konkretne inicjatywy, nie tylko ogólnopolskie, ale także parafialne. Byłoby dobrze, gdyby każdy ksiądz proboszcz odpowiedział sobie na pytanie, co zrobił, aby umacniać i ratować małżeństwa, czy przyczynił się do umocnienia więzi między małżonkami. Tu ważne są konkretne działania - przekonywał.

Tematem spotkania było "Parafialne duszpasterstwo rodzin". - To właśnie te wspólnoty są najbliżej rodzin - powiedział ks. Sławomir Adamczyk, diecezjalny duszpasterz rodzin. Dodał, że dzisiejsze duszpasterstwo powinno być skierowane do konkretnego człowieka i rodziny. - Trzeba towarzyszyć, rozeznawać sytuacje i być blisko ludzi - powiedział duszpasterz.

W trakcie spotkania podkreślono, by przygotowanie do sakramentu małżeństwa było mniej instytucjonalne, lecz bardziej duszpasterskie. - Chodzi o to, by młodzi odnaleźli ideę pięknego życia - powiedział ks. Sławomir Adamczyk.

Dyskutowano również o roli Parafialnych Poradni Rodzinnych w przygotowywaniu do małżeństwa. - Dotyczy to również małżeństw, których dotyka kryzys. To powinny być miejsca otwarte, gdzie małżonkowie z problemami mogą uzyskać wsparcie - zakończył ks. Adamczyk.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BP PIOTR TURZYŃSKI, DUSZPASTERSTWO RODZIN

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Slezan Polsko 06.05.2016 11:01
Niezalogowany użytkownik Tę naprawę mogliby dokonać biskupi intelektualiści a nie biskupi wychowani w kulcie księdza-nadczłowieka. W Polsce hierarchia kościelnia kultywuje religijność ludowo-patriotyczną nawet nie w stylu "Bartosza Głowackiego" ale "Szeli".
Z treści wypowiedzi tak jak ją tu notce omówiono wynika, że biskupowi Turzyńskiemu nie tyle chodzi o zmianę języka, choć tak to nazywa, co sposób jego zastosowania: "szlachetnie, pięknie i pociągająco" argumentować. Co do tego czy ten sposób w codziennej duszpasterskiej orce jest dobry, skuteczny, nie wiem, nie mam podstaw do uogólnień, w tym na pewno bp Turzyński jest bardzij kompetentny. Natomiast z samym językiem Kościoła, duchowieństwa ale i laikatu, w tym co słowa znaczą faktycznie nie jest dobrze. Kościół przejął podmiany znaczeniowe słów dokonane przez liberalizmy, lewice i wywodżace się z innych dogmatów "postępowe" nurty. Przykłądów by tu można mnożyć,ale choćby pierwsze z brzegu: mówienie o aborcji zamiast twardego jednoznacznego nazywania zabójstwa niewinnego zabójstwem, identyfikowanie nacjonalizmu z jego deformacjami (jak np. ksenofobia, szowinizm), choć w nauczaniu społecznym właśnie naród (rodzina rodzin, więzy krwi i sakramentu, nośnik wiary, całej kultury, tradycji) jest w centrum, a nie ojczyzna-ojcowizna (w istocie chałupa, pole, inwentarz i podobne czysto materialne dobra, bo doklejanie do tego tożsamości, tradycji etc. jest właśnie skutkiem przyswojenia tego postępackiego fałszu języka). To jest pole do naprawy. I Kościół w jego naprawie mógłby być, powinien być! - wiodący.

wszystkie komentarze >