Szokujący szczegół finałowej rozprawy w procesie przeciw Mary Wagner

dodane 13.09.2017 10:22

Jarosław Dudała /lifesitenews.com/goniec.net

Urodzony 8 tygodni temu chłopczyk żyje dzięki temu, że... kanadyjska obrończyni życia Mary Wagner popełniła przestępstwo. Poruszający list matki maleństwa Mary Wagner przedstawiła sądowi podczas wczorajszej rozprawy. Mimo to, sędzia wydał przeciwko niej wyrok skazujący.

Szokujący szczegół finałowej rozprawy w procesie przeciw Mary Wagner   Jakub Szymczuk /foto gość Mary Wagner

O sprawie informowaliśmy już wczoraj. W sierpniu sąd w Toronto uznał Mary Wagner winną tego, że 12 grudnia ubiegłego roku wbrew zakazom sądowym weszła na teren jednej z klinik aborcyjnych w Toronto. Modliła się cicho, wręczała napotkanym tam kobietom róże i proponowała rozmowę, jeśli były gotowe rozważyć rezygnację z aborcji. Sąd postanowił wstrzymać się blisko miesiąc z nałożeniem kary, by dać oskarżonej czas na zgromadzenie listów poparcia, czy raczej pozytywych opinii na jej temat. Miały one wpłynąć na wysokość kary.

Mary Wagner otrzymała 850 popierających ją listów na piśmie, 34 tysiące e-maili oraz 67 tysięcy podpisów pod petycją w jej obronie. Wiele z nich nadeszło z Polski, ale były także głosy z Japonii, Wielkiej Brytanii i Niemiec.

Najważniejszy jednak był list od matki dziecka uratowanego przez Mary tuż przed tym, jak policja zakuła ją w kajdanki. Kobieta wyznała, że będąc w siódmym tygodniu ciąży była "zrozpaczona i bezradna", zaś Mary okazała jej "tak wiele miłości". Dzięki temu ma dziś synka, urodzonego 8 tygodni temu.

- Gdybym była posłuszna prawu, to dziecko dziś by nie żyło. Gdyby to nie była sprawa życia i śmierci, nie byłoby mnie tutaj - oświadczyła przed sądem Mary Wagner.

- Nie rozumiem, dlaczego musi Pani łamać prawo, żeby dać wyraz swym przekonaniom - przyznał sędzia Rick Libman.

Mary Wagner odpowiedziała, że to nie jest kwestia jej przekonań, ale bezpośrednio zagrożonego życia. Porównała tę sytuację do próby powstrzymania przyjaciółki przed popełnieniem samobójstwa. - Jeśli naprawdę kochasz swego przyjaciela, to zrobisz wszystko, co w twojej mocy, żeby pomóc mu przejść przez chwile ciemności - stwierdziła Mary Wagner.

Nawet oskarżyciel Craig Power przyznał, że podsądna jest osobą miłą i elokwentną, niezwykle uprzejmą, o wielkim potencjale dobra. Niemniej zażądał dla niej kary 18 miesięcy więzienia.

Sędzia Libman uznał za okoliczności łagodzące pobudki, jakimi kierowała się Mary Wagner oraz szlachetne cechy jej charakteru, w tym cierpliwość okazywaną jej niepełnosprawnemu, adoptowanemu rodzeństwu (Mary ma dwanaścioro rodzeństwa, w tym pięcioro to dzieci przysposobione.) Za okoliczności obciążające uznał jej upór i premedytację w łamaniu sądowych zakazów oraz poruszenie, jakie wywołała u pacjentek i personelu aborcyjnej placówki. Ostatecznie skazał Mary na 9 miesięcy pozbawienia wolności. Zaliczył jej jednak 6-miesięczny pobyt w areszcie według przelicznika 1,5. Oznacza to, że obrończyni życia już odbyła swą zasadniczą karę. Sędzia zakazał jej też zbliżania się do kliniki i jej pracowników przez 30 miesięcy. Dodatkowo orzekł karę 50 godzin prac społecznych oraz nakaz wypłacenia 300 dolarów na fundusz "ofiar" tj. aborterki i dwóch innych pracownic kliniki.

Jak pisze goniec.net,  obecny na sali podczas procesu polski ksiądz katolicki Filip Krauze, który na co dzień jest kapelanem w szpitalu onkologicznym św. Michała w Toronto, po ogłoszeniu wyroku odmówił modlitwę za nienarodzonych oraz Mary Wagner.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ABORCJA, MARY WAGNER

Przeczytaj komentarze | 30 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 Gość 16.09.2017 22:02
Niezalogowany użytkownik Fanatyzm trzeba zwalczac w zarodku. Nie podoba sie Canada? Nikt Cie nie zmusza do przyjazdu tutaj. Setki tysiecy Polakow PROSILO Canade w latach 90-tych o mozliwosc legalnego pobytu i prawo do pracy.Wielu klamalo twierdzac,ze byli przesladowani,a mimo to ten kraj otworzyl sie na potrzeby polskich uchodzcow i teraz po 20-25 latach Polacy odwdzieczaja sie w typowy dla Polakow sposob-plujac na ten tolerancyjny,dobry i bogaty kraj. Wdziecznosc nigdy nie byla nasza mocna strona. Klechistanu z Canady zrobic sie nie da,bo Canada ma angielskie korzenie i choc katolicy masowo uciekali ze swoich skorumpowanych , biednych krajow do Canady,to ich mentalnosc pozostala niezmieniona.Podobnie jest z wdziecznoscia Polakow,ktorzy szukajac szansy na lepsze zycie uciekli z Polski do Anglii,Norwegii,Szwecji,Holandii,Danii,Finlandii,USA,Australii itd.
Plusów: 0 Gość 16.09.2017 21:46
Niezalogowany użytkownik Bzdury. Canada ma sie dobrze i jeszcze tu wrocisz.Wielu Polakow mieszkajacych tu na stale staralo sie zapuscic korzenie ponownie nad Wisla i po uplywie kilku lat wracali i przepraszali za gorzkie slowa pod adresem tego tolerancyjnego kraju. God keep our land glorious and free...
Plusów: 1 Jemigrancik 16.09.2017 18:58
Niezalogowany użytkownik Kanada... szkoda tego kraju. Teraz Cię zamkną nawet za powiedzenie, że nie lubisz np. gejów... czy w ogóle jesteś przeciw pewnemu środowisku... wiadomo jakiemu... Szkoda... Ale niestety, tam poprawność polityczna jest najważniejsza.
Plusów: 1 Gość 15.09.2017 21:18
Niezalogowany użytkownik Wydaje mi się, że wręcz przeciwnie: Mary dostała wyrok za wtargnięcie na teren prywatny - klinika jest biznesem prywatnym na którego teren właściciel ma prawo wpuszczać i nie wpuszczać kogo tylko zechce. Co więcej, wielu obrońców życia poczętego to zwolennicy broni i odstrzeliwania intruzów na terenie własnym. Aż strach pomyśleć co mogłoby się stać, gdyby Mary weszła na teren kliniki, której właściciel broń posiada i wyznaje takie właśnie zasady obrony własnego terenu.

wszystkie komentarze >