Nowe szczegóły wizyty Nicka Vujicica w Polsce

dodane 28.10.2014 19:30

PAP |

Nick Vujicic, australijski niepełnosprawny mówca, który urodził się bez rąk i nóg, w przyszłym roku przyjedzie do Polski. W Poznaniu spotka się z dziesięciolatkiem cierpiącym na podobne schorzenie.

Nowe szczegóły wizyty Nicka Vujicica w Polsce   Christliches Medienmagazin pro / CC 2.0 Nick spotka się w Poznaniu z dziesięciolatkiem cierpiącym na podobne schorzenie

Mężczyzna urodził się w 1982 r. z zespołem tetra-amelia. To bardzo rzadka choroba genetyczna powodująca, że dziecko przychodzi na świat pozbawione kończyn.

Mimo swojej niepełnosprawności nauczył się normalnie funkcjonować w życiu codziennym, założył też rodzinę. Podróżuje po całym świecie, prowadzi własny biznes i angażuje się w działalność charytatywną. Obecnie jest jednym z najbardziej znanych i rozpoznawalnych tzw. mówców motywacyjnych. Prowadzi wykłady nt. wiary, motywacji i niepełnosprawności. W spotkaniach z nim biorą udział dziesiątki tysięcy osób.

Australijczyk stał się m.in. inspiracją dla cierpiącego na podobną przypadłość dziesięcioletniego Miłosza Bronisza z Poznania.

"Kiedyś, gdy Miłosz miał gorszy dzień, pokazałam mu film z Vujicicem. Syn z niedowierzaniem patrzył, jak człowiek bez rąk i nóg pokonuje przeszkody, ma marzenia i je spełnia. Od tamtej pory Miłosz jest dużo silniejszym chłopcem wiedząc, że na świecie są tacy ludzie jak on. Nick jest dla niego bohaterem, mistrzem, inspiracją" - powiedziała PAP mama Miłosza, Kamila Bronisz.

Ponieważ kończyny górne chłopca składają się tylko z dłoni, Miłosz nauczył się wykonywać wiele czynności nogami. Potrafi nimi rysować, pisać, samodzielnie posługuje się sztućcami, a nawet wyszywa. Od niedawna chłopiec porusza się na protezach kończyn dolnych. Jednym z jego marzeń było osobiste poznanie Nicka Vujicica. Spełni się ono w kwietniu, gdy będzie mógł osobiście porozmawiać ze swoim idolem.

Australijczyk przyjedzie do Polski po raz pierwszy. 30 kwietnia 2015 r. będzie jednym z gości organizowanego na Stadionie Miejskim w Poznaniu kongresu motywacyjno-rozwojowego "Życie bez ograniczeń". Według organizatorów, ma to być największe tego typu wydarzenie w Europie. Spodziewany jest udział ok. 40 tys. osób.

"On jest kimś, kto daje wiarę, nadzieję, kto w niezwykły sposób inspiruje. Pokazuje, że nasze życie nie ma granic, każdy może się realizować - bez względu na jakiekolwiek ograniczenia" - powiedział we wtorek w Poznaniu na konferencji prasowej organizator wydarzenia Łukasz Milewski. We wtorek Milewski wręczył Miłoszowi zaproszenie dla całej jego rodziny na indywidualne spotkanie z Vujicicem.

W projekt "Życie bez ograniczeń" zaangażował się m.in. Jan Mela, założyciel Fundacji Poza Horyzonty, niepełnosprawny zdobywca obu biegunów Ziemi.

"Trudne doświadczenia dają nam narzędzia do tego, by motywować, pokazywać, że można patrzeć pozytywnie na życie. Niepełnosprawność Nicka jest czymś, co sprawia, że nikt mu nie powie: co ty wiesz o problemach?" - powiedział Mela.

Vujicic jako niepełnosprawne dziecko przez pewien czas nie mógł chodzić do normalnej szkoły ze względu na obowiązujące w Australii prawo. Po zmianie przepisów, w szkole był poniżany przez kolegów, cierpiał na depresję. W wieku 10 lat próbował popełnić samobójstwo. Jego życie zmieniło się po lekturze prasowego artykułu o mężczyźnie, który mimo niepełnosprawności radzi sobie w codziennym życiu.

Obecnie mężczyzna pisze, używa komputera i telefonu, czesze się i myje zęby, goli się. Potrafi też grać w golfa, pływać, surfować na desce i grać na perkusji. Wystąpił w nagradzanym, amerykańskim filmie "Cyrk motyli" Joshui Weigela, napisał książkę "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!", która stała się światowym bestsellerem.

Jest mężem i ojcem, według organizatorów poznańskiej imprezy jest też najpopularniejszym mówcą na świecie.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| NIEPEŁNOSPRAWNI, SPOŁECZEŃSTWO, VUJICIC

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Marta 30.10.2014 17:26
Niezalogowany użytkownik Czemu spotkanie jest w tygodniu :( a co z tymi którzy pracują :( a bardzo chcieliby być :)

wszystkie komentarze >