Komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji..

Plusów: 5 KJ 05.12.2017 11:46
Niezalogowany użytkownik Kolejne rewelacje ;) "Chłopaki, idę w daleką podróż i NIE WRÓCĘ. Zostawiam wam świat, a wraz z nim obowiązki i role. Mam do was tylko jedną prośbę - otwórzcie drzwi, kiedy WRÓCĘ i zapukam".
Oj, Adam, Adam...
Plusów: 8 pelek 05.12.2017 12:01
Niezalogowany użytkownik Post, obok modlitwy i jałmużny, jest jednym z trzech filarów życia duchowego. A obżarstwo jest jednym z siedmiu grzechów głównych. Zatem - tak, można nie wejść do nieba z powodu obżarstwa. To są podstawowe prawdy katechizmowe i dziwię się, że duchowny, który powinien być świadomy tych prawd tak je lekceważy. Nie ma to jak do własnej słabości dobudować filozofię i podlać ją chrześcijaństwem. Ten wstręt do ascezy jest dość symptomatyczny dla sporej części posoborowego duchowieństwa, a pogardy dla ćwiczenia ascetycznego jakim jest post ofiarowany w konkretnej intencji nie da się obronić.
Plusów: 0 @pelek 05.12.2017 15:49
Niezalogowany użytkownik Odnoszę wrażenie, że czytasz i nie rozumiesz, o czym rekolekcjonista mówi...
Plusów: 0 Snajper 05.12.2017 13:32
Niezalogowany użytkownik „proszę was, jak przyjdę, to nie jedzcie cukierków” hahaha, można mieć do o. Szustaka różne zastrzeżenia, ale poczucie humoru ma świetne :-D
Plusów: 1 zPołudnia 05.12.2017 23:08
Niezalogowany użytkownik Ktoś grupie opowiada ciekawe (wartościowe) rzeczy. Niektórzy jednak zastanawiają się ile razy użył jakieś słowo czy ma czyste paznokcie albo czy .... inne sprawki, które nie mają znaczenia i w sumie jest alibi do "nicniezmieniania". Ja często spotykam się z tym, że adwent to czas kiedy ktoś nie je słodyczy, nie chodzi na imprezy etc. Jeśli za tym idzie jakiś sens - np. odmawiam sobie by uczyć się walki z moją słabością to super, ale czy nie częściej jest to raczej dieta z duchową przykrywką? Śmiej się z cukierków ale zrób to podając swoje "zadania" - może masz postanowienie by codziennie przeczytać 1 rozdział Nowego Testamentu ? Czy jedzenie słodyczy jest obżarstwem w konsekwencji grzechem i tak dalej? Czuję tu dedukcję uczonych w Prawie, a Jezus nie do tego się odwoływał. Jeśli mówił by odciąć to co jest powodem grzechu to nie mamy dokonywać samookaleczeń! Postarajcie się zrozumieć istotę przekazu, polecam