Wysiłek sensowny i pozbawiony sensu

Wysiłek sensowny i pozbawiony sensu

Krzysztof Łęcki

GN 39/2015 |

Powiedział do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.

Słowa te kieruje Jezus do swoich uczniów i – przyznaję – zawsze myślałem, że jest to prośba o powołania kapłańskie. W jakimś sensie jest tak pewnie w istocie. Ale przeczytane dzisiaj słowa niosą także inny sens – są wyzwaniem skierowanym do nas wszystkich w Chrystusa wierzących. Też jesteśmy robotnikami na żniwach Pana, także od nas zależy, jak wielkie żniwa będą. Ale żniwa to niejedyna metafora, jakiej użył Jezus – żniwa wymagają wysiłku, ale nie wiążą się z zagrożeniem. Owce puszczane między wilki z zagrożeniem kojarzyć się muszą. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że mało kto lubi wysiłek, a tylko niektórzy ludzie nie boją się niebezpieczeństw, ba, wręcz ich szukają. Ale wysiłek może być sensowny lub pozbawiony sensu; narażanie się na niebezpieczeństwa może mieć sens albo wiązać się tylko z czczą zabawą. Właśnie – warto zapytać o sens podejmowanych przez siebie wysiłków i niebezpieczeństw, na które się narażamy. Czy sensem są idole czy Chrystus?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |