Kościół katolicki w Belgii przeprasza za milczenie podczas Holokaustu

dodane 08.09.2017 12:29

PAP |

Prymas Belgii, arcybiskup Brukseli i Mechelen Jozef De Kesel wystosował przeprosiny za milczenie Kościoła katolickiego w Belgii podczas masowych aresztowań Żydów, rozpoczętych w sierpniu 1942 roku przez hitlerowskie władze okupacyjne.

Podczas konferencji zorganizowanej w Brukseli z okazji 75. rocznicy aresztowań dostojnik apelował, by nie zapominać o przeszłości, oraz ostrzegł przed jej banalizowaniem lub zakłamywaniem - podała w piątek APA.

Według belgijskiej katolickiej agencji prasowej CathoBel jest to pierwszy raz, gdy Kościół katolicki w Belgii wyraził ubolewanie z powodu swojego postępowania podczas II wojny światowej.

W sierpniu 1942 roku niemieckie władze okupacyjne w Belgii rozpoczęły deportacje Żydów do obozów koncentracyjnych, głównie do Auschwitz, ale też m.in. do Ravensbrueck i Buchenwaldu. Ogółem podczas wojny z Belgii deportowano blisko 25,5 tys. Żydów, z których wojnę przeżyło niewiele ponad 1,2 tys.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BELGIA, HISTORIA, HOLOKAUST, KOŚCIÓŁ, PAP

Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 4 Gośćx 08.09.2017 17:06
Niezalogowany użytkownik W sąsiedniej Holandii podczas okupacji episkopat holenderski wystosował głośny list pasterskiw obronie Żydów i to zapoczątkowało falę eksterminacji Żydów niderlandzkich na szeroką skalę. Wśrod ofiar była m.in.Edyta Stein,późniejsza św.Teresa Benedykta, która zaraz potem została aresztowana w Karmelu w Echt, a niewiele później zamordowana w Auschwitz. Stąd to kajanie się biskupów belgijskich jest co najmniej niestosowne, a wręcz ahistoryczne, ale wpisuje się w trend przepraszania przez Kościół wszystkich za wszystko. A to Żydów, a to kobiety, a to waldensów.
Plusów: 0 Mateo 08.09.2017 16:24
Niezalogowany użytkownik Myślę, że gdyby wtedy KK wyraził oficjalny sprzeciw to pewnie Niemcy deportowaliby szybciej i więcej ludzi na śmierć. Niemcy to była dzicz, barbarzyńcy, wyprani z wszelkich ludzkich odruchów. Lepszym rozwiązaniem jest wtedy milczenie i pomaganie jak największej liczbie zagrożonych ludzi w ukryciu się, lub wydostaniu za granicę. No a jeżeli KK nie pomagał tym zagrożonym ludziom to był to błąd. Chociaż sam Stanisław Grzesiuk pisał w swojej książce "Pięć lat kacetu", że matka pisała do niego do OBOZU KONCENTRACYJNEGO, aby był grzeczny to może go szybciej wypuszczą... To jak w Polsce ludzie nie wiedzieli, że Niemcy eksterminują i zabijają ludzi, to tym bardziej na zachodzie, gdzie Niemcy starali się bardziej, aby zachowywać "pozory".
Plusów: 3 Gość 08.09.2017 15:00
Niezalogowany użytkownik Kogo to teraz obchodzi. Właściwe gdyby nie ten artykuł to nie wiedziałbym nawet ze KK istnieje w Belgii choć byłem tam niedawno.

wszystkie komentarze >