Finansowe zagadki 11 września

dodane 29.08.2013 00:15

Jerzy Szygiel

GN 35/2013 |

Miliardy ludzi widziały w telewizji samoloty wbijające się w nowojorskie wieżowce, ale tylko tysiące poznały szczegóły mało znanej, finansowej strony 11 września 2001 roku, która do dziś pozostaje intrygującą zagadką. Czy to możliwe, że tajemniczy amerykańscy inwestorzy wiedzieli, do czego dojdzie?

Finansowe zagadki 11 września   Zaskakujących transakcji dokonano 10 września 2001 r. na głównej amerykańskiej giełdzie opcji w Chicago (CBOE)

Zacznijmy od samolotów. W tydzień po zamachach media ujawniły, że American Airlines i United Airlines, dwie linie lotnicze, których samoloty porwano fatalnego 11 września 2001 r., były obiektem nadzwyczajnych spekulacji giełdowych bezpośrednio przed zamachami. Chodzi o nagły i w zasadzie niewytłumaczalny wzrost kupna tzw. opcji sprzedaży (put option) ich akcji. To rodzaj transakcji giełdowej polegającej na założeniu przez inwestora, że konkretne akcje wkrótce stracą na wartości – nabywając put option ma on później prawo sprzedawać pakiety tych akcji po starej (wyższej) cenie. Między 6 i 7 września na głównej amerykańskiej giełdzie opcji w Chicago (CBOE) kupiono 4744 opcje sprzedaży United Airlines i tylko 396 opcji kupna (call option), co znaczy, że ni stąd, ni zowąd 25 razy przekroczono średnią dziennych transakcji dla tej linii. W przeddzień zamachów, 10 września, kupiono z kolei 4516 opcji sprzedaży American Airlines – 11 razy więcej niż średnia. Żadne inne linie lotnicze nie przekroczyły wówczas średniej, nawet o niewielki procent. A to nie wszystko. Scenariusz był identyczny dla sporej grupy spółek, których biura znajdowały się w wieżowcach World Trade Center, w tym grup finansowych jak Merrill Lynch, Bank of America czy Morgan Stanley. W ciągu trzech dni przed zamachami sprzedano 2157 opcji sprzedaży Morgan Stanley (zajmował 22 piętra wieży południowej), podczas gdy wcześniej, w ciągu roku, wykonywano średnio 27 takich transakcji dziennie. W tym samym czasie ktoś kupił również 12 215 put options na akcje Merrill Lynch, gdy średnia dzienna wynosiła dla nich 252. Podobne nadzwyczajne anomalie odnotowano w sektorze ubezpieczeń: kupno opcji sprzedaży Citigroup było w tych dniach 45 razy większe niż zazwyczaj, a dla Marsh&McLennan nawet 90 razy.

Odwrotnie było w sektorze zbrojeniowym, którego akcje po 11 września wystrzeliły w górę – tu w ciągu dwóch dni przed zamachami ktoś masowo kupował opcje kupna, przekraczając wszystkie średnie o 6–10 razy. W ten sposób grano zresztą nie tylko w Ameryce, ale i na innych światowych giełdach. 23 września pewien makler londyńskiego City tak to wspominał przed dziennikarzem „The Telegraph”: „Nic się nie działo, rynek był senny. I nagle pojawił się niezwykle silny wzrost transakcji niektórych opcji – to było kompletnie zaskakujące. Mówiliśmy, że jest w tym coś bardzo dziwnego i nawet podejrzanego. Nie można było się połapać, o co chodzi”.

