Nowy sondaż: PiS bardzo wysoko, ale bez samodzielnej większości

dodane 02.10.2017 11:58

Jarosław Dudała

Bardzo wysoki poziom poparcia dla PiS, ale jednak zbyt mały, by partia ta mogła rządzić samodzielnie, wykazał nowy sondaż, przeprowadzony przez Kantar TNS na zlecenie „Faktu”.

Nowy sondaż: PiS bardzo wysoko, ale bez samodzielnej większości   Mateusz Wlodarczyk / FORUM Ławy rządowe w Sejmie, na pierwszym planie premier Beata Szydło

Oto wyniki tego badania:

PiS – 43 proc. głosów (zmiana w porównaniu do poprzedniego badania: +4 punkty proc.) – 221 mandatów w 460-miejscowym Sejmie

PO - 21 proc. (-2 pp.) – 108 mandatów

Kukiz‘15 – 13 proc. (+1 pp.) – 66 mandatów

Nowoczesna – 7 proc. (-4 pp.) - 35 mandatów

PSL – 6 proc. (+3 pp.) – 30 mandatów

Poza Sejmem znalazłoby się SLD (4 proc.), Razem (3 proc.) i Wolność (3 proc.).

Badanie wykonano 27-28 września metodą wywiadów telefonicznych CATI na próbie 1000 respondentów.

