Mark Zuckerberg a sens życia

dodane 01.12.2017 09:25

ks. Stanisław Gańczorz

Mark Zuckerberg w publicznym wystąpieniu podkreślił jaką rolę pełni modlitwa w jego życiu (podkreśla portal Deon.pl). Wystąpienie założyciela Facebooka miało miejsce w maju br. (2017) na Uniwersytecie Harvarda i było skierowanie do studentów tej uczelni.

Mark Zuckerberg a sens życia   Henryk Przondziono /Foto Gość Ks. Stanisław Gańczorz

Przemówienie dotyczyło poszukiwania celu w życiu i budowy takiego świata, w którym każdy człowiek będzie, miał możliwość, by ten cel znaleźć. Zuckenberg podkreślił, że sytuacja, w której znajdują się dziś młodzi ludzie, jest trudniejsza od tej, w której byli ich rodzice:
                „Gdy nasi rodzice kończyli szkołę, sens życia nadawał im kościół, społeczność czy praca,
lecz dziś technologia i automatyzacja wielu procesów, eliminuje miejsca pracy, a zaangażowanie
w lokalne wspólnoty spada”.
                Wspominał, że każdej nocy przed snem śpiewa swej córeczce żydowską modlitwę
„Mi Shebeirach”. Pomaga mu ona także wtedy, gdy ma zmierzyć się z rozmaitymi trudnościami.
Zacytował tę modlitwę podczas oficjalnego wystąpienia:
„ Niech Ten, który jest źródłem siły i błogosławił naszym przodkom,
Pozwala nam znaleźć odwagę, by czynić nasze życie świętym”.
                W grudniu zeszłego roku twórca facebooka publicznie przyznał się, że już nie jest ateistą
i ma za sobą okres zwątpienia. Zuckerberg był wychowany w żydowskiej rodzinie i dziś twierdzi, że religia jest ogromnie istotna.
                Odtworzyłem poprzez Internet  ten wykład, a patrząc na słuchaczy widziałem pełny plac ludzi, którzy mimo deszczu słuchali, reagowali na słowa, uśmiechali się z żartów. A przy tym wszystkim powaga tematu i dowcip i piękno Boga i człowieka tworzyło pełne harmonii doświadczenie dobra.
                Nawet gdy jeden z uczestników wytarł nos palcami rąk i oczyścił go nie stworzył obrazu  ignorancji  lecz poczucie bezpieczeństwa domu.
(RELEVANT MAGAZINE, 31.05.2017)
Podobnie gdy jedna z osób słuchających wykładu ociera łzy radości.
Wspominam jak Mark Zuckerberg (w 2015r.) podzielił się informacją, że po trzech poronieniach jego żona znów oczekuje dziecka.
Dodajmy (przy tej okazji), że w Polsce 15% ciąż kończy się poronieniem, czyli w ciągu roku problem dotyczy około 40 tysięcy kobiet i ich dzieci.
                Pamiętam, też jak w sierpniu 2016r. Mark Zuckerberg wraz z żoną Priscillą Chan spotkał się
z papieżem Franciszkiem. Mówił wtedy:
                „To było spotkanie, którego nigdy nie zapomnę. Czułem jego ciepło i życzliwość i to,
 jak bardzo głęboko troszczy się o ludzi, którzy potrzebują pomocy”.
Friedrich Wilhelm Nietzsche powiada, ze jeśli wielkości nie znajdziesz w Bogu – nigdzie jej już nie odnajdziesz”.
Założyciel Facebooka chyba zrozumiał to przesłanie.
                Wniosek jest prosty, Czy masz rodzinę czy nie, jak Mark Zuckerberg, módl się codziennie
nad realną lub wirtualną kołyską córki. Nawet jeśli jest to syn.

 

 

 

 

«« | « | 1 | » | »»