Jak będzie wyglądało Prezydium Sejmu?

dodane 02.11.2015 17:45

PAP |

Błaszczak: PiS powinien mieć głos przeważający w Prezydium Sejmu.

Jak będzie wyglądało Prezydium Sejmu?   JACEK ZAWADZKI /Foto Gość W gmachu Sejmu RP

PiS powinien mieć głos przeważający w Prezydium Sejmu - uważa szef klubu Mariusz Błaszczak. Zwraca przy tym uwagę, że przy zachowaniu decydującego głosu PiS, gdyby każdy klub otrzymał w Prezydium reprezentanta, byłoby ono najliczniejsze w historii. To naruszenie pewnych zasad - mówi.

Błaszczak był pytany przez dziennikarzy w Sejmie o kształt przyszłego Prezydium Sejmu, które tworzą marszałek i wicemarszałkowie.

"Rozmawialiśmy na ten temat. Prezydium Sejmu nie powinno być zbyt liczne. Powinno odpowiadać zadaniom, jakie są zapisane w regulaminie Sejmu. Teraz było tak, że koalicja rządząca miała głos przeważający w Prezydium. W nowej kadencji nie będzie koalicji, będą rządy PiS, więc starym obyczajem parlamentarnym, to PiS powinno mieć głos przeważający" - zaznaczył.

Szef klubu PiS był też pytany, czy wszystkie kluby sejmowe będą miały swoich przedstawicieli w Prezydium. Zaznaczył, że w kończącej się kadencji "w sześcioosobowym Prezydium Sejmu koalicja rządząca miała trzy głosy: dwóch wicemarszałków i marszałka", a "głos marszałka jest głosem przeważającym w podejmowaniu decyzji".

Obecnie - dodał - "jest pewien problem polegający na tym, że aby PiS miało głos decydujący w Prezydium Sejmu, przy zachowaniu reprezentanta z każdego klubu parlamentarnego Prezydium, byłoby bardzo liczne, najliczniejsze w historii". "To byłoby naruszenie pewnych zasad. Przed nami rozmowy, konsultacje. Nie będziemy podejmować decyzji bez konsultacji" - powiedział Błaszczak. Dodał, że jeszcze nie jest postanowione, ile miejsc w Prezydium otrzyma PiS.

Według informatorów PAP w kierownictwie PiS "poważnie rozważany" jest podział, zgodnie z którym PiS otrzymałby marszałka i dwóch wicemarszałków; PO i ruch Kukiz'15 - po jednym wicemarszałku; a najmniejsze kluby Nowoczesna i PSL pozostałyby bez przedstawiciela w Prezydium.

Odnosząc się do takiego scenariusza sekretarz generalny Nowoczesnej Adam Szłapka powiedział w poniedziałek PAP, że "jest dobrym obyczajem parlamentarnym, że wszystkie kluby mają reprezentację w Prezydium Sejmu". "Zachowanie dobrych zwyczajów i procedur demokratycznych warto utrzymać" - powiedział Szłapka. "Prezydium Sejmu jest raczej takim miejscem, gdzie +wydyskutowuje się+ pewne rzeczy i warto w nim brać pod uwagę różne głosy" - dodał. Według niego, można znaleźć inne rozwiązanie, tak by nie naruszać "zasady pełnej reprezentacji klubów sejmowych" w Prezydium.

Podobne zdanie wyraził w rozmowie z PAP rzecznik klubu PSL Jakub Stefaniak. Jego zdaniem pozbawienie mniejszych klubów przedstawicieli w Prezydium Sejmu oznaczałoby złamanie zwyczaju, zgodnie z którym wszystkie partie, które po wyborach w Sejmu tworzyły kluby parlamentarne, miały swoich wicemarszałków. "Nijak się to ma do słów o woli współpracy z opozycją" - stwierdził Stefaniak.

Po tegorocznych wyborach parlamentarnych PiS będzie miał w 460-osobowym Sejmie nowej kadencji 235 posłów; Platforma - 138; ruch Kukiz'15 - 42; Nowoczesna - 28 i PSL - 16.

W kończącej się kadencji Sejmu, wskazany przez PO marszałek, miał pięciu zastępców: dwóch z koalicji rządzącej: Platformy i PSL oraz trzech opozycyjnych: PiS, Twojego Ruchu i SLD.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| PAP, PARTIE, PIS, SEJM