Jak to było ze zbieraniem podpisów za "Świecką Szkołą"?

dodane 02.10.2015 15:40

Wojciech Teister

Z inicjatorem akcji Leszkiem Jażdżewskim rozmawia Wojciech Teister.

Jak to było ze zbieraniem podpisów za "Świecką Szkołą"?   Tomasz Gołąb /Foto Gość Leszek Jażdżewski, jak przyznaje, dobrze wspomina swoją katechezę szkolną. Ale chce likwidacji jej finansowania z budżetu państwa

Wojciech Teister: Ile dokładnie do dnia dzisiejszego zebraliście podpisów pod projektem ustawy „Świecka Szkoła”?

Leszek Jażdżewski: Ponad 100 tysięcy.

A dokładniej? Nie pytam co do jednego, ale w przybliżeniu: to liczba bliższa 105 czy 115 tysięcy podpisów?

Będzie to liczba z bezpieczną rezerwą.

Jeszcze zanim zarejestrowaliście komitet inicjatywy mieliście już zebrane około 20 tys. Podpisów, o czym informowaliście w mediach społecznościowych. Dlaczego – wbrew prawu – prowadziliście zbiórkę jeszcze przed zarejestrowaniem komitetu?

Ogłosiliśmy, że potrzebujemy 1000 podpisów pod projektem ustawy, na początku maja złożyliśmy oficjalne zawiadomienie o powstaniu komitetu obywatelskiego do marszałka Sejmu wraz z podpisami. Okazało się, że musimy we wniosku uzupełnić braki formalne. Jednoczenie wciąż spływały do nas podpisy, jako odpowiedź na pierwsze informacje o projekcie, o czym – w imię transparentności – informowaliśmy na facebookowym profilu.

Zarejestrowano was dwa miesiące później. Ustawowy czas na uzupełnienie braków formalnych jest sporo krótszy.

To dlatego, że nie dotarło do nas pierwsze pismo z biura marszałka w tej sprawie.

Pomimo tego, że nie mieliście do tego prawa, dopóki komitet nie był zarejestrowany w Sejmie, prowadziliście ciągle akcję zbierania podpisów, ponadto prowadziliście kampanię promocyjną projektu, czego przed rejestracją również zabrania ustawa. Dlaczego?

Jeszcze przed powstaniem projektu ustawy i rejestracją komitetu powstało wydarzenie, a następnie profil na Facebooku, które gromadziły ludzi, dla których idea zaprzestania finansowania lekcji religii z budżetu państwa była ważna. Teraz, kiedy akcję „Świecka Szkoła” poparło sto tysięcy Polaków, jakaś marginalna fundacja razem ze Zjednoczoną Prawicą atakuje nas na konferencji prasowej, żeby na naszym sukcesie zdobyć rozgłos i rozpoznawalność.

O jakiej fundacji pan mówi?

Fundacji Pro – Prawo do życia.

Z całym szacunkiem, ale sytuacja, w której pan jako pełnomocnik inicjatywy, która w niejasny sposób, przy dużym nagłośnieniu w ogólnopolskich mediach zebrała 100 tys. podpisów, nazywa inną inicjatywę, która pod obywatelskimi projektami ws. zakazu aborcji bez żadnego wsparcia głównych mediów zbierała w krótszym czasie od pół miliona do ponad miliona podpisów „marginalną fundacją”, to albo przykład niezłej arogancji, albo gigantycznej ignorancji z pana strony.

Zostawmy ich. W przeciwieństwie do tej fundacji nie przystępowaliśmy do akcji w ramach żadnych zorganizowanych struktur. Ludzie sami, oddolnie, zaczęli zbierać podpisy.

Co też pan opowiada! Ludzie z waszej akcji zbierali podpisy pod wspólnym hasłem: „Świecka Szkoła”, byli ubrani w jednakowe koszulki z logo inicjatywy, mieliście stronę internetową, występy w głównych mediach, a w sieci są dostępne relacje z tych akcji i pan mówi, że to były niezorganizowane inicjatywy?

