Lekarze rezydenci rozpoczęli protest głodowy

dodane 02.10.2017 14:43

PAP |

Około dwudziestoosobowa grupa lekarzy rezydentów rozpoczęła w poniedziałek głodówkę w proteście przeciw zbyt niskim nakładom na ochronę zdrowia. Młodych lekarzy popierają także przedstawiciele innych zawodów medycznych.

Lekarze rezydenci rozpoczęli protest głodowy   Simona Supino / Forum Protest lekarzy rezydentów

Lekarze rezydenci protestują przeciwko m.in. niedostatecznym nakładom na ochronę zdrowia i niskim pensjom wszystkich medyków. Chcą też zwrócić uwagę na niedobór pracowników medycznych i ich przepracowanie.

Protest głodowy odbywa się hallu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie. Młodzi lekarze, którzy zdecydowali się na tę formę protestu, przyjechali z różnych miast Polski. Rezydentów wspierają też przedstawiciele innych zawodów zrzeszonych w Porozumieniu Zawodów Medycznych, m.in. fizjoterapeuci, psychologowie i ratownicy.

"Przez dwa lata naszych działań nie doczekaliśmy się wiążących ustaleń ze strony MZ, nie doczekaliśmy się dobrej zmiany w ochronie zdrowia, a ta zmiana jest konieczna" - powiedział wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Łukasz Jankowski.

Wskazał, że medycy domagają się wzrostu finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata z drogą dojścia do 9 proc. przez najbliższe dziesięć lat. Protestujący domagają się też zmniejszenia biurokracji, skrócenia kolejek, zwiększenia liczby pracowników medycznych i podwyższenia ich wynagrodzeń.

"Protestujemy, bo mamy świadomość, że obecny rząd, podobnie jak poprzednie, źle zajmuje się publiczną opieką zdrowotną. Mamy świadomość, że reformy, które prowadzi obecny rząd, nie poprawią sytuacji pacjentów i pracowników ochrony zdrowia" - powiedział przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel.

Podkreślał, że głównym problemem jest "skrajny niedobór pieniędzy publicznych przeznaczonych na opiekę zdrowotną w stosunku do zakresu świadczeń zdrowotnych gwarantowanych". "Oczekujemy, że rząd przedstawi konkretne, kompleksowe zmiany" - dodał Bukiel.

W poniedziałek na konferencji prasowej minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, odnosząc się do postulatów lekarzy rezydentów, powiedział, że ich oczekiwania, jeśli chodzi o wynagrodzenie, są nierealne. Zaapelował, by nie sięgali po narzędzia, które wydają się być nieproporcjonalne do oczekiwań. Wyraził także nadzieję, że protest nie zagrozi pacjentom. Przypomniał, że jest otwarty na dialog z rezydentami i wielokrotnie się z nimi spotykał.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| PAP, ZDROWIE

Przeczytaj komentarze | 34 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 3 Gość 06.10.2017 23:34
Niezalogowany użytkownik Malina - system nie każe. Malina: rozwiązanie jest proste - większy nabór na te studia i problem się skończy. Ale wy jesteście jako grupa zawodowa żywo zainteresowani tym żeby było mało absolwentów tych studiów prawda?....Dzięki temu możecie szantażować społeczeństwo. Nie mam nic przeciwko temu żeby mnie leczył Ukrainiec. Wole żeby podwyższyć pensje innym zawodom medycznym - NIE LEKARZOM. Jestem za wprowadzeniem kasy fiskalnej lekarzom i wzmożonej kontroli fiskusa was we współpracy z kontrolą wydanych recept. Jesteście królami szarej strefy.
Plusów: 3 Gość 06.10.2017 21:46
Niezalogowany użytkownik Malina wszyscy wiedza że niedobory lekarzy wynikają stąd że lekarze sami pilnują żeby na studia nie było większego naboru. W ten sposób zachowując deficyt kadrowy windujecie swoje zarobki żerując na tym że ludziom zależy na zdrowiu. Wystarczy was naprodukować więcej i rynek pracy wasz się zmieni... dla pacjentów i systemu na lepsze. Więcej kadry - lepsza opieka, mniejsze koszty utrzymania waszych apetytów na niebotyczne pensje na kontraktach w relacji do reszty społeczeństwa. I to społeczeństw często wykonuje nie mniej odpowiedzialne zawodu i skończyło nie mniej trudne studia. Wszystkie inne zawody medyczne płaca za swoje specjalizacje tylko nie wy. Cwane.
Plusów: 4 Gość 06.10.2017 21:42
Niezalogowany użytkownik Malina nie cwaniakuj bo wszyscy wiedzą że papierologię zwalacie na pielęgniarki - w poradniach nawet wam się nie chce wypisywać skierowań itp. tylko to robią na ogół pielęgniarki. Szczytem wszystkiego jest kiedy się przychodzi z dzieckiem do lekarza a ten ogranicza się do podbicia pieczątek w karcie uzupełnianej pod dyktando przez pielęgniarkę i do wypisania recept. I Malina... wy rezydenci nie jesteście specjalistami tylko dopiero się uczycie. Więc wyhamujcie z tą roszczeniowością. W ochronie zdrowia to biedują inne zawody medyczne a nie lekarze.
Plusów: 3 Gość 06.10.2017 21:36
Niezalogowany użytkownik Człeku Malina - praca to norma. Człeku urodzenie i opieka 24 h na dobę całe życie nad swoim dzieckiem z zespołem Downa to nie to co opieka nad zdrowym dzieckiem... człeku. Poniałeś mędrcu? czy nie uczyli różnic pomiędzy zdrowym dzieckiem a tym z wadami na twoich wielce trudnych studiach? proponuję obejrzeć zakres i trudność materiału ze studiów inżynierskich np. na lotnictwie. albo inne inżynieryjne - większość z was wysiada przy tak zaawansowanej matematyce i fizyce. a odpowiedzialność ma taka inżynier człeku że jak się pomyli w swojej pracy to połowa miasta może wylecieć w powietrze (np. instalacje gazowe etc.) . I rezydent nie jest soecjalista i pracuje na oddziałach i w poradniach pod nadzorem secjalisty lub swojego opiekuna specjaliizacji jeśli jest on w tej samej jednostce zatrudniony. Kity wciskaj innym człeku. Zapominasz że na GN inni tez pracują w ochronie zdrowia i maja lekarzy w rodzinie...Nie podoba się raca lekarza rezydenta? oddaj pieniądze państwu za koszty twoich studiów i specjalizacji (znacznie wyższe niz na innych kierunkach) nie dlatego że sa trudniejsze te studia tylko dlatego że praktyka wymaga utrzymania wysokich kosztów sprzętu itp. Pycha to jak widzę wasza zawodowa choroba.

wszystkie komentarze >