"Nam przypominasz tę plagę okrutną"

Danuta Sowa

dodane 08.11.2015 22:32

Za zmarłych na cholerę przodków modlili się mieszkańcy Chełmu Śląskiego, Kopciowic i Chełmu Małego.

Danuta Sowa Modlitwa na Smutnej Górze

W niedzielę – 8 listopada – na szczycie Smutnej Góry odbyło się nabożeństwo, podczas którego wierni Chełmu Śląskiego, Kopciowic i Chełmu Małego modlili się za swoich zmarłych przodków, spoczywających na tym cmentarzu.

Nabożeństwo prowadził proboszcz chełmskiej parafii, ks. Piotr Guzy. Przybyła na nie dość liczna grupa mieszkańców.

Historia tego miejsca sięga roku 1831, kiedy to Chełm Wielki nawiedziła epidemia cholery, która dziesiątkowała miejscową ludność. Ciał zmarłych nie wolno było grzebać na parafialnym cmentarzu, gdyż obawiano się zatrucia wody studziennej. Zmarłych wywożono na drabiniastych wozach i grzebano na zboczu góry, w jej północno-wschodniej części. Tak powstał tam choleryczny cmentarz, długo omijany z daleka, zapomniany.

  Danuta Sowa To miejsce zwane kiedyś było Łysą Górą, jednak z czasem góra chełmska zmieniła nazwę. Mieszkańcy zaczęli nazywać ją Smutną Górą, a stało się od czasu pochówku zmarłych na cholerę.

Nazwa ta funkcjonuje do dziś; już nikt nie pamięta Łysej Góry. Smutna – wrosła w pejzaż. Z czasem mieszkańcy zaczęli interesować się tym miejscem i zapalać znicze pod krzyżem cmentarnym.

W miejscu cmentarza cholerycznego mieszkańcy Chełmu wznieśli w 1831 Krzyż Męki Pańskiej, na którym widnieje wyryty napis: "Jezu oddal od nas cholerę morową jakąś Chełm karał w tym roku tą karą". I drugi napis: "Łysa Góra przed tym teraz jesteś smutną bo nam przypominasz tę plagę okrutną".

Jak głosi kronika kościelna, epidemia cholery trwała do roku 1836. W miejscu, w którym się zatrzymała, mieszkańcy Chełmu postawili figurę Matki Boskiej, miażdżącej stopami węża. Figura ta stoi do dziś przy obecnej ul. Śląskiej, niedaleko kościoła parafialnego.

W tym roku, dzięki pomocy gminy, wejście na Smutną Górę zostało odnowione. Odremontowano schody prowadzące pod krzyż, uporządkowano szczyt. Wierni kolejny raz zanieśli kwiaty i znicze pod krzyż, by uczcić zmarłych.

  Danuta Sowa