Włochy: 6 milionów aborcji w 40 lat

dodane 13.01.2018 12:52

KAI |

W roku 2016 dokonano we Włoszech niespełna 85 tysięcy "zabiegów" przerwania ciąży. Jest to najniższy wskaźnik od 40 lat, to znaczy od czasu, gdy w maju 1978 zalegalizowano w tym kraju tego rodzaju praktyki.

Włochy: 6 milionów aborcji w 40 lat   Roman Koszowski /Foto Gość Zdjęcia prezentujące różne etapy życia dziecka w łonie matki.

W ciągu tego 40-lecia odnotowano oficjalnie 5 814 635 aborcji, to znaczy prawie sześciu milionom istot odmówiono prawa do życia. Te i szereg innych danych przytoczył dziennik włoskich biskupów "Avvenire".

Przypominając o tej smutnej rocznicy, gazeta przeanalizowała doroczny raport przedstawiony w Parlamencie przez Ministerstwo Zdrowia. Najświeższe zawarte w nim dane dotyczą roku 2016 i mówią o niespełna 85 tysiącach "zabiegów". „84926 aborcji to niewiele w porównaniu z sytuacją sprzed pięciu czy dziesięciu lat, nie mówiąc już o tym, że rekordowy był pod tym względem rok 1983 (pięć lat po wejściu w życie ustawy), gdy dokonano 233 976 aborcji" - przyznał dziennik. Zaraz jednak podkreślił, że „każda z tych liczb, każde życie życie, z którego świadomie zrezygnowano w przypływie rozpaczy lub z banalnego powodu, przemawia do sumienia wszystkich, do całego społeczeństwa, bez rozróżnienia w opinii o prawie do życia lub jego odmowie i musimy wysłuchać wszystkiego, co może nam powiedzieć".

Pismo zwróciło uwagę, że tych 21 tysięcy "zabiegów" mniej [w 2016] "nie przekształciło się w tyle samo noworodków: kraj, który widzi, jak wysycha morze aborcji, jest jednocześnie świadkiem wysychania przyrostu naturalnego, wyrażającego się tym, że w ciągu tych samych trzech lat nie urodziło się 30 tysięcy dzieci”.

„Avvenire” nie wyklucza, że spadek liczby aborcji oznacza „rosnące usiekanie się do chemicznych metod zatrzymania ciąży, które podwoiło się w ciągu pięciu lat, pokazując, jak toruje sobie drogę idea, że aborcję można zdematerializować, powierzyć samotności kobiet, uczynić niewidzialną: jedna pastylka i już”.

Zdecydowana większość włoskich mediów z raportu ministerstwa zdrowia dla parlamentu zaczerpnęła i nagłośniła wiadomość, że aż 71 proc. włoskich ginekologów podpisało klauzulę sumienia i nie dokonuje aborcji. Liczba ta rośnie z roku na rok, bo w 2005 wynosiła 58,7 procent, a w 2003 już siedemdziesiąt.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ABORCJA, WŁOCHY

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 12 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 TomaszL 15.01.2018 06:41
@Gość - czy mam rozumieć, ze aborcja to dla Ciebie taki poród, tyle że wcześniej celowo zabitego dziecka?.
Pomijam fakt, że dziś wiele kobiet decyduje się na poród w domu, a poród w szpitalu jest często konieczny aby ratować dziecko. Bo zarówno jedno jak i drugie jest oczywistym zaprzeczeniem aborcji czy zrównywania aborcji z porodem.

A co do bólu - cóż nie jest samodzielna jednostką chorobową, ale jest wynikiem i to zawsze innych jednostek chorobowych. Ale dziś istnieje też dziedzina medycyny lecząca ból. Szczególnie ten towarzyszący nieuleczalnym, zaawanasowanym chorobom.
Skoro wiec porównujesz ból do ciąż to czym jest dla Ciebie ciąża?
Plusów: 3 Gość 14.01.2018 17:05
Niezalogowany użytkownik Kiedy się zgłosisz do adopcji dziecka z wadą letalną?
Plusów: 3 Gość 14.01.2018 17:03
Niezalogowany użytkownik Podawanie środków przeciwbólowych nie jest leczeniem a ból nie jest jednostka chorobową. Zatem wg "myślenia" niejakiego TomaszaL należy przestać stosować środki przeciwbólowe. To przecież stan fizjologiczny - odczuwanie bólu. Proponuję operacje bez znieczulenia bo znieczulenie to nie leczenie choroby. Poród też nie jest chorobą zatem należy przestać finansować porody przez NFZ i wprowadzić nakaz rodzenia w domu. Szpitale maja służyć tylko leczeniu - po to przecież są.
Plusów: 2 TomaszL 14.01.2018 14:00
O ile dobrze wiem, to szpitale służą leczeniu ludzi, a nie zabijaniu nawet tych nienarodzonych. Ciąża nie jest chorobą, a aborcja nie jest metodą leczniczą, więc co do zasady nie powinno jej się wykonywać w szpitalach.
I dosyć dziwnie brzmi troska o matkę, która zabija swe nienarodzone dziecko nawet za cenę własnego życia czy zdrowia.

wszystkie komentarze >