Damian Bartyla pozostaje na stanowisku

dodane 04.12.2017 07:07

mf /PAP

Niedzielne referendum w sprawie odwołania prezydenta Bytomia jest nieważne. Uczestniczyło w nim prawie 20 tysięcy mieszkańców.

 Damian Bartyla pozostaje na stanowisku   Henryk Przondziono /Foto Gość Damian Bartyla

Frekwencja okazała się za niska. Do uznania referendum za ważne wymagany był udział w nim co najmniej 26 tys. 177 osób. Tymczasem do urn  poszło 19 926  (czyli 16,08 procent) mieszkańców Bytomia. Za odwołaniem prezydenta opowiedziało się 17 300 głosujących, a przeciwko - 1087.

Uchwała miejskich radnych w sprawie przeprowadzenia referendum w Bytomiu zapadła 5 września i była następstwem nieudzielenia prezydentowi absolutorium z wykonania budżetu miasta za ubiegły rok. Wykonanie budżetu negatywnie zaopiniowała Regionalna Izba Obrachunkowa.

Inicjatorzy referendum zarzucali Damianowi Bartyli m.in., że nie radzi sobie z problemem odpadów, rewitalizacją miasta i wyprowadza pieniądze z miejskich spółek. Obarczają go także winą za złą sytuację finansową Bytomia, który jest zadłużony na ponad 200 mln zł, a bieżący rok zamknie deficytem w wysokości 44 mln zł.

Za odwołaniem prezydenta opowiadali się przedstawiciele różnych partii politycznych - m.in. PO, PiS, Nowoczesnej, Kukiz'15, SLD, a także organizacji społecznych.

Damian Bartyla po raz pierwszy został wybrany na prezydenta Bytomia w przedterminowych wyborach w październiku 2012 r. (po referendum, w którym odwołano Piotra Koja). Ponownie objął to stanowisko w wyborach samorządowych jesienią 2014 r., zwyciężając w pierwszej turze.

Przeczytaj także: Bytomska opozycja: niepokojące sygnały po referendum

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DAMIAN BARTYLA, PREZYDENT BYTOMIA, REFERENDUM

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj swój komentarz »

Uwaga! Komentarze do tej dyskusji mogą być dodawane wyłącznie przez osoby zalogowane. Zapraszamy do się lub zapisania.