"Rezygnacja Benedykta XVI czynem bohaterskim"

dodane 09.02.2018 16:33

RADIO WATYKAŃSKIE |

Benedykt XVI wybrał taki styl życia, aby przygotować się na ostateczne spotkanie z Panem i czyni to, żyjąc głęboką duchowością, ofiarując swoje modlitwy i niedomagania zdrowotne za Kościół, Papieża i dla Kościoła – powiedział jego były sekretarz.

"Rezygnacja Benedykta XVI czynem bohaterskim"   HENRYK PRZONDZIONO / Foto Gość Benedykt XVI

Ks. Alfred Xuereb w wywiadzie dla Radia Watykańskiego wyznał, iż najbardziej z jego ponad 5-letnej posługi Benedyktowi utkwił mu w pamięci dzień, kiedy ten poinformował go o rezygnacji z papieskiego urzędu. „Pamiętam doskonale – wspomina – było to 5 lutego. I choć w pierwszym momencie chciałem go poprosić, aby to jeszcze przemyślał, to jednak szybko uświadomiłem sobie, że wiele w tej intencji się modlił. (...) Kiedy swą decyzję ogłaszał na Konsystorzu 11 lutego, to cały czas płakałem. A on był spokojny, bo był pewny, że dobrze przemodlił tę decyzję, jest w rękach Boga i w zgodzie z Nim”.

Byłego sekretarza Papieża Benedykta zapytaliśmy także, czy jego zdaniem dziś ludzie lepiej rozumieją tamtejszą, zaskakującą decyzję.

„Niektóre osoby na pewno tak. Chociaż uważam, że wielu jeszcze powinno tę decyzję zrozumieć lepiej. To był wielki gest. Benedykt zrozumiał, szczególnie w czasie lotu do Meksyku, że nie jest już w stanie odbywać tak długich podróży. A przecież zbliżał się Światowy Dzień Młodzieży w Brazylii i zdawał sobie sprawę, że nie będzie mógł już lecieć, nie stać go na tak wielki wysiłek... I moim zdaniem zdecydował się na bohaterski czyn, ponieważ myślał bardziej o Kościele, o miłości do Kościoła, która jest większa niż miłość do siebie samego. Nie sprawdzał tego, co ludzie, czy jakieś środowiska będą mówiły na ten temat, że być może nie ma już odwagi, aby kontynuować pontyfikat... Był cały czas spokojny, pogodny od momentu, kiedy zrozumiał, że Bóg wezwał go do zrobienia takiego kroku, kochając bardziej Kościół niż samego siebie” – powiedział ks. Xuereb.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 18 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 robak 11.02.2018 19:16
Niezalogowany użytkownik nie wiem czy jest mistykiem , ale wiem że nie sprostał zadaniu - ufność - pomimo że malżeństwo to ciężka próba człowiek nie ucieka , ale do końca stara się żyć dawać miłość drugiej osobie . nie wiem dlaczego zrezygnował benedykt , ale wiem ze nie zaufał Duchowi Świętemu . pozdrawiam
Plusów: 0 robak 11.02.2018 19:07
Niezalogowany użytkownik zamiast czytać to co napisałem ty piszesz o czymś czego w moim pisaniu nie było i nie ma - pisalem o samotności o braku pomocy ze strony kardynalów o ufności właśnie do Ducha Świętego - tego wszystkiego brakło . a twoje dziwolągi to tylko zdyskredytowanie osób którzy myślą inaczej w sprawie rezygnacji benedykta - niż ogólnie przyjęte i forsowane idee . pozdrawiam
Plusów: 0 tempestas 11.02.2018 13:29
@ robak: Po pierwsze ortografia - imiona i nazwiska piszemy wielką literą. Po drugie z tego co piszesz wynika, że uważasz, że wybór kard. Ratzingera na papieża był błędem. Czy sugerujesz, że Duchowi Świętemu coś się pomyliło? Czy też konklawe świadomie odrzuciło jego asystencję?
Plusów: 0 robak 10.02.2018 19:07
Niezalogowany użytkownik czytałem jedna książkę ratzingera gdy nie był jeszcze papieżem wydaną w latach gdy panowała komuna i gdy nikomu przez myśl by nie przeszlo że zostanie papieżem ( chyba że też masz w zanadrzu takie ksiązki czytane właśnie wtedy , a nie gdy został papieżem i modne stało się je mieć ), i czytałem jesgo homilie i czytałem jego ksiażke o Jezusie Chrystusie - moge tylko powiedzieć że ta ostatnia pozycja zaskoczyla mnie swoją prostotą - oczekiwałem czegoś więcej - odniosłem wrażenie że nie pisal tego benedykt .co do sdamotności proponuję wspomnieć o jego wypowiedzi odnośnie obrony ewangelii Jezusa Chrystusa a co za tym idzie - jak odnieśli to do siebie muzułmanie przerywając stosunki dyplomatyczne watykanem - stedy zostal sam nie będe dokladal reszty . benedykata ceniłem za jego pokorę - wybor zaskoczył go liczył na pomoc kardynalów , ale się nie doczekal . sam okazał sie być slabym , może zabraklo muwsparcia zwykłego szarego katolika . ale odczuwał swoją samotnośc .nie zarzucam mu płytkości , lecz bycie pod parasolem JPII zagłuszyło w nim potrzebę udowadniania sobie samoności i trwania w wierze mimo osamotniania . pozdrawiam

wszystkie komentarze >