Rachunek za puszczę

dodane 03.08.2017 07:13

PAP |

2,5 mld euro odszkodowania będzie się domagać od Komisji Europejskiej polski rząd, jeśli Bruksela doprowadzi do zaprzestania działań ochronnych na terenie Puszczy Białowieskiej - pisze w czwartek "Nasz Dziennik".

Rachunek za puszczę   Jakub Szymczuk /Foto Gość Puszcza Białowieska

Taka kwota znajdzie się w odpowiedzi ministra środowiska prof. Jana Szyszko na wniosek KE złożony do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie zaprzestania przez Lasy Państwowe wycinania i usuwania z puszczy chorych i obumarłych drzew zaatakowanych przez korniki.

Odpowiedź musimy wysłać najpóźniej 4 sierpnia. Minister zapewnia, że termin zostanie dotrzymany. Skąd tak wysoka kwota potencjalnego odszkodowania? Minister Szyszko tłumaczy w rozmowie z "Naszym Dziennikiem", że są to wyliczenia wynikające z wyceny strat, jakie spowodowałoby zaprzestanie działań ochronnych w Puszczy Białowieskiej. Chodzi o to, że proces przed Trybunałem Sprawiedliwości może potrwać nawet 2-3 lata, a może i dłużej. Przez ten czas przyroda poniesie ogromne straty.

Minister Szyszko ma nadzieję, że nasze argumenty, także te finansowe, przekonają Komisję Europejską do zmiany swojego nastawienia. "Jestem pewien, że wygramy proces z Komisją Europejską przed unijnym Trybunałem, więc Bruksela powinna już teraz zabezpieczyć w swoim budżecie środki na odszkodowania dla Polski" - podkreśla minister środowiska.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| "NASZ DZIENNIK", DYPLOMACJA, EKOLOGIA, KE, LEŚNICTWO, ORGANIZACJE, PAP, POLITYKA, PRZEGLĄD PRASY, UE

Przeczytaj komentarze | 34 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 przyrodnik 06.08.2017 00:30
Niezalogowany użytkownik Usuwanie świerków zabijanych przez kornika nie jest szkodliwe dla puszczy. Nie potrzeba jeszcze więcej martwego drewna bo są tam jego ogromne ilości. Nadto świerk został tam posadzony przez człowieka, nie jest więc naturalnego pochodzenia. Logiczne że teraz należy to drewno szybko pozyskać i sprzedać a w miejscu wyciętego posuszu posadzić gatunki puszczańskie zapewniające trwałą bioróżnorodność. Polski nie stać na przeznaczanie miliardów złotych do zgnicia bo eko-euroreligia tak nakazała.
Plusów: 0 Gość 06.08.2017 00:13
Niezalogowany użytkownik nie koruje się drzew tylko niewielka część kory odpada na miejscu podczas okrzesywania sztuki przez głowicę harwestera
Plusów: 5 hub381 05.08.2017 14:27
Pierwszy raz dowiaduję się,że korniki atakują również dęby i inne drzewa liściaste rosnace w puszczy,które również się wycina.Koruje się drzewa świerki,drzewo się wywozi z lasu a kora pozostaje a z kory korniki osiadają na inne iglaki.I tak w kółko-nie rozumię tej"szyszkowskiej polityki ?
Plusów: 0 Leśnik z B 04.08.2017 23:34
Niezalogowany użytkownik Gość napisał: "Szyszko tnie wszystko jak leci, cały las mieszany potężnymi machinami do karczowania. Gdyby chodziło o kornika, posłałby pilarzy do selektywnej wycinki." Niestety mija się z prawdą i to bardzo! Niczego nie wycina się jak leci!!! Te maszyny służą do ścinania i okrzesywania drzew i dzięki temu szybciej można usunąć zasiedlone przez korniki świerki. Najważniejsze zawsze jest bezpieczeństwo pracowników, którzy tą pracę wykonują. Dalej Gość napisał: "Kornik drukarz atakuje tylko niektóre gatunki drzew iglastych, przede wszystkim świerki (i to też nie wszystkie, i nie zawsze). No nie zupełnie, Kornik drukarz atakuje przede wszystkim świerki, a gdy jest go dużo, również zdrowe - jak leci, a gdy już brakuj świerków to również sosny i modrzewie. Z tym mamy do czynienia. Tysiące hektarów umierającego lasu zarastającego trawami wyższymi od człowieka. Tylko w Białowieży blisko 700 000 m3 martwych świerków (w 5 lat) - bo minister, a raczej tzw. ekolodzy wiedzieli najlepiej.

wszystkie komentarze >