Śmiertelny wypadek w rejonie Orlej Perci

PAP |

dodane 30.12.2015 07:37

Nie żyje turystka, która wczoraj wieczorem spadła do Żlebu Kulczyńskiego.

Jan Drzymała /Foto Gość Jeśli już zimą w Tatry, to tylko z odpowiednim sprzętem, rozwagą i doświadczeniem

Ratownicy TOPR dotarli do turystki, która we wtorek wieczorem poślizgnęła się i spadała kilkaset metrów do Żlebu Kulczyńskiego w Tatrach. Kobieta nie przeżyła upadku - poinformował ratownik dyżurny TOPR Kamil Suder.

W akcji ratunkowej wzięło udział blisko 20. ratowników górskich.

"Po dotarciu do poszkodowanej okazało się, że kobieta podczas upadku doznała śmiertelnych obrażeń" - powiedział PAP ratownik dyżurny.

O wypadku zawiadomili ratowników towarzysze poszkodowanej, którzy również potrzebowali pomocy ratowników, aby bezpiecznie zejść na dół. Ciemności i padający śnieg utrudniły akcję ratunkową. Ratownicy nie mogli użyć śmigłowca.

Szlak przez Żleb Kulczyńskiego prowadzi do Orlej Perci i jest jednym z trudniejszych w Tatrach, a przejście zimowe wymaga odpowiedniego sprzętu i doświadczenia. W Żlebie Kulczyńskiego często dochodzi do groźnych wypadków turystycznych w tym tragicznych.

W Tatrach panują typowo zimowe warunki turystyczne. Obowiązuje pierwszy, najniższy stopień zagrożenia lawinowego. Część szlaków jest przykryta śniegiem, a ich przebieg jest niewidoczny. W wielu miejscach szlaki są mocno oblodzone. Sprzęt zimowy jak raki, czekan, zestaw lawinowy w takich warunkach jest niezbędny.