Pana zdaniem do zaprojektowania logo potrzeba zorganizowanej grupy?

Oczywiście, logo czy herb to przecież symbol identyfikujący konkretne środowisko ludzi.

Ci ludzie poznali się przez wydarzenie i grupy facebookowe „Świeckiej szkoły”, sami się zgłaszali, nie tworzyli wcześniej zorganizowanej struktury. Temat obecności religii w szkole podjęliśmy zanim powstał komitet oraz projekt ustawy o niefinansowaniu religii w szkole. Media, widząc skalę zainteresowania ideą w Internecie, zapraszały nas do swoich programów, sami nie prowadziliśmy kampanii reklamowej.

I uważa pan, że – po tym jak od kilku miesięcy funkcjonuje w sieci strona poświęcona wycofaniu finansowania religii z budżetu o nazwie „Świecka Szkoła” - stworzenie później pod tą samą nazwą i z tym samym logo obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej jest w porządku i nie łamie ustawy, która zakazuje promowania projektu przed zarejestrowaniem komitetu?

Według pana logiki, nie można by zbierać podpisów pod hasłem: „Nie dla aborcji”, bo wcześniej w debacie publicznej była dyskusja o tym temacie.

Mimo wszystko, jest różnica między debatą publiczną nad problemem a profilem, gdzie mówi się  o konkretnym projekcie ustawy i wykorzystuje się to samo logo i tę samą nazwę. Ale zostawmy to. Chciałem jeszcze zapytać, czy po zarejestrowaniu komitetu zamieścili państwo w ogólnopolskiej prasie wymagane przez ustawę ogłoszenie o rozpoczęciu zbiórki?

W gazetach pojawiły się informacje o charakterze publicystyczno-dziennikarskim, który wypełniały kryteria informacji o treści projektu ustawy oraz miejscu, w którym można się z nim zapoznać. Nie wykupiliśmy natomiast żadnego ogłoszenia.

Dziękuję.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KATECHEZA SZKOLNA, KATECHEZA W SZKOLE

Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

A co tu rozumieć? W państwie prawa jakieś zasady muszą być. Mogą być słuszne, sprawiedliw, niesłuszne, niesprawiedliwe, ale być muszą, by państwo można było nazwać państwem prawa. Inaczej, bez "reguł gry", byłoby państwem bez-prawa.

 

Wyobraź sobie, że dajmy na to, Platforma Obywatelska zaczęła by już dziś - bez czekania na rejestrację - zbierać podpisy poparcia dla komitetów wyborczych do Sejmu i Senatu na wybory w 2019 roku. A jeszcze lepiej i na wybory 2023, i na wybory 2017, i na wybory - a co tam, jak szaleć, to szaleć - 2031.

A to byśmy dopiero byli demokracją pełną gębą. prawda?

 

Wyobraź też sobie, że "takom metodom" "procedowali" by ci którzy są np. za konstytucyjną i ustawową pełną ochroną życia od poczęcia. Ależ to byłby polityczny i medialny wrzask i jazgot!

 

W tym przypadku, media "głównego nurtu" coś ślepe i ciche - w ogóle sprawy nie ma! Nie jest to element "wirtualnej rzeczywistości" (o której pisze red. Macura) w którą przeróżne szatańskie siły i ośrodki chcą nas wtłozyć?

 

 

110
Plusów: 1 E. 03.10.2015 03:14
Niezalogowany użytkownik Nie rozumiem tego wywiadu. To w Polsce - demokratycznym kraju - nie wolno zbierać podpisów zanim się nie zgłosi, że chce się zbierać? A! To coś takiego, jak "nielegalne zgromadzenie" w PRL-u?

Rżnięcie głupa. Nic nowego, standard.

24
Plusów: 4 ble 02.10.2015 22:04
Niezalogowany użytkownik To proste. Takie szkoły istnieją na całym świecie. I w większości są to szkoły do których jest posyłana elita dzieci innych wyznań i ateistów. I Jakoś krzyż im nie wadzi, gdy chodzi o bardzo wysoki poziom wykształcenia ich dzieci.

wszystkie komentarze >