Osoby pracujące przed 1999 r. mogą mieć niższą emeryturę

dodane 28.09.2017 06:50

PAP |

System przechowywania dokumentacji osobowej i płacowej sprzed 1999 r. jest nieskuteczny; wielu obywateli ma problemy z udokumentowaniem zarobków, a od tego zależy wysokość emerytury - wskazano w raporcie Najwyższej Izby Kontroli.

Osoby pracujące przed 1999 r. mogą mieć niższą emeryturę   Agnieszka Otłowska /Foto Gość

Izba podkreśliła w raporcie, że wielu obywateli, którzy pracowali przed 1999 r. w nieistniejących już dzisiaj zakładach pracy, ma problemy z udokumentowaniem zarobków na potrzeby ustalenia kapitału początkowego i wyliczenia wysokości emerytur. ZUS do wyliczenia kapitału początkowego uwzględnia bowiem dokumentację płacową zlikwidowanych zakładów pracy tylko wtedy, kiedy ta została poświadczona za zgodnością z oryginałem przez uprawnione do jej przechowywania, zarejestrowane podmioty.

Z danych Naczelnego Dyrektora Archiwów Państwowych przedstawionych w 2015 r. wynika, że obowiązku rejestracji nie dopełniło ok. 400 prywatnych firm, przechowujących dokumenty. Przedsiębiorców zarejestrowanych było dwa razy mniej.

Według NIK państwo nie stworzyło systemu przechowywania dokumentacji osobowo-płacowej sprzed 1999 r., który zapewniłby jednolite traktowanie wszystkich obywateli.

"Pracownicy zlikwidowanych zakładów pracy nie mieli wpływu na to, do którego przechowawcy trafiły dokumenty potwierdzające przebieg ich zatrudnienia. Mimo to miejsce przechowywania dokumentacji, zarejestrowane bądź niezarejestrowane, ma dzisiaj znaczący wpływ na to, czy przez ZUS będzie ona traktowana jako wiarygodny dowód, wystarczający do obliczenia wynikającej z dokumentów wysokości emerytury, czy też nie" - wskazano.

NIK podkreśla, że w przypadku osób, których dokumentacja płacowa sprzed 1999 r. przechowywana była przez nieupoważnione do tego podmioty, ZUS (do 2008 r.) - przy wyliczaniu wysokości emerytury - uznawał jedynie lata pracy, a za podstawę zarobków przyjmował stawkę zero; od początku 2009 r. zaś kwotę minimalnego wynagrodzenia (obowiązującą w danym okresie).

"ZUS oszacował, że skutki finansowe ustanowienia nowej zasady przejścia ze stawki zero na płacę minimalną pochłoną rocznie 300 mln zł. Świadczy to o skali problemu i liczbie obywateli, którzy z powodu problemów ze swoją dokumentacją płacową mogą mieć wyliczoną niższą emeryturę" - napisano w raporcie.

NIK zwraca też uwagę, że nie stworzono jednej bazy danych, w której znajdowałyby się wszystkie informacje o miejscach przechowywania dokumentacji sprzed 1999 r. "Dlatego pracownicy zlikwidowanych zakładów pracy często mają ogromne problemy z odnalezieniem dotyczących ich dokumentów" - zaznaczono.

W raporcie podkreślono, że ustalenie miejsc przechowywania dokumentacji przed 1999 r. może się nie udać. "Istnieje ryzyko jej utraty lub zniszczenia albo wywozu za granicę. Bowiem przechowawcy niezarejestrowani nie są kontrolowani" - podkreślono.

Według NIK przyszli emeryci i renciści nie mogą liczyć na skuteczną pomoc państwa w sytuacji, gdy firmy przechowujące dokumentację (nawet te zarejestrowane) odmawiają lub zwlekają z wydaniem dokumentów albo domagają się za to opłat. Ponadto - wskazano w raporcie - organy państwa wykazują zachowawczą postawę w przypadku uzyskania informacji, że dokumentacja osobowo-płacowa znajduje się w warunkach zagrażających jej zniszczeniem czy została porzucona.

Według NIK należy m.in. wprowadzić takie przepisy, które umożliwiałyby przejęcie przez archiwa państwowe dokumentacji od podmiotów, które weszły w jej posiadanie i przechowują ją nielegalnie. Izba proponuje też, aby stworzyć jeden, ogólnodostępny system ewidencyjny, obejmujący wszystkie podmioty przechowujące dokumentację. Oprócz tego NIK chce m.in. wprowadzenia kar za porzucenie, narażenie na zniszczenie lub narażenie na uszkodzenie dokumentacji.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| NIK, PAP, SPOŁECZEŃSTWO, ZUS, ŚWIADCZENIA

Przeczytaj komentarze | 11 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 --- 05.11.2017 19:23
Niezalogowany użytkownik Nie, po prostu przed 1999 rokiem nie było subkont w ZUS-ie. Dopiero od 1999 roku są i od tego czasu wszystkie składki są uwzględniane.
Plusów: 0 Gość 29.09.2017 07:35
Niezalogowany użytkownik Tyle, że ta władza nie jest po to, żeby w kraju było lepiej, ale żeby swoim stołki przydzielic. Np w PZU, pewnie w ZUSIE też. Pani Rafalska coś o minimum 1000 zł emerytury propaguje, a jak jest, wiedza emeryci. Ale oni lobby nie maja. A "silna władza" w rękach jedynie słusznej partii źle mi się kojarzy. Te ruiny będą jeszcze długo sprzątane w zdemoralizowanym społeczeństwie. Pocieszające jest, że każdy będzie emerytem i zawsze można będzie uchwalić ustawę depisizujaca emerytury.
Plusów: 1 Gość 28.09.2017 21:38
Niezalogowany użytkownik A jak wyobrażasz sobie niby silne i skuteczne państwo BEZ władzy?
Plusów: 1 Gosc 28.09.2017 21:34
Niezalogowany użytkownik I dobrze, ze sie wlasnie tym zajmuje, bo kazde szanujace sie panstwo musi miec silna wladze, zeby byc skutecznym w dzialaniach na rzecz swoich obywateli. Gosc z 09:31 ma racje piszac, ze to nie obecna wladza jest winna skutkom zaniedban w rejestrach dokumentacji osobowo-placowej sprzed 1999.
No i kazdy kiedys umrze; emeryci rowniez. To jedyny pewnik przy narodzinach czlowieka.


wszystkie komentarze >