Apple usunął aplikację pro life z App Store

dodane 19.10.2017 15:19

Jarosław Dudała /lifesitenews.com

Firma Apple usunęła ze swego internetowego sklepu App Store aplikację pro life Human Coalition - alarmuje serwis lifesitenews.com.

Popularna za oceanem aplikacja dostępna była w App Store od 2014 r. Dzięki niej obrońcy życia mogli otrzymywać informacje o nieznanych z imienia i nazwiskach osobach, które znajdują się w kryzysowej sytuacji lub zamierzają dokonać aborcji. Były to jednocześnie wezwania do modlitwy za matki i ich nienarodzone dzieci. Aplikacja pokazywała liczbę osób, które zadeklarowały modlitwę w konkretnej intencji.

Inicjatywa obrońców życia spotkała się ze sprzeciwem zwolenników aborcji. Apple wycofała aplikację ze swego serwera. Oficjalnie z powodu niespełnienia wymagań funkcjonalnych. Zdaniem pomysłodawców aplikacji, spełnia ona wymagania i to z zapasem.

Aplikacja Human Coalition wciąż dostępna jest na serwerze Google Play w wersji na urządzenia z systemem Android.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ABORCJA

Przeczytaj komentarze | 13 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 Pooh 22.10.2017 20:36
Niezalogowany użytkownik Może najpierw zgłęb informacje jakie apki wypadły i dlaczego. Zakładam, że jesteś leniem, więc wyjaśnię Ci, że Apple pozbył się wszystkich apek przestarzałych technologicznie - niezależnie jaki światopogląd wspierały, czy były zupełnie neutralne.
Plusów: 7 Pooh 21.10.2017 10:33
Niezalogowany użytkownik Wielkie mi halo - usunęli wszystkie 32-bitowe aplikacje. Ostrzegali o tym posunięciu od dawna. Jak twórca nie wypuścił nowej 64-bitowej wersji to apka wyleciała.
Plusów: 16 Gość 20.10.2017 07:55
Niezalogowany użytkownik Apple ma BARDZO wyśrubowane standardy w dodawaniu aplikacji do AppStore'a. Twórcy twierdzą, że je spełnili, ale którzy twórcy tak nie twierdzą? Apple wyrzuciło w tym roku coś koło 10% aplikacji ze sklepu właśnie z powodu zaniżonej jakości. I nie, nie wszystkie były katolickie. W sumie to chyba tylko jedna była.
Nie mówię, że Apple nie popiera określonego (przeciwnego nam, nie ma co ukrywać) światopoglądu, ale też nie wyklucza ze sklepu całej masy "naszych" aplikacji, które standardy spełniają (ot, choćby całkiem nieźle zaprogramowane Pismo Święte czy aplikacja na ŚDM). Zanim nie udowodni się, że postąpili faktycznie w zgodzie z własnymi standardami jakości nie wylewałbym tu łez - lepiej wziąć sobie do serca, że katolickie aplikacje muszą wreszcie zacząć być DOBRE. O tym, że jesteśmy ciągle bombardowani katoszmelcem chyba nikomu mówić nie trzeba - plakaty, ulotki, banery, które robił kuzyna brata żony syn rodzony podczas przerwy w gimnazjum, strony parafialne, które już dekadę temu nadawały się do kosza... Graficznie jesteśmy w czarnolesie, programistycznie często też, to się potem nie dziwmy, że nas nie chcą w "profesjonalnym świecie". No ale - jakość kosztuje, a pieniędzy nie ma - lepiej siedemnasty raz jechać do Fatimy.
Plusów: 7 Zigi 20.10.2017 07:04
Niezalogowany użytkownik Wow, ale nowina. Widać po komentarzach, że w świecie informatyki to obeznani nie jesteście. Apple banuje dziesiątki aplikacji miesięcznie bez podania żadnego logicznego powodu. Do tej pory jakoś o tym Gość nie wspominał. Dlaczego Gość nie pisał np. gdy Apple zbanował aplikacje VPN (dla niewiedzących - pomagały w obchodzeniu państwowej cenzury) w Chinach?

wszystkie komentarze >