By posiąść skarb Bożego królestwa, rezygnuje się z tego, co nim nie jest

By posiąść skarb Bożego królestwa, rezygnuje się z tego, co nim nie jest

Andrzej Macura

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Mt 13,44

Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść:
«Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją».


Czy można mieć i skarb zakopany gdzieś w ziemi, i pieniądze, które trzeba wydać na jej zakup? Czy można mieć i drogocenną perłę, i pieniądze, które trzeba za nią zapłacić? Bogatego stać pewnie i na jedno, i na drugie. Tyle że w przypadku Bożego królestwa to tak nie działa. Albo-albo. Albo masz ziemię ze skarbem, masz drogocenną perłę, albo masz te swoje uciułane pieniądze. Jednego i drugiego naraz mieć nie możesz. Jezus mówi o tym całkiem wyraźnie. Niby jasne, prawda? A jednak wielu ludzi tego nie rozumie. Chcą mieć skarb Bożego królestwa, ale jednocześnie nie zamierzają zrezygnować z tego wszystkiego, co Bożym królestwem nie jest. Dla królestwa nie wyrzekają się własnej hierarchii wartości, utartych opinii, stylu życia czy sposobu działania. Traktują Ewangelię, jakby była tylko dodatkiem do wytwornego, ale całkiem nie-Bożego stroju. OK, fajnie, że jest, ale bez niej też całkiem dobrze. A w ten sposób się nie da. By posiąść skarb Bożego królestwa, trzeba zrezygnować z tego wszystkiego, co tym królestwem nie jest. Inaczej masz nie królestwo, ale złudzenia.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |