Komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji..

Plusów: 3 Math 12.08.2017 16:55
Niezalogowany użytkownik Z bólem serca i szczerym współczuciem dołączam się do tych słów...
Plusów: 0 Gość 12.08.2017 19:18
Niezalogowany użytkownik prosto mówię i pytam - czy ktoś słyszal wcześniej o nadchodzących burzach i nawałnicach - bo ja tak , podawali w radio i telewizji , kierujący obozem w lesie cały czas ma obowiązek znć sytuację meteorologiczną i w razie zagrożenia ewakuować obozowiczów . jeszcze w polsce nie przyzwyczajono się do tego że tak czynić należy . bo jak mówił poeta ( madry polak po szkodzie , lecz jeśli i z tego prawda nas zbodzie nową przypowieść sobie polak kupi , że i przed szkodą i po szkodzie głupi ) pozdrawiam .
Plusów: 1 Gość 12.08.2017 23:04
Niezalogowany użytkownik Chyba nie byłeś harcerzem i nie byłeś na obozie. W lesie nie zawsze jest chociażby zasięg. To służba leśna, która wie gdzie jest obóz udostepniajac teren powinna poinformować o zagrożeniu. Ktoś nawalił a zamiast szukać dziury trzeba skupić się na wsparciu zarówno rodzin ofiar jak instruktorów to jest też tragedia dla nich. Ale tu są sami mądrzejsi co nigdy w lesie namiotu nie widzieli. Niech Bóg ma w opiece rodziny i instruktorów ZHR
Plusów: 0 Gość 13.08.2017 08:02
Niezalogowany użytkownik adyć jak ja był harcerzem to się to nazywało zhp - i w lesie my obozowali a i sami obozy harcerskie przygotowywali coby mieli już przygotowane ci ktorzy przyjadą - a i latryny my kopali . cyt (W lesie nie zawsze jest chociażby zasięg. )- ot i znawca się znalazł - miejsca rozlokawania obozów są w takich mijscach że jest i zasię są i inne środki łącznosci i nikt na komorki nie liczy - bo to oznaczaloby że jest pajacem a nie obozowiczem .jednako dziw bierze jak trzeba być nieroztropnym coby pomimo ostrzeżen o burzach i nawalnicach mających przejść przez jakiś obszar nadal pozostawać w lesie wśród drzew . głupota ktorą należy pokazywac i rozliczać , a nie ubolewać . pozdrawiam
Plusów: 0 MichalMos 17.04.2018 19:55
Tak...faktycznie w takich momentach trudno o właściwe słowo. Można powiedzieć "będzie dobrze"...ale co to znaczy? Jak będzie dobrze? Maja sama wróci do domu...bez Olgi...Joasia nie wróci do domu, do Rodziców...do drużyny. To, co się stało, jest po prostu straszne...powiem Wam, że jak rzadko mi się zdarza, to w ten dzień ledwo powstrzymywałem się od płaczu. Też mam harcerki w rodzinie. I to właśnie o nie się bałem, że nie żyją. Są to dziewczyny z jednego ze śląskich hufców ZHP. Też były wówczas na obozie. Tak więc wiem, co oni tam wszyscy czuli. Co powiedzieć? Nic...zwykłe "przykro mi"...może to wystarczy, może nie. Najchętniej to sam popędziłbym na którąś z tych żałobnych mszy, które pewnie jeszcze są odprawiane przez księży z Łodzi, poszukałbym tam gdzieś siostry bliźniaczki zabitej Olgi, Majki i powiedziałbym "Majeczka...pamiętaj, że jesteśmy wszyscy razem z Tobą...". Niechby się ona i mi nawet rozpłakała w mankiet, nawet głośno, nic to...czuję, że to trzeba zrobić. To są chwile, w których człowiek chce być z drugim człowiekiem, choć go wcale nie zna.