Insider trading

„Widziałem liczby opcji kupna i sprzedaży, które przekraczały wszystko, co mogłem zobaczyć w ciągu 10 lat obserwacji rynków” – mówił dla „Associated Press” John Kinnucan, dyrektor Broadband Research, po otwarciu amerykańskich giełd 17 września. Termin insider trading jest w Polsce słabo znany, ale i u nas oznacza przestępstwo – wykorzystania niejawnych informacji w transakcjach giełdowych. Dylan Ratigan, ówczesny dyrektor „Bloomberg News”, dzielił podejrzenia innych specjalistów: „Tu chodzi o najbardziej diaboliczny insider trading, z jakim miałem do czynienia w moim życiu (…). Jeśli to jest zbieg okoliczności, to najbardziej niebywały w całej historii handlu akcjami”. Liczne badania i analizy potwierdziły później te przeczucia. Pierwszy był Bundesbank. Według raportu niemieckiego banku centralnego, ogłoszonego już pod koniec miesiąca, anomalie na rynku opcji są „nieodpartym dowodem insider tradingu”. Według ówczesnego prezesa Ernesta Welteke, „to, co znaleźliśmy, daje nam pewność, że osoby związane z terroryzmem próbowały zarobić na tej tragedii”. Mówił to, zanim SEC (US Security and Exchange Commision), „żandarm” amerykańskiego rynku akcji, ogłosił, że ci, którzy kupowali opcje, nie mieli nic wspólnego z Al-Kaidą. W kwietniu 2004 roku wyniki swoich badań prowadzonych przez zespół prof. Allena Poteshmana opublikował Uniwersytet Illinois z Chicago. Konkluzja: „Są dowody nadzwyczajnej aktywności na rynku opcji w dniach poprzedzających 11 września, wskazujące, że te transakcje finansowe zawarto z wiedzą o zamachach”. Potwierdzenie insider trading odnosiło się tu wyłącznie do akcji United Airlines i American Airlines. Podobne badania prowadził w latach 2006–2007 zespół prof. Marca Chesneya, specjalisty od derywatów finansowych z uniwersytetu w Zurychu: „Prawdopodobieństwo insider tradingu jest bardzo duże [na 98 proc. z ułamkami] w odniesieniu do American Airlines, United Airlines, Merrill Lynch, Bank of America, Citigroup i GP Morgan. To nie jest dowód prawny, lecz rezultat metod statystycznych wskazujących na znaczne nieprawidłowości”. Po 11 września, kiedy akcje spółek dotkniętych przez ataki poleciały w dół, kupcy opcji zgarnęli olbrzymie zyski. United Airlines stracił ponad 43 proc., American Airlines 39 proc., Merrill Lynch 12 procent... Sumę zysków z inwestycji w dniach bezpośrednio przed tragedią szacowano różnie, w zależności od sposobu ich liczenia. Według Phila Erlangera, byłego analityka znanej spółki inwestycyjnej Fidelity, a później szefa ośrodka badań finansowych, chodzi o miliardy dolarów. W styczniu 2002 roku były minister obrony Niemiec Andreas von Bulow oceniał, że zyski sięgały 15 miliardów, natomiast np. telewizja CBS podawała sumę tylko nieco ponad 100 milionów.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 37 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Trader 12.09.2016 00:40
Niezalogowany użytkownik Warto poczytać więcej na ten temat co działo się dnia 9/11 na rynkach finansowych http://monitorfx.pl/
Plusów: 0 Ikar 11.09.2016 22:25
Niezalogowany użytkownik Szatan jest inteligentny i do swoich celów wykorzystuje różnych ludzi nieraz mamiąc ich bogactwem i władzą. Al- Kaida, Soros, ISIS, masoni, Żydzi, Niemcy, PO czy PIS, mohery i lewaki - wszystko to przeminie. Na szczęście my mamy oparcie w Bogu.
Plusów: 4 SylwesterŚlesiński 12.09.2015 00:19
Niezalogowany użytkownik A, zapomiałem jeszcze dodać, że to zło możemy pokonać tylko i wyłącznie naszą osobistą świętością.
Szczególnie pamiętajmy o słowach Chrystusa, odnoszących się do czasów ostatecznych, abyśmy w obliczu wzmagającej się wokół nas nieprawości, nie zatracili Jego Miłości.

Szczęść Boże!
Kolejny raz zwracam uwagę, że obecnie najgroźniejsze ośrodki terrorystyczne na świecie to Waszyngton i Wall Street.
Z ubolewaniem patrzę tylko na tych naszych "liderów", dla których bandytyzm amerykańsko-żydowski nie przeszkadza w robieniu z nimi "dobrych" interesów...
Szczególnie ubolewam nad tymi "najpobożniejszymi liderami".

wszystkie komentarze >