Pośmiertne odznaczenie dla Mariana Jurczyka

dodane 03.01.2015 16:20

PAP |

Za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce prezydent Bronisław Komorowski nadał pośmiertnie Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski Marianowi Jurczykowi - poinformowała w sobotę prezydencka kancelaria.

Pośmiertne odznaczenie dla Mariana Jurczyka   Marcin Bielecki /PAP Uroczystości pogrzebowe Mariana Jurczyka na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie, 3 bm. Marian Jurczyk, sygnatariusz szczecińskich Porozumień Sierpniowych i były prezydent Szczecina, zmarł we wtorek 30 grudnia w jednym ze szczecińskich szpitali. Miał 79 lat. Przegrał długą walkę z chorobą.

Jurczyk zmarł we wtorek w wieku 79 lat. Był sygnatariuszem szczecińskich Porozumień Sierpniowych i byłym prezydentem Szczecina. Order przekazał rodzinie Jurczyka doradca prezydenta Krzysztof Król podczas uroczystości pogrzebowych, które odbyły się w sobotę w Bazylice Archikatedralnej św. Jakuba w Szczecinie.

Jurczyk brał udział w robotniczych protestach w grudniu 1970 r. W sierpniu 1980 r. kierował strajkiem w stoczni szczecińskiej i w regionie, jako przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. 30 sierpnia 1980 roku - dzień przed MKS w Gdańsku - podpisał porozumienie ze stroną rządową, reprezentowaną przez wicepremiera Kazimierza Barcikowskiego.

Jako przewodniczący MKS został pierwszym szefem Solidarności na Pomorzu Zachodnim. W latach 1980-81 był jednym z najbardziej znanych przywódców "S". Podczas I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ "Solidarność" jesienią 1981 roku rywalizował z Lechem Wałęsą - obok Andrzeja Gwiazdy i Jana Rulewskiego - o stanowisko przewodniczącego związku. Wałęsa wtedy zdecydowanie wygrał, ale Jurczyk zdobył drugi wynik.

Internowany w stanie wojennym, znalazł się wśród siedmiu działaczy związku, których wraz z czterema byłymi członkami KSS "KOR" aresztowano w 1982 roku pod zarzutem działań "na szkodę państwa". Został przez władze PRL uznany za związkowego "radykała" głównie za sprawą głośnego wystąpienia w Trzebiatowie w 1981 roku, gdy wspomniał o wieszaniu komunistów. Wyszedł na wolność w 1984 r., na mocy amnestii.

W 1982 r. jego syn i synowa zginęli tragicznie, wyskakując z okien kamienic w Szczecinie. Jurczyk podejrzewał, iż w śmierć zamieszana była SB. Pogrzeb stał się okazją do wielkiej antyrządowej demonstracji, podczas której doszło do walk z ZOMO. W sierpniu 2007 r. IPN umorzył śledztwo w tej sprawie.

Pod koniec lat 80. był wśród liderów "S", którzy nie uznawali prawa Lecha Wałęsy do powoływania, bez demokratycznego mandatu, nowych władz związku. Był przeciwnikiem zaangażowania Solidarności w obrady Okrągłego Stołu. W 1990 r. założył konkurencyjny wobec "S" związek zawodowy Solidarność'80. Po rozłamie w 1994 r. stanął na czele nowego związku, utworzonego przez część działaczy.

W wyborach parlamentarnych w 1997 jako kandydat niezależny uzyskał mandat senatora z województwa szczecińskiego. W kolejnym roku zorganizował własne ugrupowanie pod nazwą Niezależny Ruch Społeczny, który wszedł w skład prawicowego bloku Ruch Patriotyczny Ojczyzna. Z ramienia RPO uzyskał w 1998 roku mandat radnego sejmiku zachodniopomorskiego, z którego zrezygnował, kiedy to 18 listopada 1998 r. został wybrany przez radę miasta na urząd prezydenta Szczecina. Był kompromisowym kandydatem, popartym wtedy przez radnych lewicowych i prawicowych.

Ze stanowiska prezydenta Szczecina Marian Jurczyk zrezygnował 24 stycznia 2000 r., po decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, iż funkcji prezydenta miasta na prawach powiatu nie można łączyć z mandatem senatorskim. Wtedy jednak toczyła się już jego sprawa lustracyjna, za sprawą wniosku Rzecznika Interesu Publicznego Bogusława Nizieńskiego, który podejrzewał Jurczyka o kłamstwo lustracyjne (na mocy ustawy lustracyjnej z 1997 roku kandydaci do parlamentu mieli obowiązek złożyć oświadczenie, czy współpracowali ze służbami PRL).

W połowie lat 70. SB groźbą śmierci zmusiła go do współpracy (pokazano mu nabój ze słowami "to dla pana"). W ramach wieloletniego procesu lustracyjnego Jurczyk kilkakrotnie był uznawany za kłamcę lustracyjnego, kilka razy też oczyszczany z tego zarzutu. Sam Jurczyk zawsze zaprzeczał, by był agentem. Mówił zarazem, że SB uznała informacje od niego za "operacyjnie nieprzydatne" i dezinformujące. W październiku 2002 r. ostatecznie został oczyszczony z zarzutu agenturalności przez Sąd Najwyższy.

Niedługo później, w pierwszych bezpośrednich wyborach, Marian Jurczyk ponownie został prezydentem Szczecina. W drugiej turze, 10 listopada 2002 r., pokonał kandydata SLD-UP Edmunda Runowicza, uzyskując ponad 53 proc. głosów. W 2006 r. bez powodzenia ubiegał się o reelekcję i wycofał się z życia publicznego, przechodząc na emeryturę.

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| JURCZYK, KOMOROWSKI, ODZNACZENIE, PREZYDENT

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 Teresa 04.01.2015 11:35
Niezalogowany użytkownik Za życia nalezy ludzi szanowac i doceniać, a nie jak odejdą odznaczac ich. W jakim celu? - dla usprawiedliwienia swojego sumienia?
Plusów: 0 Tadeusz 03.01.2015 20:10
Niezalogowany użytkownik Komorowski nadał mu odznaczenie pośmiertnie, bo za życia na pewno by z rak Komorowskiego go nie przyjął. I tak figurant chcę się załapać na sławę legendy "Solidarności"

wszystkie komentarze >