Zarząd szpitali Braci Miłosierdzia mówi "nie"

dodane 13.09.2017 16:13

fk /catholicherald.co.uk

Członkowie zarządu tych katolickich placówek w Belgii nie zamierzają rezygnować z eutanazji.

Zarząd szpitali Braci Miłosierdzia mówi "nie"   HENRYK PRZONDZIONO /Foto Gość

Zarząd szpitali Braci Miłosierdzia, który prowadzi w Belgii 5 szpitali psychiatrycznych, oświadczył, że nie zamierza zaprzestać eutanazji osób chorych psychicznie, bo „empatycznie wierzy”, że ta praktyka jest zgodna z nauczaniem katolickim.

Oświadczenie to jest reakcją na żądanie Watykanu, aby te katolickie placówki zerwały z przeprowadzaniem eutanazji. Członkowie zarządu mieli także podpisać list do przełożonego generalnego, brata Rene Stockmana, z deklaracją, że w pełni popierają nauczanie Kościoła katolickiego o szacunku i konieczności ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Nie zrobią tego, także pomimo stanowiska belgijskiego episkopatu, który kilka miesięcy temu wyraził zdecydowany sprzeciw wobec jakiejkolwiek formy eutanazji.

Jak donosi „Catholic Herald”, zarząd (który w większości składa się z osób świeckich) uzasadnia odmowę przekonaniem, że ich decyzja wynika z „chrześcijańskiego kontekstu myślowego” i że ma na względzie „zmiany zachodzące w społeczeństwie”.

Postawa zarządu spowoduje prawdopodobnie odebranie prowadzonym przez zgromadzenie belgijskim placówkom prawa do określania się jako katolickie. Członkom zarządu grozi także wykluczenie z Kościoła.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BELGIA, BRACIA MIŁOSIERDZIA, EUTANAZJA

Przeczytaj komentarze | 25 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 TomaszL 18.09.2017 09:22
Oczywiście fakt, ze w 1984 roku KEP ujednoliciła zasady rozgrzeszania z ekskomuniki latae sententiae.
I tak dla przykładu rozgrzeszać mogli wszyscy księża w czasie komunii wielkanocnej, rekolekcji, czy odpustów parafialnych, ale też proboszczowie (czy administratorzy parafii).

Więc zmiany wprowadzone przez Papieża Franciszka nie są ani rewolucyjne, ani nie zmniejszają odpowiedzialności co do grzechu aborcji.
Plusów: 2 Gość 15.09.2017 13:52
Niezalogowany użytkownik Zakończył pan rozmowę grubianką odzywką. Sam niech pan sprawdzi jak było, odsyłam do źródeł.
Plusów: 0 TomaszL 15.09.2017 10:57
No teraz dokładnie sprawdź jak było przed listem Papieża Franciszka. Kto i kiedy mógł spowiadać z grzechu aborcji w Polsce po 1984 roku?
Plusów: 3 Gość 15.09.2017 09:05
Niezalogowany użytkownik Skoro Gość788 milczy, to ja ci odpowiem. Zrezygnowano z posługi doświadczonych kałanów. Obecnie nie trzeba żadnego przygotowania kapłańskiego. Grzechy aborcji może rozgrzeszać neoprezbiter. Zrezygnowano też z posługi penitencjarzy biskupich. W ich posłudze najmocniej jest widoczny element pojednania grzesznika z Kościołem. Działają oni jako przedstawiciele biskupa. Dodatkowo są oni bardzo dobrze przygotowani do rozgrzeszania trudnych sytuacji. Miejsce i czas takiej spowiedzi został uzależniony od penitenta. Spowiedź może się odbyć 5 min przed mszą. Brak czasu na pouczenie, rozmowę. W efekcie kobiety ciągle spowiadają się z tego samego grzechu, jakby nie wierząc, że został on odpuszczony. Jest to grzech szczególny, wymagający należytej uwagi. Niestety poprzez nowe zapisy, praktyka rozgrzeszania, umiejscowiła go miedzy zwykłymi słabościami ludzkimi.

wszystkie komentarze >