Z miłości potrafimy zrobić rzeczy niewiarygodne

Z miłości potrafimy zrobić rzeczy niewiarygodne

Elżbieta Grodzka-Łopuszyńska

Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod mój dach, ale powiedz tylko słowo, a sługa mój odzyska zdrowie. Mt 8,8

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».

Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi».

Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz – w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie  zębów». Do setnika zaś Jezus rzekł: «Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś». I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie.

Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Potem wstała i usługiwała Mu.

Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił. Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: «On przyjął nasze słabości i dźwigał choroby».


Po pierwsze, tak kiedyś, jak i dziś Jezus przechadza się miedzy nami. Jest obecny, wystarczy mieć dobrą wolę, by Go spotkać. Setnik szukał Jezusa, bo wierzył, że to spotkanie pomoże słudze, którego miłował. Z miłości do drugiego człowieka potrafimy zrobić rzeczy niewiarygodne, przekraczać granice i podejmować wysiłek ponad siły. Setnik nie liczył się z kosztami poszukiwań, po prostu szukał ratunku dla przyjaciela, bezwarunkowo. Jeszcze bardziej wzruszyła Jezusa wiara, z jaką ów człowiek, zdawałoby się daleki od Boga, wierzy w cud, w Bożą moc, siłę Słowa. Szukał Go, uwierzył i pokornie poddawał się działaniu Chrystusa. Dlatego został wysłuchany, sługa przecież wyzdrowiał. W oczach Jezusa człowiek przychodzący do Niego, bez względu na pochodzenie, kolor skóry, tradycję, w jakiej się wychował, czy przeszłość, otrzymuje ten sam start i kredyt zaufania. Ważne, aby przyszedł z wiarą, pokorą i czystym sercem. Nas dotyczy ta zasada przede wszystkim, nas, mianujących się Jego wyznawcami.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |