Runął jeden z budynków na Sarnim Stoku
Runął jeden z budynków na Sarnim Stoku
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

Katastrofa na budowie w Bielsku-Białej

Brak komentarzy: 0

Alina Świeży-Sobel

GOSC.PL

publikacja 17.07.2018 10:38

W nocy o 3.40 runął jeden z budynków wielorodzinnych, budowanych przy ulicy Sarni Stok. Zniszczeniu uległy trzy kondygnacje budowli.

O 3.41 otrzymaliśmy zawiadomienie o wydarzeniu - mówi st. bryg. Grzegorz Piestrak, zastępca komendanta bielskiej Państwowej Straży Pożarnej. -   Po przyjeździe zastaliśmy duże rumowisko oraz niewielki pożar w pomieszczeniach piwnicznych sąsiedniego budynku. Pożar był niewielki, paliły się śmieci; w pobliżu znajdowała się 11-kilogramowa butla z gazem propan-butan. Została ona wyniesiona poza strefę pożaru, a ogień ugaszony. Nie było konieczności ewakuacji mieszkańców okolicznych budynków.

Grupa ratownicza z psami zbadała gruzowisko, szukając żyjących osób. Nikogo nie znaleziono. Przy pomocy kamer wziernikowych ratownicy spenetrowali również  miejsca trudno dostępne technicznie.

Trwa sprawdzanie gruzowiska i ustalanie przyczyn kaastrofy

Trwa sprawdzanie gruzowiska i ustalanie przyczyn kaastrofy
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

- Prowadzimy też nasłuch za pomocą geofonów, na wypadek gdyby pod gruzami znajdowali się jednak jacyś ludzie. Od osób dozorujących budowę otrzymaliśmy informację, że w budynku nie były prowadzone żadne prace. Prawdopodobieństwo, że ktoś mógł ucierpieć, jest niewielkie. Obecnie trwa odgruzowywanie i nie zakończy się, dopóki nie będzie pewności, że pod gruzami nie został żaden człowiek. Przewidujemy jeszcze jedno wejście grupy ratowniczej z psami - wyjaśnia st. bryg. Piestrak.

- W tej chwili na miejscu znajdują się zarówno funkcjonariusze Straży Pożarnej, jak również policjanci z naszej komendy oraz z samodzielnego pododdziału SPAT z Katowic. Sprawdzą oni, czy w gruzowisku nie występują materiały, które mogłyby zagrozić wykonywanym tutaj pracom - mówi asp. szt. Roman Szybiak z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. - Po sprawdzeniu, jeśli okaże się, że wynik jest negatywny, będzie można rozpocząć odgruzowanie i przeszukanie. Sprawdzimy, czy nie znajdują się tam substancje lub materiały, które mogły spowodować zawalenie budynku. Nie znamy powodów zawalenia i nie wykluczamy na razie żadnej z możliwych przyczyn.

Na miejscu katastrofy budowlanej pojawili się też funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji.

Na miejscu katastrofy pracują strażacy i funkcjonariusze Policji

Na miejscu katastrofy pracują strażacy i funkcjonariusze Policji
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

- Ze względu na powagę tego zdarzenia oraz fakt, że jesienią ubiegłego roku na tej samej budowie doszło do innego niebezpiecznego wypadku, w wyniku którego spalone zostały maszyny budowlane, na miejsce wezwano adekwatne siły. Najpierw trzeba ustalić przyczyny zawalenia, a ewentualnie później zbadać, czy pomiędzy zdarzeniami jest związek. Obecnie nie możemy tego stwierdzić, ale też nie wykluczamy żadnej z możliwości. Trwa też rozpytywanie mieszkańców i ustalanie ewentualnych świadków - dodaje asp. szt. Szybiak.

Akcja sprawdzania gruzowiska trwała wiele godzin. Wstępne ustalenia potwierdziły, że prawdopodobną przyczyną zawalenia się budynku był wybuch.

Pierwsza strona Poprzednia strona Następna strona Ostatnia strona

Radio eM

redakcja@radioem.pl
tel. 32/ 608-80-40
sekretariat@radioem.pl
tel. 32/ 251 18 07

WERSJA DESKTOP
Copyright © Instytut Gość Media. Wszelkie prawa zastrzeżone.