«« | « | 1 | » | »»
Przeczytaj komentarze | 13 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Artur W. 03.10.2017 22:30
Niezalogowany użytkownik Policzyliście, że partie, które wchodzą, dostały łącznie 90% głosów, pomnożyli to przez procent głosów, wszystko przez 460 i wyszła bzdura. Ordynacja wyborcza premiuje najsilniejszych i PSL ze swoimi 5% z czymś nie ma 30 posłów ani 25, tylko 16, PiS zaś, dostawszy niecałe 8 razy więcej głosów, ma 16 razy większy klub.
Przy takich wynikach PiS miałby liczniejszy klub niż obecnie.
Plusów: 1 Fryderyk 03.10.2017 11:11
Tekst pochodzi z książki "Sto zabobonów" ojca Józefa Bocheńskiego.
Plusów: 1 Fryderyk 03.10.2017 11:09
Całe szczęście, że PiS i jego szpica nie są dla mnie żadnymi autorytetami.
AUTORYTET. Wokoło autorytetu powstało kilka groźnych zabobonów. Aby zrozumieć ich przewrotność, wypada przede wszystkim wyjaśnić znaczenie nazwy autorytet. Mówimy, że jeden człowiek jest autorytetem dla drugiego w pewnej dziedzinie dokładanie wtedy, kiedy wszystko, co należy do tej dziedziny i zostało przez pierwszego podane z naciskiem do wiadomości drugiego (np. w postaci nauki, rozkazu itp.) zostaje przyjęte, uznane przez tego ostatniego. Istnieją dwa rodzaje autorytetu: autorytet znawcy, specjalisty, nazywany uczenie „epistemicznym” i autorytet przełożonego, szefa, zwany autorytetem „deontycznym”. W pierwszym wypadku ktoś jest dla mnie autorytetem wtedy i tylko wtedy, kiedy mam przekonanie, że daną dziedzinę zna lepiej ode mnie i że mówi prawdę. Einstein jest np. autorytetem epistemicznym w fizyce dla mnie, nauczyciel w szkole autorytetem epistemicznym w geografii dla uczniów tej szkoły itd. Autorytetem deontycznym jest natomiast dla mnie ktoś dokładnie wtedy, kiedy jestem przekonany, że nie mogę osiągnąć celu, do którego dążę, inaczej, niż wykonując jego rozkazy. Majster jest autorytetem deontycznym dla robotników w warsztacie, dowódca oddziału dla żołnierzy itd. Autorytet deontyczny rozpada się dalej na autorytet sankcji (gdzie autorytet ma inny cel niż ja, ale słucham jego rozkazów z obawy kary) i autorytet solidarności (gdzie obaj mamy ten sam cel jak np. marynarze mają ten sam cel co kapitan statku w niebezpieczeństwie).
1. Pierwszym zabobonem odnoszącym się do autorytetu jest mniemanie, że autorytet sprzeciwia się rozumowi. W rzeczywistości posłuch autorytetowi jest często postawą nader rozsądną, zgodną z rozumem. Kiedy np. matka mówi dziecku, że istnieje wielkie miasto zwane „Warszawą”, dziecko postępuje najzupełniej rozumnie, kiedy to uznaje za prawdę. Podobnie pilot postępuje rozumnie, kiedy wierzy meteorologowi, pouczającemu go, że w tej chwili jest w Warszawie wysokie ciśnienie i wiatr z zachodu, 15 węzłów jako że wiedza autorytetu jest w obu wypadkach większa niż wiedza dziecka, względnie pilota. Co więcej, autorytetu używamy nawet w nauce. Aby się o tym przekonać wystarczy zwrócić uwagę na obszerne biblioteki stojące w każdym instytucie naukowym. Książki w tych bibliotekach zawierają najczęściej referaty wyników naukowych osiągniętych przez innych naukowców a więc wypowiedzi autorytetów epistemicznych. Podobnie bywa, że posłuch autorytetowi, np. kapitana statku, jest postawą najzupełniej rozsądną. Twierdzenie, że istnieje zawsze i wszędzie przeciwieństwo między autorytetem a rozumem jest zabobonem.
2. Drugi zabobon związany z autorytetem to przekonanie, że istnieją autorytety, że tak powiem, powszechne, to jest ludzie, którzy są autorytetami we wszystkich dziedzinach. Tak oczywiście nie jest każdy człowiek jest najwyżej autorytetem w jakiejś określonej dziedzinie, albo paru dziedzinach, ale nigdy we wszystkich. Einstein na przykład był niewątpliwie autorytetem w dziedzinie fizyki, ale bynajmniej nie w dziedzinie moralności, polityki albo religii. Niestety uznawanie takich powszechnych autorytetów jest zabobonem bardzo rozpowszechnionym. Kiedy na przykład grono profesorów uniwersyteckich podpisuje zbiorowo manifest polityczny, zakłada się, że czytelnicy będą ich uważali za autorytety w dziedzinie polityki, którymi oni oczywiście nie są, a więc coś w rodzaju uznania autorytetu powszechnego uczonych. Bo ci profesorowie są zapewne autorytetami w dziedzinie rewolucji francuskiej, ceramiki chińskiej albo rachunku prawdopodobieństwa, ale nie w dziedzinie polityki i nadużywają przez takie oświadczenie swojego autorytetu.
3. Trzecim szczególnie szkodliwym zabobonem jest tutaj pomieszanie autorytetu deontycznego (szefa) z autorytetem epistemicznym (znawcy). Wielu ludzi mniema, że kto ma władzę, a więc jest autorytetem deontycznym, jest tym samym autorytetem epistemicznym i może pouczać podwładnych, np. o astronomii. Piszący te słowa był kiedyś świadkiem „wykładu” wygłoszonego przez wyższego oficera i ignoranta w tejże astronomii, a to wobec oddziału, w którym był strzelec, docent astronomii. Ofiarą tego zabobonu padają nieraz nawet ludzie wybitni, tak np. św. Ignacy Loyola, założyciel zakonu jezuitów, w słynnym liście do ojców portugalskich, w którym domaga się od nich, by „poddawali swój rozum przełożonemu”, a więc autorytetowi czysto deontycznemu.
Plusów: 1 Bari 02.10.2017 20:28
Niezalogowany użytkownik Czy Redakcja Goscia pisala cos ostatnio o ustawie wolnych niedziel! Trzeba robic raban by wreszcie prawo Boże i prawo człowieka o fundamentalnym znaczeniu, bylo resoektowane w całości. Cóż to za pomysł by co drugą niedzielę uznac za wolną! Nowy dekalog wielkich supermarketów niszczących ludziom życie rodzinne i wyprowadzająych pieniądze z POlski! Skandal! Napiszcie coś o tym!

wszystkie komentarze >