Azyl

dodane 21.09.2017 00:00

Przemysław Kucharczak

Gość Katowicki 38/2017 |

Kasia Godlewska ma rozszczep kręgosłupa. Dzieci, u których wykrywa się tę wadę na etapie życia płodowego, często są w majestacie polskiego prawa bezwzględnie zabijane.

Azyl   Przemysław Kucharczak /Foto Gość Kasia Godlewska w swoim mieszkaniu rozmawia z wicedyrektorem Witkiem Hanke.

– Niektórzy mieszkańcy naszego ośrodka podejmują pracę zawodową. Grzesiu pewnie tego nie zrobi, bo to nie jest ten typ. Chodzi jednak na Warsztaty Terapii Zajęciowej i to traktuje jako swoją pracę. Codziennie wychodzi tam z teczką, a po powrocie odpoczywa, bo przecież pracuje… – relacjonuje Witold Hanke.

Grzegorz ma też kochającą go siostrę. Ostatnio był na wycieczce z ośrodka w zoo we Wrocławiu. W tym mieście jego siostra mieszka, więc tam się spotkali.

Artysta z Rudy

Rodzice dziecka niepełnosprawnego nieraz zadają sobie pytanie, co z nim będzie, kiedy ich zabraknie. – Niektórzy myślą, że oddanie go do takiej placówki jak nasza, jest podłością. A później, kiedy rodzic umiera albo musi pójść do szpitala, jest już czasem za późno, żeby ich dziecko trafiło do ośrodka z rówieśnikami, którzy dzielą jego pasje. Nieraz miejsce jest już tylko w Domu Pomocy Społecznej dla ludzi starszych, gdzie trudno znaleźć odpowiednie dla nich towarzystwo. My w Halembie przyjmujemy osoby przed ukończeniem przez nie 25. roku życia – mówi Witold Hanke.

Pasje niektórych mieszkańców ośrodka w Halembie są doceniane także przez ludzi zdrowych. Choćby pasja Andrzeja, który maluje i rysuje tak znakomicie, że przywodzi na myśl słynnego Nikifora. Dyrektor ośrodka był kiedyś na wykładzie, podczas którego ze zdziwieniem usłyszał, jak pani doktor z UŚ wymienia nazwisko Andrzeja jako „nieprofesjonalnego, niepełnosprawnego artysty z Rudy Śląskiej”.

Mieszka też tutaj Grzegorz, który, jak okazało się w czasie pobytu w ośrodku, ma słuch absolutny. Został organistą, gra na Mszach w kaplicy.

Są też inni niepełnosprawni, którzy sami nie poradziliby sobie w życiu – ale w ośrodku Caritas prowadzą na tyle samodzielne życie, na ile pozwala im zdrowie.

W wielu krajach zachodniej Europy dzieci z zespołem Downa i niektórymi innymi wadami już prawie się nie rodzą. Także w Polsce w zeszłym roku zabito w wyniku aborcji aż 1042 osoby chore lub niepełnosprawne. Presja obywateli może to zmienić. Trwa zbiórka podpisów pod projektem ustawy zakazującej aborcji dzieci podejrzanych o bycie chorymi.

Listę z podpisami można wydrukować ze strony www.zatrzymajaborcje.pl.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| GOŚĆ KATOWICKI

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |