Dolindo znaczy cierpienie

dodane 21.09.2017 11:30

Agnieszka Skrzypczyk

Ojciec Dolindo Ruotolo. To do niego swoich penitentów odsyłał o. Pio. W Księgarni "Święty Jacek" w Tychach odbyło się spotkanie z autorką pierwszej biografii włoskiego kapłana i mistyka, Joanną Bątkiewicz-Brożek.

Dolindo znaczy cierpienie   Wojciech Pisarek /Księgarnia "Święty Jacek" Spotkanie z autorką odbyło się w Księgarni "Święty Jacek" w Tychach

Ks. Dolindo od początku swego życia był mocno doświadczany przez cierpienie. Od własnego ojca zamiast miłości zaznał pogardy i przemocy. Bity, głodzony i zamykany w komórce ze szczurami, nigdy nie złorzeczył swemu rodzicowi.

- To gigant pokory i heros posłuszeństwa - mówiła w Tychach Joanna Bątkiewicz-Brożek. Autorka, by zapoznać się z historią włoskiego kapłana, ruszyła do Neapolu. Tam poszukiwała świadków jego życia. Wiele godzin spędziła z Grazią Ruotolo, bratanicą sługi Bożego. Udało jej się dostać do archiwów, gdzie przechowywane są rękopisy dzieł tego mistyka i charyzmatyka.

Kim jest o. Dolindo Ruotolo? To kapłan rozmiłowały w Jezusie i Jego Kościele.

Przez cale lata swego życia pozostał mu wierny, mimo że Święte Oficjum zakazało mu odprawiać Mszę Świętą na długie lata. To ten, który namacalnie doświadczył cudu uzdrowienia za przyczyną Najświętszej Matki - od dzieciństwa był bowiem lekko upośledzony. Choroba była wynikiem przemocy, jaką stosował wobec niego ojciec. Od momentu, kiedy na jego czole pod wpływem wiatru "wylądował" obrazek Niepokalanej, zaczął rozwijać się intelektualnie, ale tylko w tych przedmiotach, które pozwoliły mu ukończyć seminarium.

Potem stał się mistrzem homiletyki, teologiem wyjaśniającym najtrudniejsze prawdy wiary i dogmaty. Wreszcie - duchownym, któremu objawia się sam Jezus i któremu dyktuje jedną z najskuteczniejszych chrześcijańskich modlitw: "Jezu, Ty się tym zajmij".

Popularność tej modlitwy w Polsce zaczęła się od "niewinnego" artykułu Joanny Bątkiewicz-Brożek opublikowanego w "Gościu Niedzielnym" w 2014 roku. Wtedy coraz więcej osób zaczęło się interesować tą postacią. Jak mówi autorka, w pewnym momencie nieustanne telefony dzwoniące na jej biurku stały się męczące. W końcu zadzwonił telefon z propozycją napisania książki. Joanna rozpłakała się i... była pewna, że to sam o. Dolindo wybrał ją do tego zadania.

To postać coraz bardziej znana w Polsce. Jednak bardzo mało znana w jego rodzinnym Neapolu. Obecnie proces beatyfikacyjny sługi Bożego jest zawieszony. A może popularność jego biografii w Polsce przełoży się na ilość modlitw zanoszonych o jego rychłą beatyfikację?

Jedno jest pewne: najlepszym owocem przeczytanej książki będzie gorąca modlitwa słowami: "Jezu, Ty się tym zajmij".

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KS. DOLINDO RUOTOLO, TYCHY

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 3 wietrzyk11 21.09.2017 14:14
"...któremu objawia się sam Jezus i któremu dyktuje jedną z najskuteczniejszych chrześcijańskich modlitw: "Jezu, Ty się tym zajmij". Ciekawe, że gdy apostołowie prosili Jezusa, by nauczył ich modlić się, nie podał im już wtedy tej jakże skutecznej modlitwy, tylko "zwyczajne" Ojcze nasz".
Plusów: 2 wietrzyk11 21.09.2017 14:11
Dużo słyszałam i czytałam o ojcu Pio, ale aż do tego roku nic nie wiedziałam o tym, aby wspominał o kimś zwanym "Dolindo", nie mówiąc już o wysyłaniu doń swoich penitentów. To jakieś nowe "odkrycie"?

wszystkie komentarze >

Uwaga! Komentarze do tej dyskusji mogą być dodawane wyłącznie przez osoby zalogowane. Zapraszamy do się lub zapisania.