Komisja weryfikacyjna uchyliła reprywatyzację kamienicy przy Nabielaka 9

dodane 01.12.2017 12:36

PAP |

Komisja weryfikacyjna uchyliła w piątek decyzję reprywatyzacyjną wydaną w 2006 r. przez Mirosława Kochalskiego w sprawie nieruchomości przy ul. Nabielaka 9 - kamienicy z lokatorami, gdzie m.in. mieszkała zamordowana Jolanta Brzeska.

Komisja weryfikacyjna uchyliła reprywatyzację kamienicy przy Nabielaka 9   PAP/Jakub Kamiński Kamienica przy ul. Nabielaka 9 w Warszawie

Komisja uznała, że przy wydawaniu decyzji doszło do rażącego naruszenia prawa. Na Marka M. nałożyła obowiązek zwrotu ponad 2,9 mln zł nienależnego świadczenia na rzecz miasta. Uznała ponadto, że urzędnicy miasta, w tym Kochalski, wyrządzili szkodę miastu, co rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą.

Poinformował o tym przewodniczący komisji Patryk Jaki.

Od piątkowej decyzji strony postępowania mogą się odwołać do komisji, a potem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Decyzję reprywatyzacyjną w styczniu 2006 r. podpisał Kochalski, ówczesny sekretarz m.st. Warszawy z ramienia PiS, dziś wiceprezes PKN Orlen. Na jej mocy kamienicę przekazano trojgu spadkobiercom dawnych właścicieli i znanemu "kupcowi roszczeń" Markowi M., który część praw do niej nabył za bezcen od innych spadkobierców (jest on już oskarżony o próbę oszustwa przy innej reprywatyzacji). Nowi właściciele podwyższyli czynsze lokatorom, od których żądali też pieniędzy za "bezumowne korzystanie" z lokali.

Komisja zbadała tę reprywatyzację 31 października. "Decyzje podejmowałem w przekonaniu, że nie mają wad prawnych" - zeznał wtedy Kochalski. Na uwagę, że podpisał decyzję o zreprywatyzowaniu kamienicy z lokatorami, Kochalski odparł, że nie zakładał, iż "spadkobiercy zachowują się w sposób niegodny, niezgodny z normami współżycia społecznego". "Nikt nie naciskał na mnie, bym podpisał jakąkolwiek decyzję" - dodawał. Patryk Jaki mówił wtedy, że w jego opinii Kochalski nie powinien pozostać na stanowisku wiceszefa Orlenu.

Po reprywatyzacji niemal wszyscy lokatorzy kamienicy opuścili swe mieszkania. Nie uczyniła tego działaczka ruchu lokatorskiego Jolanta Brzeska, która zginęła w 2011 r. w niewyjaśnionych okolicznościach; dowody wskazują na zabójstwo. Trwa śledztwo w tej sprawie. Córka Jolanty Brzeskiej Magdalena zeznała przed komisją, że "mama musiała komuś podpaść, dlatego że człowiek tak nie ginie". Według niej, lokatorzy zostali przekazani przez miasto "jak +żywy towar+".

Komisja uchyliła już decyzje władz miasta o przyznaniu Maciejowi M. praw do dwóch działek przy ul. Twardej oraz do Siennej 29; o przyznaniu Marzenie K., Januszowi P. i mec. Grzegorzowi M. praw do działki Chmielna 70; o zwrocie spadkobiercom trzech działek na pl. Defilad; o przyznaniu poszczególnym spadkobiercom praw do Poznańskiej 14, Marszałkowskiej 43 i Nowogrodzkiej 6a (kamienic z lokatorami). Żadnej z tych decyzji nie zbadał jeszcze WSA.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KRÓTKA, AFERA REPRYWATYZACYJNA, NABIELAKA9, PAP, PRAWO, STOLICA

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 1 01.12.2017 21:01
Niezalogowany użytkownik czyli mam sklamac,ze decyzje wydala Waltz a nie Kaczynski to komentarz sie ukaze?
Plusów: 3 Gość 01.12.2017 13:08
Niezalogowany użytkownik Podczas rozprawy, były sekretarz miasta Mirosław Kochalski przyznał, że podpisał decyzję zwrotową w styczniu 2006 roku, bo od grudnia 2005 roku miał pełnomocnictwa, które nadał mu wówczas prezydent elekt Lech Kaczyński. Mirosław Kochalski zeznał, że nikt na niego nie naciskał, aby podpisał decyzję reprywatyzacyjną.

wszystkie komentarze >