Nigdy więcej wojny nie może być hasłem słabych

dodane 01.09.2014 07:07

PAP |

Z udziałem premiera Donalda Tuska rozpoczęły się w poniedziałek nad ranem na gdańskim Westerplatte obchody 75. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Poranne uroczystości na Westerplatte rozpoczęły się tradycyjnie krótko przed godz. 4.45, o której to porze 1 września 1939 r. nastąpił niemiecki atak na polską Wojskową Składnicę Tranzytową ulokowaną na półwyspie.

"To wezwanie +nigdy więcej wojny+ nie może być wyrazem złudzenia i iluzji, że świat wyzbył się tego typu pokus, że wokół nas nie ma ludzi i państw, które z siły i wojny chciałyby uczynić znowu sposób prowadzenia własnej polityki" - podkreślił premier Donald Tusk.

Zdaniem Tuska, dziś nie "czas na piękne przemówienia". "Dzisiaj nie czas na prosty optymizm, bo te słowa +nigdy więcej wojny+ w konfrontacji z tym, co dzieje się dziś na wschodzie Ukrainy niosą w sobie zupełnie inny ładunek" - ocenił.

"My Europejczycy musimy z tragicznego polskiego września i tragicznych lat II wojny światowej, tragicznych dla wszystkich ludzi bez wyjątku, wyciągnąć lekcję, która nie może być lekcją naiwnego optymizmu" - zaapelował premier.

W popołudniowych uroczystościach na Westerplatte wezmą udział prezydenci Polski Bronisław Komorowski oraz Niemiec Joachim Gaucke, którzy mają m.in. złożyć kwiaty pod Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte, wziąć udział w debacie z młodzieżą z Polski i Niemiec oraz obejrzeć spektakl filmowo-multimedialny "Wybuch" wg pomysłu Andrzeja Wajdy.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| HISTORIA, II WOJNA, KULTURA, OBCHODY, TUSK, WESTERPLATTE

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Szaweł 01.09.2014 20:15
Niezalogowany użytkownik Cd. Układu z Rapallo, Locarno i wojny celnej z Niemcami także można było uniknąć. Odebranie niemieckiego zagłębia dąbrowskiego na mocy postanowień Traktatu Wersalskiego popchnęły Niemcy w ręce sowieckie.

Co się dotyczy osobowości postaci takich jak Hitler czy Stalin, a także propagandy.
Dla wzbudzenia zaufania społecznego potrzeba czegoś więcej niż samej charyzmy. Charyzma musi zostać poparta technikami okultystycznymi. Kontrola społeczna jest możliwa tam, gdzie ludzie nie posiadają stabilnego systemu wartości - tożsamości, nie stawiają sobie wymagań moralnych i tego samego oczekują od innych i "żyją" permanentnie, z własnej woli, poza łaską uświęcającą w stanie śmierci duchowej. Tam, gdzie są drzwi uchylone, można je otworzyć lub wyważyć.
Plusów: 0 Szaweł 01.09.2014 19:00
Niezalogowany użytkownik Pokonanie drugiej strony wiąże się z wieloma wyrzeczeniami. Przede wszystkim wyrzeczeniem się własnego egoistycznie pojmowanego ja na rzecz wspólnotowego my.
Często widzimy, że to ja wspólnotowe powinno być realizowane w całym międzywojennym okresie czasu. Dziś wiemy, że II wojny światowej można było uniknąć, ale to wymagało czasu i cierpliwości oraz budowania przychylnego nastawienia dla koncepcji bezpieczeństwa - Przymorza.
I ... zastosowania wyprzedzającej doktryny Busha lata wcześniej przez państwo o zupełnie innym wymiarze potęgi niż dziś USA. To było trudne do realizacji, lecz wykonalne.
Od strony wewnętrznej.

Z perspektywy systemu międzynarodowego.
Społeczność międzynarodowa Ligi Narodów popełniła niekonsekwencję, co doprowadziło do odwrócenia o 180 st. polityki względem Niemiec. Ustępstwa względem Republiki Weimarskiej w latach 20. i presja międzynarodowa na reżim Hitlera w latach 30. wsparta polskimi dążeniami do ukonstytuowania kompleksu bezpieczeństwa subregionalnego oraz wojną prewencyjną (preventive) z elementami doktryny wyprzedzenia (preemptive) oraz interwencji humanitarnej mogły zapobiec tragedii wojny.

"Dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy".
Te słowa hymnu są kluczowe dla losów Polski po 1789 roku. Przekształcenie narodu politycznego we wspólnotę narodową jest paradoksalnie zwycięstwem nie tylko Rewolucji Francuskiej, lecz także Polski i innych narodów, które jako wspólnota uzyskały prawo do samostanowienia, do której nie potrzebowały legitymizacji ze strony innych aktorów. Tylko, że czyn rewolucyjny Piłsudskiego w II-leciu międzywojennym (po wojnie polsko-bolszewickiej i upadku mienszewików w Rosji) okazał się Nye'owską „gnuśnością czasu pokoju”. Odpowiedzią na wojnę i agresję jest dyplomacja i dialog.

W prawie międzynarodowym obowiązuje taka oto definicja suwerenności: "Suwerenność jest władzą państwa uprawniającą do działania wg jego wolnej woli w ramach ograniczeń prawa narodów".
W kontekście państw post-sowieckich warto dodać, że w prawie międzynarodowym możemy mówić wyłącznie o pełnej suwerenności.

W kontekście konfliktu na Ukrainie oznacza to, że dialog powinien być prowadzony z uwzględnieniem racji wszystkich zainteresowanych stron, zwłaszcza graczy kluczowych z mentalnością potencjalnego agresora. Dla dobra całej społeczności międzynarodowej.

Taka polityka nie oznacza uległości, lecz jest odpowiedzią na „gnuśność czasu pokoju” lat międzywojnia i zastąpieniem perspektywy wojny perspektywą dialogu.

wszystkie komentarze >