Kard. Nycz: Prymas Wyszyński ochronił polską religijność

dodane 12.01.2018 20:13

KAI |

„Owocem niestrudzonej działalności kardynała Wyszyńskiego była ochrona Kościoła w Polsce przed dotykającym sąsiednie kraje zanikiem religijności” – wskazał metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podczas Mszy św. z okazji 65. rocznicy kardynalatu prymasa Stefana Wyszyńskiego. Liturgia odprawiona została w archikatedrze św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście.

Kard. Nycz: Prymas Wyszyński ochronił polską religijność   Roman Koszowski /Foto Gość Kardynał Kazimierz Nycz .

W homilii kard. Nycz porównał prymasa Stefana Wyszyńskiego do biblijnego Samuela, sługi króla Dawida. „Rozmawiając z Bogiem i wysłuchując jego woli, potrafił przekazywać ją Kościołowi w Polsce i prowadzić ten Kościół w bardzo wzburzonym oceanie tamtych czasów” – podkreślił metropolita warszawski.

Kardynał przypomniał wydarzenia poprzedzające i następujące po nominacji kardynalskiej. Do zasług kardynała Stefana Wyszyńskiego metropolita warszawski zaliczył m.in. wielką nowennę i obchody milenium chrztu Polski.

Hierarcha wskazał, że owocem niestrudzonej działalności prymasa była ochrona Kościoła w Polsce przed dotykającym kraje sąsiednie zanikiem religijności. Zdaniem kard. Nycza owocem heroizmu Wyszyńskiego był także wybór kard. Karola Wojtyły na papieża.

„22 października 1978 roku, kiedy Stefan Wyszyński klęknął przed swoim najbliższym współpracownikiem, papieżem Janem Pawłem II, w braterskim uścisku miłości, lojalności, wierności, dokonało się przekazanie odpowiedzialności za Kościół w Polsce” – powiedział hierarcha.

Metropolita warszawski przypomniał, że przed świętami Narodzenia Pańskiego Kongregacja ds. kanonizacyjnych wydała podpisany przez papieża Franciszka dekret o heroiczności cnót prymasa Wyszyńskiego. „Spotykamy się na tej Mszy świętej, byśmy zanieśli Bogu naszą modlitwę dziękczynna i naszą modlitwę błagalną o to, abyśmy przez beatyfikację otrzymali nowego orędownika i nowy wzór do naśladowania” – powiedział zachęcał do modlitwy kard. Nycz.

