Wychować księdza patriotę

dodane 19.10.2017 13:50

jj

O relacjach państwa i Kościoła w okresie PRL rozmawiano w czwartek w Katowicach.

Wychować księdza patriotę   Joanna Juroszek /Foto Gość O księżach patriotach mówił dr Jacek Żurek

O tym, jak powinien wyglądać wzorcowy kapłan patriota służący komunistycznej ojczyźnie, mówił dr Jacek Żurek z Wojskowego Centrum Edukacji Obywatelskiej. Jego wykład był częścią konferencji naukowej "Relacje Kościół-państwo na Górnym Śląsku w latach 1945-1989. Konflikt ideologiczny".

Prelegent przypomniał, że w czasie PRL w każdym województwie w grupie księży patriotów znalazło się ok. 10 proc. duchownych. Podobnie było też w ówczesnym województwie katowickim.

- Cały ruch księży patriotów skończył się w Polsce fiaskiem, i to jeszcze w środku czasów stalinowskich - zauważył dr Jacek Żurek. Dlaczego tak się stało? Bo w 1953 r. po internowaniu prymasa Stefana Wyszyńskiego i zastraszeniu episkopatu okazało się, że "biskupi w gruncie rzeczy z mniejszymi lub większymi oporami współpracują z władzami komunistycznymi".

- Co lepszego można było sobie wyobrazić niż współpracę ordynariuszy diecezji? - pytał J. Żurek, dodając, że trzeba pamiętać, iż w tym samym czasie inni biskupi siedzieli w więzieniu lub zostali usunięci z diecezji. Tak było na przykład w naszej diecezji, z której w 1952 r. wypędzono biskupa Stanisława Adamskiego.

Dr Żurek wyjaśnił, że udział duchownych w ruchu księży patriotów dla nich samych i dla wiernych był kompromitujący. Nie gwarantował on też współpracy Kościoła z państwem. - W apogeum stalinizmu w Polsce, w 1953 roku, tak naprawdę zaczyna się zmierzch tego ruchu. Chociaż będzie on trwał aż do roku 1990 - przypomniał.

Prelegent podał też cechy księdza patrioty:

  • tylko on rozumie, jaki jest prawdziwy interes ojczyzny i obywatela Polski Ludowej;
  • jest księdzem postępowym, godzącym marksizm z chrześcijaństwem; pozostali, którzy tego nie potrafią, to ciemnogród;
  • prowadzi świecki styl życia - w Rosji radzieckiej tacy duchowni np. golili brody, w Polsce - chodzili bez sutanny, z koloratką lub bez, bywali w miejscach publicznych, pokazywali się w towarzystwie kobiet (- Dziś nas to nie szokuje ani nie dziwi, jest to pewna norma, ówcześnie, w latach 40. i 50., to naprawdę zadziwiało - przyznał J. Żurek);
  • księży tych nazywano "księżmi dołowymi".

Ruch księży patriotów działał na obszarze jednostek administracyjnych państwa, czyli w województwach. Wtedy w skład województwa katowickiego, poza Górnym Śląskiem, wchodził Śląsk Cieszyński, Zagłębie, Częstochowa i wschodnia część Opolszczyzny. Był to więc konglomerat różnych tradycji nie tylko kulturowych, ale i religijnych. Trudno było więc wypracować jedną właściwą metodę werbowania duchownych posłusznych władzy.

Celem całej konferencji była refleksja historyczna, teologiczna, politologiczna i socjologiczna nad źródłami i przebiegiem konfliktu ideologicznego między państwem a Kościołem katolickim na terenie Górnego Śląska w latach 1945-1989, ze szczególnym uwzględnieniem następujących kwestii:

  • specyfika, uwarunkowania, dynamika oraz główne pola konfliktu ideologicznego państwo - Kościół na Górnym Śląsku;
  •  granice wolności religijnej w państwie komunistycznym;
  • spór o obecność Kościoła w sferze publicznej (m.in. szkoły, krzyże, budownictwo sakralne, prasa katolicka);
  • propaganda w służbie ideologii komunistycznej (m.in. prasa, telewizja), cenzura i odpowiedź strony kościelnej;
  •  działalność laicyzacyjna władz komunistycznych i programy odnowy religijnej Kościoła;
  • walka o czystość ideologiczną szeregów partyjnych (walka z "klerykalizacją" i "religianctwem").

Konferencja odbyła się w Przystanku "Historia", Centrum Edukacyjnym IPN w Katowicach. Jej organizatorem obok IPN był Wydział Teologiczny UŚ w Katowicach.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| IPN, IPN KATOWICE, KOŚCIÓŁ A PRL, KSIĄDZ PATRIOTA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj swój komentarz »

Uwaga! Komentarze do tej dyskusji mogą być dodawane wyłącznie przez osoby zalogowane. Zapraszamy do się lub zapisania.