Jak bardzo Kościół jest kolorowy!

Andrzej Kerner

dodane 23.04.2016 19:41

Pierwszy Metropolitalny Kongres Misyjny w Rudach. Było gwarno, radośnie, tłumnie.

Andrzej Kerner /Foto Gość Abp Wiktor Skworc przewodniczył Mszy św. i wygłosił homilię

- Niech pierwszym i ostatnim znakiem naszej wiary, naszej przynależności do Chrystusowego Kościoła, naszej misyjnej postawy będzie głoszenie Ewangelii, Dobrej Nowiny o miłości Boga do człowieka! I wspieranie tych, którzy są na pierwszej linii ewangelizacyjnego frontu. Pamiętajmy o nich i wspierajmy ich. Świadomość posiadania zaplecza: materialnego i duchowego bardzo im pomaga na tym pierwszym froncie ewangelizacyjnym. Niech temu właśnie służy nasz metropolitalny kongres - zakończył swoją homilię abp Wiktor Skworc, metropolita górnośląski, podczas I Kongresu Misyjnego metropolii górnośląskiej.

Mszę koncelebrowali m.in. bp Paweł Stobrawa, ks. Tomasz Atłas, dyrektor krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych w Polsce i kilkudziesięciu kapłanów - duszpasterzy zaangażowanych w sprawy misyjne, byłych i obecnych misjonarzy.

23 kwietnia - we wspomnienie św. Wojciecha, patrona i apostoła Polski - w sanktuarium Matki Bożej Pokornej w Rudach Raciborskich spotkało się ponad 1000 członków z około 40 kół, ognisk misyjnych i grup przyjaciół misji z archidiecezji katowickiej, diecezji gliwickiej i opolskiej a także sosnowieckiej.

- Sensem tego Kongresu jest zgromadzenie wiernych i doświadczenie spotkania różnych środowisk: młodzieżowych, dziecięcych i dorosłych. Ich wspólnym mianownikiem jest fascynacja misjami. Kongres jest pokrzepieniem dla nich. Dobrze jest zobaczyć, że jest dużo takich „Bożych wariatów” - powiedział ks. Grzegorz Wita, delegat biskupi ds. misji, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych archidiecezji katowickiej, współorganizator Kongresu.

Ks. Wita dodał, że w Kongresie uczestniczą też osoby, które myślą o założeniu koła misyjnego w parafii i dzisiejsze spotkanie pokazuje im, że jest wielu takich entuzjastów. Kapłan przyznał też, że w tej działalności wiele już w wymyślono. - By działać, trzeba tylko dołożyć szczerej chęci - przekonywał.

Wiele grup prezentowało się oryginalnie   Andrzej Kerner /Foto Gość Wiele grup prezentowało się oryginalnie - Takie spotkanie aktywizuje parafialne środowiska misyjne. Trzeba wyjść na zewnątrz. Zobaczyć, że jest nas dużo. I widać jak bardzo Kościół jest kolorowy! Symbolicznie i dosłownie - bo jest tak wiele dzieci i młodzieży. Taki Kościół jest „atrakcyjny”. O to właśnie chodzi. Żeby nie dopuścić do siebie zniechęcenia, obojętności, mówienia: a po co? nie opłaca się, nie ma sensu, dajmy spokój. Myślę, że taki Kongres przyniesie też posiew powołań misyjnych, bo jest tu dużo dzieci i młodzieży. Nie chodzi tylko o zabawę - która też jest ważna - ale także o pójście w głąb - mówi ks. Maciej Górka, dyrektor Papieskich dzieł misyjnych diecezji gliwickiej, drugi współorganizator.

Ks. Stanisław Klein - odpowiednik dwóch powyższych w diecezji opolskiej - na rozpoczęcie Eucharystii zaapelował: „Każdy Kongres misyjny jest skarbcem misyjności. Ma za zadanie zaangażować wszystkich uczestników w pogłębianie świadomości misyjnej. Chodzi o to, aby każdy poczuł się odpowiedzialny za Kościół. Chciejmy postrzegać ten Kongres jako ewangeliczny zaczyn, który ożywi zapał misyjny w naszym lokalnym Kościele”.

Na stoiskach misyjnych można było zaopatrzyć się w literaturę misyjną, dewocjonalia, biżuterię i wyroby z krajów misyjnych   Andrzej Kerner /Foto Gość Na stoiskach misyjnych można było zaopatrzyć się w literaturę misyjną, dewocjonalia, biżuterię i wyroby z krajów misyjnych Przez ponad pięć godzin uczestnicy Kongresu Misyjnego w Rudach modlili się, spotykali z misjonarzami, jedli fundowaną przez organizatorów peruwiańską zupę i inne egzotyczne i mniej egzotyczne potrawy (m.in. misyjne lody i takąż watę cukrową).

Było gwarno, radośnie, tłumnie. Na stoiskach zgromadzenia i stowarzyszenia misyjne (kombonianie, ojcowie biali, werbiści, misjonarze słudzy ubogich trzeciego świata, Papieskie Dzieła Misyjne, „Młodzi dla Kamerunu”, Salezjański Wolontariat Misyjny,) prezentowały swoją działalność i wyroby rzemiosła z krajów misyjnych - dewocjonalia, biżuterię etc.

Koncert muzyki gospel w parku dał chór „Przebudzenie”. Oprawę muzyczną spotkań modlitewnych i Eucharystii zapewnił zespół „Belle co” z Ujazdu.

Wielkie wrażenie na uczestnikach wywarło świadectwo młodego Chińczyka - niedawno wyświęconego ks. Jana - o Kościele prześladowanym w Chinach.

Kolektę ze Mszy św. przeznaczono dla Kościoła w Chinach, a w bazylice rudzkiej prezentowana była wystawa „Chińskie oblicza Matki Bożej”.

Więcej na temat Kongresu w „Gościu Niedzielnym” edycji katowickiej, gliwickiej i opolskiej 1 maja.