Juncker: Jestem przeciwny sankcjom wobec Polski i Węgier

dodane 02.10.2017 12:17

PAP |

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker oświadczył w poniedziałek w wywiadzie dla gazety "Bild", że jest przeciwny sankcjom finansowym przeciwko Polsce i Węgrom, dopóki dialog z tymi krajami nie zostanie zakończony.

Juncker: Jestem przeciwny sankcjom wobec Polski i Węgier   INTS KALNINS/REUTERS/FORUM Jean-Claude Juncker

"Uważam, że byłoby błędem nakładanie na Polskę i Węgry sankcji finansowych, dopóki ścieżka dialogu nie zostanie zamknięta" - powiedział Juncker "Bildowi".

Jak zaznaczył, "leży mu na sercu" to, by podziały między wschodem, zachodem i środkiem Europy nie uległy dalszemu pogłębieniu.

Juncker przypomniał, że w swoim niedawnym przemówieniu o sytuacji UE "wyraźnie zaznaczył", iż "szacunek dla norm prawnych musi być stałą europejską cnotą".

"Rozmawiamy o tym po sportowemu, zarówno z Polską, jak i z Węgrami. Jak na razie bez widocznych postępów" - zauważył.

Pytany o kryzys uchodźczy, Juncker powiedział, że "historia przyzna rację Angeli Merkel". Jak dodał, niemiecka kanclerz nie podjęła decyzji (o otwarciu granicy) "w wieży z kości słoniowej". "Konsultowała to z wieloma (osobami), które teraz się chowają" - zaznaczył. "Co by się stało, gdyby pozwolono uchodźcom na dalsze koczowanie w brudzie na dworcu w Budapeszcie?" - zapytał Juncker.

"Niemcy postąpiły słusznie; humanitarna postawa przynosi Niemcom zaszczyt" - podkreślił szef KE.

W nocy z 4 na 5 września 2015 roku Merkel podjęła decyzję o przyjęciu kilku tysięcy uchodźców, którzy po długim koczowaniu na dworcu w Budapeszcie ruszyli na piechotę w kierunku Austrii i Niemiec. Swoją decyzję konsultowała z Wiedniem i Budapesztem.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DYPLOMACJA, KE, NIEMCY, ORGANIZACJE, PAP, UE, WĘGRY

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 3 Gość 03.10.2017 10:12
Niezalogowany użytkownik Jaki wspaniałomyślny łaskawca! Oświadczył, że jest przeciwny sankcjom finansowym przeciwko Polsce i Węgrom! Niesamowite! To chyba oczywiste, że dopóki trwają rozmowy, nie może być mowy o jakichś sankcjach, które są dopiero następnym krokiem brukselskiej "procedury" dyscyplinowania knąbrnych członków UE.
Plusów: 3 Gość 03.10.2017 10:02
Niezalogowany użytkownik Podjela decyzje o przyjeciu kilku tysiecy? Juz po 2 latach zaczyna sie przekrecanie faktow; u Junckera to zapewne skutek naduzywania napojow wyskokowych. Jesli bylo to tylko kilka tysiecy, to skad w Niemczech wzielo sie nagle ponad milion migrantow?! Czy nie przez bezmyslne otwarcie granic przez kanclerz Merkel i brak jakiejkolwiek kontroli migrantow w mysl polityki "Wir schaffen das" i "Herzlich willkommen"?

Historia bedzie jak zwykle bezlitosna i nie przyzna racji glupocie Merkel, ale wszystkim tym, ktorzy postepowali wtedy zgodnie z poczuciem zdrowego rozsadku odsadzani przez brukselskich urzedasow (z Junckerem wlacznie) od czci i wiary.

wszystkie komentarze >