Papież Pius XII 12 stycznia 1953 kreował kardynałem metropolitę gnieźnieńskiego i warszawskiego abp. Stefana Wyszyńskiego. Jego kościołem kardynalskim była bazylika Najświętszej Maryi Panny w Rzymie na Zatybrzu. Insygnia kardynalskie kard. Wyszyński odebrał dopiero w maju 1957 r.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 6 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Savonarola 14.01.2018 18:49
Niezalogowany użytkownik A ja mysle,ze tam gdzie nie ma wiary,tam stara sie ja zastapic religijnoscia.Mozna cale zycie chodzic do kosciola i wcale nie wierzyc w BOGA.Pierwsi chrzescijanie nie byli religijni,spotykali sie w domach na lamaniu chleba,ale ich wiara w BOGA byla taka,ze umierali za Jezusa na arenach. Teraz ludzie religijni mieszaja wiare nie tylko z pustymi obrzedami,ale i z polityka.
Plusów: 0 Gość 13.01.2018 17:50
Niezalogowany użytkownik Myślę, że Pan / Pani Margo zbyt łatwo popada w binarną opozycję między dobrym (konserwatywno-ludowym) polskim katolicyzmem a lewackim złem (GW, TP itp.). Czy naprawdę polski kościół rzymskokatolicki nie mógł w latach 70. obrać innej drogi? Przecież to czasy tuż po odnowie soborowej, czasy rozwoju ruchu oazowego, który proponował pogłębione doświadczenie wiary. Czy nie można było przenieść tego doświadczenia na dorosłych? Właśnie po to, by wyrwać ich z pułapki "ludowego" (a więc dziedziczonego, kulturowego, obrzędowego i w sumie płytkiego) katolicyzmu. Niestety, Wyszyński poszedł inną drogą. Gdy Kościół powszechny oczyszczał się ze złogów 450 lat kontrreformacji i instytucjonalnego samouwielbienia, Wyszyński świadomie reaktywował wszystkie praktyki pobożnościowe XVII wieku (w skrócie: masowy kult "Królowej Polski" zamiast np. powrót do Słowa Bożego, w polskiej pobożności katolickiej w zasadzie nieobecnego od XVII wielu). Dzięki temu Kościół rzymskokatolicki ma dziś doskonale funkcjonujące sakrobiznesy (Licheń, Toruń, Łagiewniki, niezmiennie Częstochowa), potężne instytucjonalne wsparcie państwa, możliwość urabiania młodych pokoleń i wygłasza peany na cześć religijności ludowej. Jasna sprawa. Z faktu, że katolicy czytaliby sobie w domu codziennie Pismo św. pieniędzy w watykańskiej kasie by nie przybyło. Jednak w sumie to bardzo klasyczny model działania kościoła rzymskiego. W 2017 roku każdy mógł to śledzić w watykańskiej telenoweli pt. Medziugorie. Choć tamtejsze "objawienia" to ściema (uznawanie ewentualnej 'prawdziwości' kilku 'objawień' z początku tego "czegoś" nie zmienia faktu, że wszystkie inne to ściema, czy wręcz dzieło Złego) to emisariusz Watykanu Hoser obwieścił jasno: ściema ściemą, ale bazylikę trzeba wybudować 3 razy większą! Jedyny problem do dogadanie dealu z franciszkanami. W zamian za większe transfery do Watykanu (z większej bazyliki) papież zamknie usta lokalnemu biskupowi (żeby już tych objawień nie krytykował). Business as usual.
Plusów: 0 Margo 13.01.2018 12:27
Niezalogowany użytkownik Panowie "Gość" i 'Hrabia" - to osoby, które nie bardzo rozumieją o co w ogóle chodzi. A czy wiara nie jest częścią religijności i odwrotnie. A dlaczego jedno musi przeczyć drugiemu. Mentalność Panów zdaje się ukształtowała w całości "GW" i media lewicujące lub wprost lewackie i uważacie jak mi się wydaje, że jest tzw. trzecia droga. Niestety w dzisiejszej Europie, i oczywiście obecnie w Polsce "Tertium non datur" - a widać to nie po stronie "od centrum na prawo" - ale przede wszystkim widać to po społeczno-politycznej stronie "od centrum na lewo i bardzo na lewo" - stronie, która zgubiła kompletnie swoją otwartość na dyskusje, kompromis, a też i swoje te najlepsze poglądy lewicowe i nimi jako "pseudo-poglądami" usiłuje przykryć prawdziwe swoje intencje czyli walkę o odzyskanie utraconej władzy i TYLKO to się dla nich liczy - nothing more ! Jaki jest na to dowód? - a no oczywisty jak słońce na niebie - totalna wygrana i poparcie dla PiS !
Plusów: 0 Margo 13.01.2018 12:12
Niezalogowany użytkownik Jeśli tak stwierdza kardynał Nycz, i pokrywa się to z se stanowiskiem Episkopatu, a do tego niebawem nastąpi beatyfikacja prymasa Wyszyńskiego - to dlaczego niektórzy biskupi, a także jakaś część polskiego kleru "otwartego" i takich samych mediów nazywających się mediami katolickimi - atakuje tzw. ludowy katolicyzm, na którym opierał się Prymas Tysiąclecia. A na kim rzekomo miał się oprzeć Prymas w latach 60-70 XX w.? Na Tygodniku Powszechnym o kilkutysięcznym nakładzie i czytającej go o lekko lewicowych poglądach inteligencji katolickiej i jego małym stopniu oddziaływania? czy na PAX-ie Piaseckiego i Dobraczyńskim? > A co to jest w ogóle katolicyzm ludowy? Czy to ludzie prości, chłopo-robotnicy, czy robotnicy wywodzący się z chłopów w PRL-u, , których ambicją był "mały fiat" czy po prostu wolni ludzie miast i wsi, dla których dekalog, tradycja , wiara, rodzina była podstawą wyjścia do życia? Dziś widać, że wygrał ten tzw. "katolicyzm ludowy, który nie poszedł za hasłami katolickiej inteligencji przesiąkniętej poglądami filozofii szkoły frankfurskiej stworzonej przez Żydów-filozofów chcących unowocześnić marksizm, Żydów, którzy odeszli od swej wiary żydowskiej i których pogrobowcy nie przeżyli praktycznego marksizmu i bolszewizmu, chcą dziś uszczęśliwić ludzi w Europie na nowo.

wszystkie komentarze >