Wołanie między sklepami

Ks. Tomasz Jaklewicz

GN 49/2017 |

Jak jest napisane u proroka Izajasza: «oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki», wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy.

Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. i tak głosił: «idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, on zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».


1 Jan jest głosem, który poprzedza nadejście Słowa. Jest zwiastunem obwieszczającym nadejście Kogoś mocniejszego. Prorok apeluje o to, aby ludzie przygotowali miejsce w sercach dla Boga. Dokładnie takie samo jest dziś zadanie Kościoła: być głosem dla Słowa, zwiastować nadejście Zbawiciela, upominać się o prawo Boga do człowieka. Bóg bowiem wciąż jeszcze szuka miejsca w gospodzie i ciągle jest bezdomny w naszym świecie. Gdy głoszone jest słowo Boże, odwieczna Prawda, wtedy dajemy Bogu schronienie, Chrystus rodzi się na nowo.

2 Jan jest adwentowym rekolekcjonistą. Głosi nie tylko słowem, ale i radykalnym świadectwem życia. Jego ubóstwo, jego ascetyczne życie było prowokacją w tamtych czasach. W kontekście naszej cywilizacji, nastawionej na posiadanie i konsumpcję dóbr materialnych, siła tej prowokacji jest jeszcze większa. Jan pościł i umartwiał się ze względu na bliskość Boga, bo wiedział, że tylko On zaspokoi wszelki ludzki głód. My przed Bożym Narodzeniem dostajemy jakiegoś zakupowego szału. Pewnie, że trzeba urządzić jakoś święta, ale czy trzeba bezkrytycznie oddawać się konsumpcyjnej gorączce? Idą święta – kupujcie. Im więcej kupicie, tym lepsze święta. Tak brzmi podstawowy przedświąteczny przekaz reklamowy. Jan Chrzciciel w wielbłądziej skórze i z szarańczą na talerzu ostrzega między sklepami: jeśli zapomnicie o Bogu, świąteczne świecidełka i zakupy nie pomogą. Nie łudźcie się, nie da się pustki po Bogu zastąpić materią, nawet najdoskonalszą.

3 Jan głosi chrzest nawrócenia. Zanurza ludzi w Jordanie, aby oczyścić ich serca z grzechów. To jest Jego pozytywny adwentowy przekaz. Dla nas to nic innego jak zaproszenie do spowiedzi. Nie musimy szukać Jordanu daleko. Rzeka miłosierdzia płynie blisko nas, w każdym konfesjonale. Jeśli chcę, by Jezus narodził się we mnie, muszę wyznać swoje grzechy i prosić o wybaczenie. I zacząć od nowa. Zauważmy, że „początek” to pierwsze słowo Ewangelii Marka. Dobra Nowina polega na tym, że Jezus przynosi prawdziwą nowość światu. Tylko On. W Nim jest także mój nowy początek. Mogę obmyć serce z nieczystości, pychy, egoizmu i narodzić się na nowo. To jest celem świąt Bożego Narodzenia.

4 Jan mówi o nadchodzącym Bogu jako o Kimś mocniejszym. Obiecuje chrzest Duchem Świętym. Nawrócenie prowadzi do spotkania z Bogiem. Jego mocą jest miłość. Do nas należy zrobienie miejsca, przygotowanie drogi, wyprostowanie pokręconych ścieżek. Ale muszę wiedzieć po co, a właściwie – dla Kogo to robię. Święta są czasem spotkań. Przygotowujemy je z myślą o innych. Słusznie, ale spotkanie z ludźmi to za mało. Ludzka miłość jest piękna, ale bez ognia Ducha Świętego wypali się, zostanie po niej tylko gorzki popiół samotności. Nasze ludzkie więzi muszą być stale chrzczone, zanurzane w miłości Ducha Świętego. To On – Duch jest źródłem jedności Ojca i Syna. Jego tchnienie musi zstąpić na nasze ciała i dusze, by nasza miłość nie zgasła. Trzeba tylko zbliżyć się do Jezusa żyjącego w Kościele na odległość tchnienia. Tak by On nas natchnął, uświęcił, uleczył, zapalił. 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |