Republikanie przestali się słuchać prezydenta Trumpa

dodane 02.08.2017 06:30

PAP |

Republikańska większość Senatu pozostaje głucha na naciski prezydenta Trumpa, aby ponowić próbę zniesienia i zastąpienia systemu opieki medycznej zwanego "Obamacare" nowym programem. Senatorzy GOP uważają, że priorytetowe są dziś inne zagadnienia.

Republikanie przestali się słuchać prezydenta Trumpa   Jakub Szymczuk /Foto Gość Donald Trump

Do czasu, gdy ktoś nam nie pokaże, jak zdobyć ten nieosiągalny pięćdziesiąty głos, sprawę należy uznać za zamkniętą - powiedział we wtorek senator John Thune z Dakoty Południowej, trzeci pod względem ważności senator w strukturze Partii Republikańskiej w Senacie.

W ubiegłym tygodniu Republikanom w Senacie, w którym zasiada stu senatorów, nie udało wycofać ustawy o dostępnej opiece zdrowotnej - znanej jako "Obamacare", właśnie dlatego, że "zabrakło jednego głosu". Chodziło o częściowe unieważnienie obowiązujących rozwiązań.

Powodem fiaska głosowania w Senacie w ubiegłym tygodniu było wyłamanie się trojga republikańskich senatorów, którzy zagłosowali tak, jak demokraci. Przeciwko odrzuceniu części ustawy Obamacare, podpisanej w 2010 r. przez ówczesnego prezydenta Baracka Obamę, było 51 senatorów, a za - 49.

Prezydent Trump podczas weekendu szydził na Twitterze z przywódców Partii Republikańskiej w Senacie, że wyjdą na "głupców" i "absolutnych nieudaczników", jeśli zrezygnują ze starań, by znieść i zastąpić "Obamacare". Jednak te naciski nie przekonały senatorów z GOP. Republikanie uważają, że w obecnej sytuacji takie próby skazane byłyby na niepowodzenie.

W wtorek Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla obszaru Kolumbii przychylił się do wniosku podpisanego przez 16 stanowych adwokatów generalnych o możliwość podejmowania się obrony w sprawach dotyczących obcięcia systemu dotacji dla towarzystw ubezpieczeniowych, co stanowi fundament systemu "Obamacare".

Grupie związanych z Partią Demokratyczną adwokatów przewodzi adwokat generalny z Kalifornii Xavier Becerra i nowojorski adwokat generalny Eric Schneiderman. Prezydent Trump wielokrotnie zapowiadał zablokowanie dotacji dla towarzystw ubezpieczeniowych.

Oznacza to, że przed przeciwnikami "Obamacare" daleka droga - pisze w komentarzu Reuters.

Senatorzy dobrze to rozumieją. Zdaniem większości republikańskiej w Senacie zamiast kontynuować trwające od 7 lat zabiegi unieważnienia ustawy wprowadzającej system opieki zdrowotnej "Obamacare", które skazane były dotąd na niepowodzenie, lepiej skoncentrować się teraz na projektach ustaw, które mają większe szanse powodzenia. Takich, jak reforma systemu podatkowego czy ustawa o modernizacji amerykańskiej infrastruktury. Brak ustawy o zniesieniu "Obamacare", jednego z głównych celów Partii Republikańskiej w ciągu ostatnich siedmiu lat, krępuje ręce ustawodawców, w pracach nad innymi kluczowymi ustawami w tym o reformie podatków.

Przywódcy GOP zdają sobie sprawę, że brak konkretnych osiągnięć tj. nowych ustaw może się na nich zemścić w przyszłorocznych wyborach do Kongresu.

Dodatkowo ataki Trumpa na przedstawicieli GOP, a więc jego własnej partii, porażka zabiegów o zniesienie systemu "Obamacare", krytyka przez Trumpa jego własnego prokuratora generalnego i dawnego powiernika Jeffa Sessionsa, a w końcu ostatnie "trzęsienie ziemi" wśród personelu Białego Domu, przyczyniło się do odnowienia i zwiększenia podziałów wśród Republikanów. Podziały te powodują, że coraz częściej politycy GOP dystansują się od Trumpa w przekonaniu, że to sam prezydent jest źródłem problemów, a nie przywódcą zdolnym je rozwiązywać.

Takie obawy wśród Republikanów wzmacnia nastawienie amerykańskiego elektoratu. Jak wykazał sondaż portalu Politico i firmy sondażowej Morning Consult, którego wyniki zostały opublikowane we wtorek, 60 proc. uczestników ankiety uważa, że administracja Trumpa "funkcjonuje chaotycznie". Odmiennego zdania było 33 proc. badanych. Zdanie mniejszości podziela prezydent Trump, który na Twitterze w poniedziałek zapewniał, że nie ma "chaosu w Białym Domu".

Badania Politico i Morning Consult zostały przeprowadzone jeszcze przed dymisją Reince'a Priebusa (w przeszłości przewodniczącego Krajowego Komitetu Partii Republikańskiej) z funkcji szefa kancelarii prezydenta Trumpa i "rezygnacji" po zaledwie 10 dniach sprawowania tej funkcji Anthony'ego Scaramucciego ze stanowiska dyrektora ds. informacji Białego Domu.

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| LEGISLACJA, PAP, PARLAMENT, PARTIE, SENAT, UBEZPIECZENIA, USA, ZDROWIE

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 (wujek) Olek 02.08.2017 15:17
Niezalogowany użytkownik Sprawa nie jest taka, jak się ją tu przedstawia. Trump "najechał" GOP, "wygryzł" 17 konkurentów republikańskiego establishmentu i stal sie obcym im kandydatem. I został prezydentem z woli ludzi, zmęczonych graną im "demokracją", play-for-pay GOP i DNC. W USA od decyzji Sądu Najwyższego w sprawie Citizens United v. FEC w r. 2010 demokracja jest legalnie kupna. Stało sie to, przed czym prezydent Eisenhower w swoim ostatnim przemówieniu 17.1.1961r. ostrzegał, przejęcie państwa i demokracji przez MIC, military-industrial complex, forsę. Stało sie tak, od 2010 jest to legalne, od dawna USA prowadzą bezustanne wojny dookoła świata, na korzyść garstki ludzi kosztem życia milionów. I nie da sie tego demokratycznie zmienić, bo kampanie wyborcze do kongresu czy senatu albo na urząd prezydenta fundują ci sami plutokraci. Obojętnie kto "wygra", musie sie odwdzięczyć, albo straci wsparcie finansowe w następnej kampanii. Trump obiecał ten deep-state, to bagno wysuszyć. Teraz bagno sie broni. System ten jest stabilny, jego "checks and balances" go cementują. Jedyna szansa na odzyskanie suwerenności leży teraz w stworze i dziecku tego bagna, albo w krwawym powstaniu, Trump, drain the swamp!
Plusów: 1 Gość 02.08.2017 10:10
Niezalogowany użytkownik PT Redakcjo - "przestali słuchać się" czyli siebie , czy przestali słuchać Trupa ? Jakoś to "po polskiemu " :)

wszystkie komentarze >