Kanada: Zakonnica będzie prowadzić pogrzeby

dodane 05.08.2017 17:00

KAI |

W kanadyjskiej diecezji Rouyn-Noranda zakonnica otrzymała z Watykanu zgodę na prowadzenie katolickich ceremonii pogrzebowych. Media anglojęzyczne tłumaczą tę sprawę jako szczególny gest papieża Franciszka, mający umocnić miejsce kobiety w Kościele.

Natomiast biskup miejsca, Dorylas Moreau w rozmowie z amerykańską agencją CNS zwrócił uwagę, że jest to regulacja od dawna istniejąca w kodeksie prawa kanonicznego.

Zgodnie z prawem kanonicznym biskupi – na mocy specjalnego zezwolenia watykańskiego – mogą upoważnić osobę świecką do prowadzenia ceremonii żałobnej w sytuacji, gdy w danej miejscowości jest za mało księży. Dotyczy to także zawierania małżeństwa. Jednak takie zezwolenie wymaga wyraźnego zatwierdzenia przez Kongregację ds. Kultu Bożego.

W lipcu br. siostra Pierrette Thiffault z upoważnienia bp. Moreau prowadziła ceremonię zaślubin. Wcześniej przygotowywała tę parę do sakramentu małżeństwa. Jak wyznała w rozmowie z CNS, było to dla niej „nowe doświadczenie”. Jeśli będzie to z pożytkiem dla diecezji, chętnie podejmie się podobnych czynności w przyszłości.

Diecezja Rouyn-Noranda leży na północy kanadyjskiej prowincji Québec. Według informacji biskupa, na obszarze ponad 24 tys. km kw., często w trudno dostępnym regionie, w duszpasterstwie pracuje zaledwie 16 księży. O zezwolenie dla s. Pierrette biskup wystąpił już kilka miesięcy temu i niedawno je otrzymał.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KANADA, PAPIEŻ FRANCISZEK, POGRZEB, ZAKONNICA

Przeczytaj komentarze | 160 |  Wszystkie komentarze »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 8 Gość 10.08.2017 21:10
Niezalogowany użytkownik Zgadzam się. Uprawianie neotomizmu w obecnej teologii jako jedynie słusznego ujęcia jest absurdalne. Jest to problem dysjunkcji między treścią Objawienia (interpretacja tego teologiczną także), a tym nurtem w filozofii. Św. Tomasza przywołuję jedynie dla pokazania sztywności myślenia wśród wielu katolików. Wyuczono ich, że św. Tomasz ma zawsze rację.... i wielu z nich nie wie, że był krytykiem dogmatu maryjnego nie mówiąc o tym co sam na przestrzeni swojego życia pisywał o kobietach - kompletne bzdury i zabobony adekwatne do czasów w jakich żył. Nigdy nie jest tak, że jakiś Papież, jakiś Ojciec Kościoła czy doktor Kościoła czy teolog itp. ma ZAWSZE rację. Po to Bóg podarował rozum ludziom żeby z niego korzystali i używali. Mają iść drogą zgłębiania prawdy, a więc za pomocą rozumu przede wszystkim szukać prawdy i odrzucać błędne interpretacje dotychczasowe jeśli odkrywają świat i zjawiska w nim istniejące coraz lepiej.
Plusów: 9 Gość 10.08.2017 14:18
Niezalogowany użytkownik Popieram, tylko że chyba Tomasz Akwinata jedynie mniej więcej na autorytet się nadaje, doprowadził do uznania wymysłów Arystotelesa za prawdy niepodważalne czym zahamował rozwój nauki na paręset lat
Plusów: 9 Gość 10.08.2017 13:35
Niezalogowany użytkownik Po pierwsze Generał Jezuitów miał rację mówiąc o rejestratorach. Po drugie Kościół popełniał wile nadużyć i potem z wielu interpretacji się słusznie wycofywał. Kościół jest żywy bo składa się z ludzi. Ludzie mają obowiązek poprawiać swoje błędy. Także te dotyczące teologicznych INTERPRETACJI. Nie wyświęcanie kobiet jest nadużyciem mizoginistycznej interpretacji przez niektórych teologów. Wielu innych teologów - od wielu lat - wraz z wieloma innymi hierarchami KK jest za kapłaństwem kobiet. A JP II niczego nie ogłosił w tym względzie ex cathedra. Dlatego ważnym jest praca nie tylko teologów, ale też biblistów, egzegetów i historyków. A także głos wspólnoty czyli nas. Skoro na skutek głosów wspólnoty - listów itp. ludzi - ogłaszało się dogmaty w KK (np. ostatnie dogmaty maryjne). Nota bene czy Chrystus coś mówił o dogmatach? Czy Chrystus twierdził jakieś tezy pokrywające się z tezami niektórych dogmatów dotyczących Maryi? Już św. Tomasz je krytykował.
Plusów: 9 Gość 10.08.2017 13:33
Niezalogowany użytkownik Wspomniany Joachim Gnilka pisze też, że słowa Jezusa z Ostatniej Wieczerzy znamy jedynie częściowo.
"Zważywszy na szczególną trudność, na jaką napotyka próba odtworzenia wypowiedzianych przez Jezusa słów"
"Rekonstrukcja powinna uwzględniać okoliczność, że tekst ten służył jako agenda i że czyniony z niego użytek liturgiczny odcisnął piętno na słowach interpretacji w ich czterech różnych
wersjach (Mk 14,22-24; Mt 26,26-28; Łk 22,19n; 1 Kor11,23-25). Prowadziło to do znacznej zwięzłości wypowiedzi.
Jezus powiedział zapewne o wiele więcej. Tak np. nie zostały nam przekazane słowa błogosławieństwa czy modlitwy dziękczynnej.
Przekazany tekst poprzestaje na stwierdzeniu, że Jezus je wypowiedział."
("Jezus z Nazaretu" Kraków 1997 s. 343)

wszystkie komentarze >

Uwaga! Dyskusja została zamknięta.