Ewangelia z komentarzem

Ewangelia z komentarzem

Andrzej Macura


GN 05/2016 |

A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.


Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.

A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego.

Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:

„Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu
w pokoju, według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
któreś przygotował wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela”.

A Jego ojciec i matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.

Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.

Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.

A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.

Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.


Święto radosne. Oto w jerozolimskiej świątyni pojawia się długo oczekiwany Mesjasz. Światło na oświecenie pogan i chwała Izraela. A jednak nad tą radością unosi się cień niepokoju. Symeon nie tylko zapowiada „powstanie wielu”, ale też to, że wielu przez tego Mesjasza upadnie; że wielu będzie się Mu sprzeciwiać. Ale chyba najsmutniejsze jest to, co mówi do Maryi: „Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”. Okaże się, że choć wszyscy niby czekają, to wielu takiego Mesjasza nie będzie chciało. Bo będą mieli własne wyobrażenia na temat tego, co i jak Bóg powinien. Bo będą mieli własne ambicje i plany. A Ty z ich powodu będziesz cierpiała... Podobne historie mogą zdarzać się pewnie i w naszym życiu. „Alleluja, wszystko na chwałę Pana” – powie ten i ów. Z czasem okazuje się, że też ma własne wyobrażenia na temat tego, co i jak Bóg powinien. Bo też ma własne ambicje i plany. A Ty z ich powodu będziesz cierpiał. Ale nie martw się, jesteś wtedy w dobrym towarzystwie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |